Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W piątek rano premier Rosji Dmitrij Miedwiediew powiedział, że przygotowano już pakiet dokumentów w sprawie pogłębienia integracji Rosji z Białorusią. Mają one być zatwierdzone przez liderów obu państw pod koniec roku.

Kilka godzin później podczas wizyty w Brześciu nad Bugiem prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka w swoim wystąpieniu rozpoczął targi z Rosją.

Naftowa alternatywa

Łukaszenka zażądał od Rosji „porozumienia się po ludzku” w sprawie sporów o rozliczenia w branży naftowej. Mińsk uskarża się, że wskutek zmian w rosyjskim systemie podatkowym od tego roku zaczęła rosnąć cena ropy naftowej, którą białoruskie rafinerie sprowadzają wyłącznie z Rosji.

Jednocześnie wskutek zmian w rosyjskich podatkach zaczęły się kurczyć dochody budżetu Białorusi z podatków od eksportu paliw. Zdaniem Mińska wskutek tych zmian w rosyjskich przepisach do 2024 r. budżet Białorusi może stracić nawet 11 mld dol. I dlatego Łukaszenka domagał się od Putina rekompensaty, np. obniżki cen rosyjskiej ropy dla białoruskich rafinerii.

W piątek w Brześciu Łukszenka zagroził Rosji, że jeśli nie pójdzie na ustępstwa w sprawie ceny ropy naftowej, to Białoruś może zacząć sprowadzać surowiec za pośrednictwem rurociągów tranzytowych z Polski i państw bałtyckich.

Polski straszak

- Jeśli zaczniemy sprowadzać ropę przez Polskę, to zabierzemy dwie nitki rurociągu Przyjaźń, którymi jest eksportowana ropa naftowa z Rosji - stwierdził prezydent Białorusi cytowany przez agencję BiełTA.

- Ale czy potrzeba Rosji, aby na jej rynek nadeszło 20-25 mln ton obcej ropy naftowej: amerykańskiej, z Arabii Saudyjskiej i jeszcze innej? Azerbejdżańską ropę możemy sprowadzać przez Ukrainę, przećwiczyliśmy już tę marszrutę do rafinerii w Mozyrzu - dodał Łukaszenka. I zaraz zapytał retorycznie: - Czy tego potrzeba Rosjanom? Nie. Zatem dogadajmy się po ludzku i będziemy działać jak najlepiej. Oto moje żądania.

Pod koniec sierpnia agencja Radio Wolna Europa ujawniło, że białoruska firma paliwowa Biełnieftiechim wynajęła znanego amerykańskiego lobbystę do uzyskania zezwolenia władz USA na eksport amerykańskiej ropy naftowej na Białoruś, a także do rozmów o zniesieniu na trwałe sankcji USA wobec tej białoruskiej firmy.

Gaz za Czarnobyl

Mińsk nie może się od Moskwy doczekać ustalenia cen gazu na przyszły rok - chociaż miały być zatwierdzone do czerwca.

W swoim wystąpieniu w Brześciu Aleksander Łukaszenka stwierdził też, że Rosja mogłaby dostarczać Białorusi 10-15 mld m sześc. gazu rocznie po „cenie do przyjęcia” - jako rekompensatę za szkody wyrządzone przez awarię elektrowni atomowej w Czarnobylu w czasach sowieckich.

- Czy to my budowaliśmy tę elektrownię? Nie. My ją wysadziliśmy? Nie. A kto najbardziej ucierpiał? My. Wtedy centralna władza w osobie Michaiła Gorbaczowa przyjęła na siebie odpowiedzialność za Białoruś. I czasami wydawali pieniądze na takie głupoty, że ich w ogóle nie należało wydawać. Ale zbawiali Białoruś tak, jak to rozumieli - powiedział Łukaszenka.

- Czarnobyl minął. Ale my tam do tej pory nie możemy wykorzystywać drewna, bo nagromadziło się za dużo promieniowania - stwierdził prezydent Białorusi. I ubolewał, że Białoruś za darmo oddała Rosji zasoby broni nuklearnej przy podziale arsenałów Związku Sowieckiego.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.