Ceny ropy naftowej mocno spadły po ogłoszeniu przez Donalda Trumpa rozejmu z Iranem. Ale kierowców trzeba uprzedzić: drogie paliwa zostaną na długo. Nawet do przyszłego roku, ocenia amerykańska rządowa Agencja Informacji Energetycznej.

Cały świat odetchnął z ulgą, gdy w środę (8 marca) nocą polskiego czasu prezydent Donald Trump ogłosił, że zdecydował się na dwutygodniowe zawieszenie broni w wojnie z Iranem, wycofując z wcześniejszych gróźb przeprowadzenia zmasowanego ataku na systemy energetyczne i komunikacyjne Iranu. Propozycję zawieszenia broni przedstawioną przez mediatorów z Pakistanu prezydent USA zaakceptował pod warunkiem odblokowania przez Iran Cieśniny Ormuz, przez którą prowadzą szlaki żeglugowe do i z Zatoki Perskiej. 

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Anna Kwiatkowska
Anna Kwiatkowska poleca
Czytaj teraz
Więcej
Komentarze
Ta wojna była tylko po to: żeby kacapom spiął się budżet.
@tymo
i spekulantom giełdowym z wall street
już oceniałe(a)ś
"Szkopuł w tym, że powszechnie zwraca się uwagę na spadki giełdowych notowań ropy naftowej. Tymczasem te spadki dotyczą kontraktów terminowych na czerwiec."

Szkopuł w tym, że jak są wzrosty cen to kontrakty terminowe nie istnieją i cena na stacjach w marcu rośnie zgodnie z kontraktem na maj, a nie tym na marzec.
@marokl
Kontrakty terminowe są obwarowane również zmianą cen na wypadek tego typu sytuacji jak wojna.
już oceniałe(a)ś
Niech "ekspreci" przestaną pieprzyć. Jak w górę to z wieczora do rana wystarczy czasu aż nadto. Ale w dół to uuuuuuuu-u ile czasu potrzeba a może i dłużej. Zwykły ordynarny haracz spekulacyjny.
@starypiernik
Ale w tym tygodniu przypłynął ostatnie tankowce do UE, które wyruszyły z Zatoki Perskiej przed wybuchem wojny. Więc początek normalizacji nastąpi najwcześniej dopiero za miesiąc o ile znowu Trumpowi coś nie odbije.
już oceniałe(a)ś
@starypiernik
Jeśli tak bardzo ci to przeszkadza, to przestań pierniczyć i zacznij przemieszczać się piechotą. Będziesz zdrowszy i przede wszystkim cichszy tu na forum.
już oceniałe(a)ś
Byle niesprzyjające pierdnięcie i natychmiast na dystrybutorze cyferki zaiwaniają aż człowieka mdli.

Kiedy jednak sytuacja się zmienia na sprzyjającą, to słyszymy kit o tygodniach/miesiącach powrotu do stanu sprzed.
@DeserveR
Branża naftowa chce zarabiać. Niesłychane.
już oceniałe(a)ś
Czyli tak: wojna wybuchła, ceny wystrzeliły na stacjach benzynowych, choć w hurtowniach ropa kupiona po starych cenach. Cena ropy spadła, ale na stacjach podwyżka, bo w hurtowniach "stara" droga ropa... ma to sens
już oceniałe(a)ś
Pomarańczowy błazen
już oceniałe(a)ś
To tym razem nie będzie "wyprzedzającej zmiany cen" na stacjach?
już oceniałe(a)ś
Ale nie będą po 20zł za litr (przynajmniej przez dwa tygodnie).
już oceniałe(a)ś
CxTxVvSLmLVw8YT/WyORTYR7xhrnFTa4Sey1oapbmVQ=