Ceny ropy naftowej mocno spadły po ogłoszeniu przez Donalda Trumpa rozejmu z Iranem. Ale kierowców trzeba uprzedzić: drogie paliwa zostaną na długo. Nawet do przyszłego roku, ocenia amerykańska rządowa Agencja Informacji Energetycznej.
Cały świat odetchnął z ulgą, gdy w środę (8 marca) nocą polskiego czasu prezydent Donald Trump ogłosił, że zdecydował się na dwutygodniowe zawieszenie broni w wojnie z Iranem, wycofując z wcześniejszych gróźb przeprowadzenia zmasowanego ataku na systemy energetyczne i komunikacyjne Iranu. Propozycję zawieszenia broni przedstawioną przez mediatorów z Pakistanu prezydent USA zaakceptował pod warunkiem odblokowania przez Iran Cieśniny Ormuz, przez którą prowadzą szlaki żeglugowe do i z Zatoki Perskiej.
Wszystkie komentarze
i spekulantom giełdowym z wall street
Szkopuł w tym, że jak są wzrosty cen to kontrakty terminowe nie istnieją i cena na stacjach w marcu rośnie zgodnie z kontraktem na maj, a nie tym na marzec.
Kontrakty terminowe są obwarowane również zmianą cen na wypadek tego typu sytuacji jak wojna.
Ale w tym tygodniu przypłynął ostatnie tankowce do UE, które wyruszyły z Zatoki Perskiej przed wybuchem wojny. Więc początek normalizacji nastąpi najwcześniej dopiero za miesiąc o ile znowu Trumpowi coś nie odbije.
Jeśli tak bardzo ci to przeszkadza, to przestań pierniczyć i zacznij przemieszczać się piechotą. Będziesz zdrowszy i przede wszystkim cichszy tu na forum.
Kiedy jednak sytuacja się zmienia na sprzyjającą, to słyszymy kit o tygodniach/miesiącach powrotu do stanu sprzed.
Branża naftowa chce zarabiać. Niesłychane.