Podczas gdy koncern BP ze względów finansowych wstrzymuje ogromny projekt farm wiatrowych u wybrzeży Niemiec, Polska wyrasta na regionalnego lidera offshore. Bałtyk stał się ziemią obiecaną dla inwestorów, a we Władysławowie ruszyła budowa nowej bazy operacyjnej.
- Warszawa już nie chce być Berlinem. Dziś to Berlin patrzy z zazdrością na Warszawę - zauważył Tomasz Kurianowicz, były naczelny "Berliner Zeitung", pisząc o poziomie i komforcie życia w tych dwóch miastach.
Podobnie dzieje się w energetyce – gdy Niemcy mają problem z transformacją, Polska sprawnie i bez opóźnień realizuje największe projekty energetyczne w regionie. Niemieckie radio publiczne NDR poinformowało właśnie, że może nie dojść do skutku budowa wielkiej farmy na Morzu Północnym.
Wszystkie komentarze
ksywa oddaje stan osoby Twej
NOZE bez dotacji nigdy i nigdzie nie jest opłacalne - w Niemczech kończą się gwarantowane ceny dla PV i offshore, więc takie projekty zdychają.
Znowu faszystami jest mi zupełnie nie po drodze, ale jeżeli uważasz że twierdzą tylko nie-bo-nie, to mam trochę niezłe po prostu niedoczytałeś.
Jestem za budową OZE. Jestem również za tym żeby być mądrzejszym od tych, których się krytykuje.
*z faszystami...
GW, wprowadźcie wreszcie możliwość korekty takich literówek czy autokorekt please.
jeśli jeszcze jakimś cudem tego nie zauważyłeś, Mentzen ani jego „faszyści” nie rządzą
To może przypomnij co mówili na konferencji Energy & Resilience 2026 Morawiecki, Bosak i Szysko.
to ostatnie na 100% ci się nie spełni. Będzie już tylko coraz drożej i drożej.
Może by tak zbudować jakąś elektrownię jądrową...? Lub trzy na raz...?
Żeby było jeszcze drożej i skromniej?
Zamiast trzech EJ, które nie zaspokoją nawet połowy naszych obecnych potrzeb, można zbudować kompletny system energetyczny oparty o OZE, który nie tylko zaspokoi to co potrzebujemy dziś, w każdy dzień i o każdej godzinie, ale też wyprodukuje prawie drugie tyle nadprodukcji prądu, w sam raz, żeby budować na tym zupełnie rzeczy, od elektryfikacji transportu, przez ogrzewanie domów pompami ciepła po produkcję wodoru dla przemysłu.
jedyna, podkreślam jedyna rzecz jakiej Niemcy zazdroszczą Polakom to tego że u nas nie jest tak kolorowo.
PO lubi naśladować PiS, nic nowego.
Niestety, rząd Tuska wciąż topi gigantyczne kwoty w CPK i innych mrzonkach Kaczyńskiego.
W pierwszej kolejności topimy pieniądze w EJ w Choczewie. To ma kosztować 190 mld zł, co przy założeniu, że zapłacimy dopiero po oddaniu EJ do użytku i będziemy spłacać przez 30 lat, będzie nas kosztowało z odsetkami ok. 350 mld. Jeśli przyjmiemy że wpłacamy już dziś proporcjonalnie po 13 mld co roku, a zaczniemy spłacać jak zostanie wybudowana za 15 lat, to prawie 500.
To wszystko za 3.75 GW...
W drugiej za morskie farmy wiatrowe. Szacunkowe wydatki 0d 200 do 500 mld, za od kilku do dwudziestu kilku GW.
CPK jest chyba na trzeciej pozycji monumentalnych budów nazizmu, w sumie ma kosztować 130 mld, ale samo lotnisko ponad 40, a prawie 80 ma pójść na kolej, która przyda się i bez CPK.
Dokładnie ! Te firmy nie muszą się przejmować ze wszyscy muszą im płacić najwyższe stawki jakie podyktują za np. paliwo . Mają to w nosie ! Najważniejsze jest zysk i chciwość . Państwo DEMOKRATYCZNE nie może sobie na takie coś pozwolić . Musi dbać o swoich obywateli . Nie ma co gloryfikować prywatną własność . Potrzeba jej ale powinna być kontrolowana dla dobra ogółu . My mamy za dużo tej " państwowości " która wspiera nieudaczników w jej władzach oraz kolesiostwa !
Nie wszystkie:
Morskie farmy wiatrowe Bałtyk 2 i Bałtyk 3 to gigantyczny projekt energetyczny na Morzu Bałtyckim realizowany przez Polenergię (kontrolowaną przez Dominikę Kulczyk) we współpracy z norweskim koncernem Equinor.
Mają 70 GW wiatraków na lądzie i 11 GW na morzu.
My mamy 11 GW wiatraków na lądzie i mamy zamiar wybudować prawie 6 na morzu.
Po prostu ich pozamiataliśmy!
Wiatraki na morzu to topienie pieniędzy w nieefektywnej i drogiej technologii, w sytuacji w której wiatraki budowane na lądzie są w przeliczeniu na zainwestowane środki znacznie bardziej efektywne. To, że my uwaliliśmy budowę tanich i efektywnych wiatraków na lądzie, a brniemy w drogie i nieefektywne wiatraki na morzu (czy jeszcze droższe i jeszcze mniej efektywne EJ) to po prostu sabotaż naszego systemu elektroenergetycznego.
Wiatraki na morzu mają swoje zalety – silny i ciągły wiatr.
Tymczasem w realnym świecie, CF wiatraków na lądzie to jakieś 25 do 35%, na morzu 30 do 50%. Koszt postawienia wiatraków na lądzie to jakieś 5,5 mld zł za GW, wiatraków na morzu 13 do 20 mld zł za GW. EROEI wiatraków na lądzie to 15 do 30, tych na morzu 12 do 15, choć są jakieś niezbyt realistyczne oszacowania że można osiągnąć 50.
Czyli możesz spokojnie oszacować, że na morzu wieje mniej więcej półtora raza więcej/częściej niż na lądzie, jednak zarówno koszt inwestycji jak i nakłady energetyczne na nią są kilkukrotnie większe.
5.5 mld za ZAINSTALOWANY gigawat?
To ile będzie w przyłączu 29.11 o 21:21?
Wy nie dostaniecie nic. Trzeba było nie zaczynać wojny z Ukrainą, to może byśmy wam coś sprzedali, a tak sami się wypisaliście z cywilizowanego świata.
Główne przyczyny techniczne są dwie: materiały kompozytowe łopat są niszczone przez kawitację soli morskiej - na Bałtyku może być lepiej bo ma zasolenie tylko
1/4 morza północnego.
Łożyskowanie bezpośrednie turbin 14/15 Mw - które miały uratować opłacalność - jest zawodne i nie na 20 lat eksploatacji.
Tyle w temacie - szkoda, że politycy tego nie wiedzą, ale nie martwcie się - będzie git.
Weź słownik, sprawdź co to "kawitacja" i nie opowiadaj bredni.
Nie przejmuj się, cztery lata powinny wytrzymać.
Dokładni wiem co to kawitacja - pracuję przy tym
Ty chyba nie rozumiesz co to jest efekt domina.
Nie każde Państwo tylko te bogatsze nie liczące pieniędzy .
Przypomnij mi jaka partia zablokowała wiatraki na lądzie?