Batalia między Ministerstwem Rozwoju a Ministerstwem Energii o wprowadzenie norm jakości węgla trwa od roku. Rząd Beaty Szydło ustami Mateusza Morawieckiego równo rok temu zapowiedział walkę ze smogiem i pokazał założenia programu „Czyste powietrze”. Wśród 14 punktów są dwa najważniejsze: przygotowanie standardów dla pieców, które wyeliminują trujące kopciuchy, oraz ustalenie norm jakości paliw, które dopuściłyby do sprzedaży tylko dobrej jakości węgiel, a usunęłyby z rynku detalicznego odpady węglowe – muły, miały i floty – którymi teraz w piecach palą Polacy.

Przepisy dotyczące kotłów Ministerstwo Rozwoju przyjęło pod koniec 2017 r. O przepisy dla węgla jest ciągła awantura. Jak się zakończy? Wygląda na to, że źle – zarówno dla jakości powietrza, jak i zdrowia Polaków. Dziś najnowsza wersja projektu rozporządzenia ma być omawiana na Komitecie Stałym Rady Ministrów. Potem trafi na posiedzenie rządu.

Ile siarki w węglu?

Jak ustaliła „Wyborcza”, z rozporządzenia, które miało pomóc Polsce walczyć ze smogiem, resort energii usunął jednak jeden arcyważny punkt – parametry dla siarki zawartej w węglu. Ministerstwo kierowane przez Krzysztofa Tchórzewskiego zrobiło to bez wiedzy i wbrew podległemu do grudnia Morawieckiemu resortowi rozwoju.

Polskie kopalnie chcą węgla z siarką

Podległe państwowe spółki prosiły ministerstwo o wykreślenie norm dla siarki w węglu z rozporządzenia - były to Tauron Wydobycie oraz Polska Grupa Górnicza (wydobywają węgiel o wysokiej zawartości siarki). PGG, która jesienią ubiegłego roku zapowiedziała wycofanie odpadów węglowych ze sprzedaży, argumentuje, że poziom siarki w węglu nie jest regulowany w dokumentach unijnych. To prawda. Ale poziom siarki w powietrzu uznawany za bezpieczny dla zdrowia jest za to określony zarówno przez UE, jak i Światową Organizację Zdrowia (WHO), ponieważ dwutlenek siarki jest silnie toksycznym gazem i działa negatywnie zarówno na ludzi i rośliny.

Normy dwutlenku siarki przekroczone

– Drażni drogi oddechowe, powoduje skurcze oskrzeli i uszkodzenia płuc, zaostrza objawy astmy, powoduje kaszel i ucisk w klatce piersiowej. Kumuluje się w tkankach, w mózgu, tchawicy, śledzionie i węzłach chłonnych – wymienia prof. Artur Badyda z Politechniki Warszawskiej. I zaznacza, że największy problem z siarką mieliśmy w Polsce w latach 80., gdy nad głowami kopciły nam elektrownie węglowe.

– Od tego czasu poziom siarki spadł o 90 proc. Ale wciąż nie osiągnął poziomu uznawanego przez WHO za bezpieczny dla zdrowia – dodaje prof. Badyda. Dwutlenek siarki w powietrzu utlenia się i w połączeniu z wodą tworzy kwas siarkowy (to przyczyna kwaśnych deszczy).

Według wytycznych WHO dobowe stężenie dwutlenku siarki nie powinno przekraczać 20 mikrogramów na metr sześcienny średniodobowo. W styczniu 2017 r. norma ta została przekroczona przez 26 dni w Żywcu, 23 dni w Rybniku oraz 27 dni w Nowym Targu. A od początku roku w Nowym Targu przez 9 dni, w Zakopanem przez 8 dni, a w Katowicach i Żywcu przez 4. I wszędzie tam, gdzie jest duże natężenie domowych instalacji grzewczych spalających węgiel, stężenia dwutlenku siarki będą podwyższone.

Dlatego według ekspertów, którzy analizowali projekt rozporządzenia, zawartość siarki w węglu wykorzystywanym w kotłach domowych nie powinna przekraczać 0,6-0,8 proc. Argumentowali, że niemal cała siarka zawarta w węglu w wyniku jego spalania w domowym piecu jest emitowana do powietrza, ponieważ piece są one wyposażone w instalacje do odsiarczania spalin.

Normy dla polskich kopalń

W projekcie rozporządzenia, które poddano konsultacjom społecznym w lutym 2017 r., zawartość siarki w węglu była określona na poziomie 1-1,45 proc., w zależności od rodzaju węgla. Resorty rozwoju, środowiska, nauki i szkolnictwa wyższego, cyfryzacji oraz Naczelna Organizacja Techniczna, Polska Izba Ekologii, Parlamentarny Zespół Górnictwa i Energii, marszałkowie województw małopolskiego i mazowieckiego, a także organizacje pozarządowe skrytykowały wtedy wysokie parametry dla siarki.

Ale to nie wszystko. W rozporządzeniu podniesiono też parametry dotyczące zawartości popiołu i wilgoci, a zmniejszono parametry dotyczące wartości opałowej. Z uzasadnienia wynika wprost, że wszystkie parametry w rozporządzeniu zostały dostosowane pod węgiel wydobywany przez polskie kopalnie. „Biorąc pod uwagę paliwa stałe sprzedawane przez głównych producentów krajowych (…), szacuje się, że około 100 proc. węgla koksowego oraz 93,3 proc. węgla energetycznego spełniałoby wprowadzone wymagania jakościowe”.

– To oznacza, że po wprowadzeniu norm z obecnego projektu rozporządzenia z rynku nie zostaną wycofane praktycznie żadne rodzaje trującego węgla, poza 6 proc. miałów. Te przepisy nie będą miały żadnego wpływu na jakość powietrza – ocenia Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, Ministerstwo Rozwoju będzie się dziś domagać przywrócenia parametrów dla siarki.