Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Jeśli zetkneliście się z umowami, regulaminami, których język jest nieczytelny,

- Jeśli przez niezrozumienie treści jakiegoś dokumentu wpadliście w kłopoty,

- Jeśli macie pomysły na to, jak uprościć i odchudzić język dokumentów urzędowych,

Czekamy na przykłady, wasze historie i propozycje! Piszcie za pośrednictwem: formularza kontaktowego lub na adres czytamy_umowy@agora.pl



Nasz czytelnik opisał reakcję pracownika banku na prośbę o udostępnienie druku umowy kredytu.

- Będzie pan mógł to przeczytać, jak będzie decyzja o przyznaniu pieniędzy.

- Ale ja nie wiem, czy chcę składać wniosek, wolałbym najpierw poznać warunki.

- Nie dajemy umów do przeczytania na tym etapie procedury. Dopiero po pozytywnej decyzji będzie pan mógł przeczytać umowę. Jeśli pan czegoś nie wie, to proszę pytać - poradził bankowiec.

To historia sprzed kilku lat, kiedy wzór umowy był jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic banków. Przed złożeniem podpisu można ją było przeczytać tylko w obecności pracownika. W wielu bankach obowiązywała zasada, że niepodpisana umowa nie ma prawa opuścić placówki.

Dzisiaj jest inaczej. Znowelizowana dwa lata temu Ustawa o kredycie konsumenckim (art. 12) mówi, że "konsument ma prawo do otrzymania, na wniosek, bezpłatnego projektu umowy o kredyt konsumencki".

Projekt umowy - zawierający informacje m.in. o wszystkich kosztach - powinny dać też SKOK-i lub firmy pożyczkowe - one też podlegają tej ustawie.

Nikt nie będzie namawiał do czytania

Nie zawsze jednak w banku albo firmie pożyczkowej usłyszysz: "Proszę zabrać umowę do domu, przeczytać ją dokładnie, zastanowić się". Dlaczego? Bo w ustawie pojawia się słowo "na wniosek". Czyli dadzą projekt umowy, gdy się upomnisz.

Ustawa lepiej chroniłaby konsumentów, gdyby bank musiał poinformować klienta, że ten ma prawo zabrać umowę do domu.

Banki nie liczą, ilu kredytobiorców studiuje w domu dokumenty przed ich podpisaniem. Na przykład w Getin Banku usłyszeliśmy, że niewielu, mBank i MultiBank z kolei przekonują, że większość wnioskujących o kredyt.

Ustawa o kredycie konsumenckim ma też inną niedoskonałość - obejmuje tylko częściowo kredyty hipoteczne. Bank musi dołączyć do umowy kartę informacyjną (coś w rodzaju streszczenia umowy w formie tabelarycznej), ale nie ma obowiązku wręczania klientowi na jego życzenie projektu umowy kredytowej. A to przecież dokument większej wagi niż umowa pożyczki na dowolny cel.

OWU ściśle tajne

A co nas czeka u agenta ubezpieczeniowego? Nabywanie polisy w niektórych towarzystwach ubezpieczeniowych przypomina kupowanie kota w worku. Tak bywa w przypadku polis powiązanych z inwestowaniem części lub całości składki. Wiążą one klienta na wiele lat obowiązkiem płacenia składek, a kary za odstąpienie od umowy są często drakońskie (można stracić wszystkie pieniądze).

Choć ogólne warunki ubezpieczenia są skomplikowane, niektóre firmy pokazują je klientowi dopiero wtedy, gdy zjawi się u doradcy.

Studium przypadku: Ze strony internetowej towarzystwa ubezpieczeniowego Open Life dowiemy się, co mniej więcej oferuje, ale szczegółów nie poznamy, nawet dzwoniąc na infolinię. Open Life na swojej stronie internetowej namawia klientów do czytania umów i radzi, na jakie elementy zwrócić uwagę. Dlaczego więc ukrywa wzory umów?

- Nie chcemy dzielić się z konkurencją szczegółami umów. Dlatego są one dostępne dopiero na spotkaniu z doradcą - mówi Magda Żandarowska z Open Life i Open Finance.

To jednak tylko teoria. Podając się za zwykłych klientów, umówiliśmy się na spotkanie z doradcą Open Finance, który miał nam przedstawić najkorzystniejsze formy oszczędzania na emeryturę. Zaproponował polisę połączoną z inwestowaniem. Poprosiliśmy o ogólne warunki tego ubezpieczenia. Doradca stwierdził, że "nie ma ich pod ręką". Zapewniał, że "zaraz wyśle e-mailem". Następnego dnia rzeczywiście dostaliśmy wiadomość, ale zawierała ona jedynie listę niezbędnych dokumentów. Prosimy o dosłanie ogólnych warunków ubezpieczenia. W odpowiedzi do naszych skrzynek przychodzi prezentacja przedstawiająca na kilku slajdach ubezpieczenie. Dzwonimy ze skargą na infolinię i do centrali firmy. Po tygodniu od spotkania z agentem w naszej skrzynce mailowej ląduje upragniony dokument "Ogólne warunki ubezpieczenia".

"Wyborcza" ich przekonała?

Jeszcze do niedawna podobne praktyki stosowało m.in. towarzystwo ubezpieczeniowe Europa. Na stronie firmy nie można było znaleźć nawet nazw i opisów oferowanych polis, nie wspominając o ogólnych warunkach ubezpieczenia. Po interwencji "Wyborczej" ogólne warunki polis grupowych "wpadły" na stronę.

Gdy jednak chcieliśmy kupić polisę Europy za pośrednictwem Deutsche Banku, to musieliśmy dzwonić do naszego opiekuna i prosić o przesłanie e-mailem ogólnych warunków ubezpieczenia. Nie znaleźliśmy ich na stronie internetowej banku.

Ile kosztuje sprawdzenie umowy?

Kredyt lub pożyczka

Jeśli chcesz pożyczyć nie więcej niż 226 tys. zł, możesz poprosić o projekt umowy niezależnie od tego, czy pożyczkę zaciągasz w banku, SKOK-u czy w firmie pożyczkowej. Projekt dostaniesz, jeśli się o niego upomnisz.

Kredyt hipoteczny z definicji nie jest kredytem konsumenckim i teoretycznie bank nie musi nam pokazywać projektu umowy.

Umowa z teleoperatorem

Wszyscy najwięksi operatorzy zamieszczają wzory umów na swoich stronach internetowych. W przypadku ofert telekomunikacyjnych większym problemem są trudne do porównania taryfy niż wzory umów .

Umowa z biurem podróży

Według Ustawy o usługach turystycznych (art. 13) biuro podróży musi podać klientowi na piśmie m.in. informacje o prawie wizowym w miejscu pobytu oraz o warunkach transportu do hotelu. Na stronach internetowych biur podróży (i w placówkach) są warunki imprez turystycznych. Podpisując umowę, potwierdzamy, że zapoznaliśmy się z tymi warunkami.

Informacje o wycieczce (np. przelot, nazwa hotelu, liczba dni, rodzaj wyżywienia, rodzaj ubezpieczenia, liczba osób, cena itd.) znajdują się w samej umowie.

Polisa ubezpieczeniowa

Szczegóły umowy ubezpieczenia, a więc zasady, opłaty, wyłączenia odpowiedzialności towarzystwa ubezpieczeniowego, znajdują się w ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU). Od połowy 2014 r. ubezpieczyciele skupieni w Polskiej Izbie Ubezpieczeń (należą do niej wszystkie działające firmy) będą dodawać do polis inwestycyjnych tzw. kartę produktu. Znajdą się w niej informacje o wszystkich opłatach i ryzyku oraz prognozowanych zyskach i potencjalnych stratach.

Ile kosztuje porada?

Ile prawnik weźmie za przejrzenie umowy i wyłapanie ryzykownych zapisów?

W Warszawie za godzinę ustnych konsultacji kancelarie prawne biorą od 100 do 350 zł, w mniejszych miejscowościach 50-100 zł.

Ale można też skorzystać z porad bezpłatnych:

Powiatowi i miejscy rzecznicy konsumentów (porady telefoniczne i bezpośrednie) - adresy i numery telefonów są na stronie www.uokik.gov.pl

Stowarzyszenie Konsumentów Polskich - porady e-mailowe. Adres: porady@dlakonsumentow.pl

Federacja Konsumentów - infolinia konsumencka 800 007 707 (połączenie bezpłatne) czynna w dni powszednie w godz. 9-17

Dostawcy energii i gazu. Punkt informacyjny przy Urzędzie Regulacji Energetyki: tel. 22 244 26 36, e-mail: drr@ure.gov.pl, www.ure.gov.pl - dział "Punkt informacyjny"

Ubezpieczenia. Rzecznik ubezpieczonych: 22 333 73 26-27 (ubezpieczenia emerytalne), 22 333 73 28 (na życie, majątkowe, komunikacyjne); www.rzu.gov.pl

Usługi telekomunikacyjne i pocztowe. Centrum Informacji Konsumenckiej przy Urzędzie Komunikacji Elektronicznej: tel. 801 900 853 lub 22 534 91 71; www.cik.uke.gov.pl

Spory z zagranicznymi firmami (np. biura podróży, linie lotnicze). Europejskie Centrum Konsumenckie: 22 55 60 118, e-mail: info@konsument.gov.pl; www.konsument.gov.pl








Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.