Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Ja wyżej podpisany Martin Stysiak nie płacę abonamentu radiowo-telewizyjnego. Dlaczego? Nigdy nie zarejestrowałem posiadania odbiornika, chociaż mam zarówno radio, jak i telewizor i płacę co miesiąc abonament za kablówkę.

Ty też raczej nie płacisz, prawda? To proste prawo statystyki. W końcu w ubiegłym roku płaciło go tylko... co dwunaste z 13,5 mln gospodarstw domowych w Polsce.

Uprawiamy w Polsce zbiorową fikcję. My udajemy, że płacimy abonament, oni - czyli władza - udają, że nie widzą, jak nie płacimy. Ale teraz ma się to zmienić. Teraz mają zacząć płacić wszyscy. Nawet jeśli telewizji nie oglądają. Nawet jeśli nie mają w domu telewizora, tylko laptop albo tablet. Czy tak będzie naprawdę? Sprawdzamy.



Nadchodzi nowy podatek?

Kwiecień 2008. Premier Donald Tusk: - Abonament radiowo-telewizyjny jest archaicznym sposobem finansowania mediów publicznych, haraczem ściąganym z ludzi, dlatego rząd będzie zabiegał o poparcie prezydenta i opozycji dla jego zniesienia.

Maj 2008. Premier Donald Tusk: - Chciałbym powiedzieć, że nie spoczniemy dopóty, dopóki nie zmienimy tego wyjątkowo obłudnego systemu narzucania haraczu Polakom, szczególnie niezamożnym, po to, by nieliczna grupa ludzi mogła korzystać z tego materialnie w sposób nieuzasadniony, poza jakąkolwiek kontrolą, i żeby niektórzy najbardziej ambitni politycy wykorzystywali te media publiczne we własnym interesie.

Premier mówił, że abonament to haracz? No i odniosło to skutek. Po tych kwiecistych przemowach wpływy z abonamentu poleciały w 2008 roku w dół aż o 18,2 proc. Sam abonament jest jednak trwalszy niż obietnice Tuska.

Przez lata koalicji PO-PSL nic się z nim nie działo aż do teraz. Minister kultury Bogdan Zdrojewski chce go właśnie zastąpić tzw. opłatą audiowizualną. Jego resort pracuje nad przepisami w tej sprawie.

Rozważane są dwa warianty pobierania opłaty audiowizualnej. Pierwszy zakłada, że opłata będzie ściągana od gospodarstwa domowego - czyli od adresu. Drugi dokłada opłatę do rachunku np. za energię elektryczną.

Zgodnie z tym pomysłem nie byłoby żadnej rejestracji odbiorników. Zdaniem ministerstwa nie ma to sensu, ponieważ zgodnie z danymi GUS niemal 98 proc. gospodarstw domowych posiada odbiornik telewizyjny. A nawet jeśli nie ma telewizora, to ma komputer, tablet czy telefon komórkowy. W końcu na nich też można odbierać programy telewizyjne.

Dziś za tablet, smartfon czy komputer płacić nie trzeba. Według polskiego prawodawstwa nie jest też objęte abonamentem korzystanie z programów radiowych czy telewizyjnych za pośrednictwem internetu.

A jeżeli jakieś gospodarstwo domowe nie będzie miało urządzenia służącego do odbioru radia lub telewizji? Wygląda na to, że tak jak w wielu krajach europejskich sam obywatel będzie musiał udowodnić, że nie ma telewizora lub radia.



Ile by wynosiła opłata? Od 10 do 15 zł miesięcznie, czyli od 120 do 180 zł w skali roku.

Powiedzmy szczerze: tak skonstruowana opłata to po prostu ekstra podatek za posiadanie telewizora czy tabletu. Na dodatek w porównaniu z abonamentem dość skuteczny.

Czy faktycznie wejdzie w życie?

To decyzja polityczna. W przyszłym roku rozpoczyna się Wielka Pardubicka z wyborami. Jako pierwsze będą wybory do Parlamentu Europejskiego, a później samorządowe. A rok później prezydenckie i parlamentarne.

Tymczasem notowania PO są słabe. PiS zaś jest przeciwko pomysłowi ministra kultury. Czy Platforma zdecyduje się zaryzykować i poprzeć kolejny bardzo niepopularny w społeczeństwie projekt?

- Najbardziej prawdopodobne jest utrzymanie dotychczasowego abonamentu. Coraz częściej w branży pojawiają się głosy, że ministerstwo właściwie nie dąży do zastąpienia abonamentu opłatą audiowizualną - mówi nasz rozmówca z otoczenia KRRiT i Telewizji Polskiej.

Pewnik? Jest jeden. Nowy rok 2014 przywitamy podwyżką abonamentu. Od stycznia będzie on wyższy o 9 zł (rocznie) w przypadku radia i 3 zł (rocznie) w przypadku telewizji. Zapłacimy więc 70,80 zł za samo radio lub 231,60 zł za radio i telewizję.

Przepraszam, w przeważającej części nie zapłacimy.

A gdyby nastąpił cud?

Gdyby wszystkie gospodarstwa domowe opłacały abonament, przychody z tego tytułu wynosiłyby ponad 2,3 mld zł. Na razie szczyt naszych wpłat za abonamenty przypadł na rok 2003 (za czasów koalicji SLD -UP z premierem Leszkiem Millerem), gdy wyniosły ponad 905 mln zł.

W 2012 z tytułu abonamentu wpłynęło 550 mln zł (prognozy zakładały ok. 470 mln zł). Oznacza to, że po raz pierwszy od 2003 r. abonament na media publiczne zapłaciło więcej Polaków niż w roku ubiegłym.

Skąd ten wzrost? Z urzędów skarbowych.

Abonament dla Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zbiera Poczta Polska. Ustawodawca obowiązek płacenia nałożył, ale nie dał Poczcie skutecznych narzędzi do egzekucji należności. Do niedawna jedyną formą nacisku na dłużników były... listy z prośbą o zapłatę. Poczta wysyłała ich ok. 2 mln rocznie. Nie działały.

Wydawało się, że coś się zmieni, gdy w marcu 2010 sędziowie Trybunału Konstytucyjnego stwierdzili, że "po upływie ustawowego terminu uiszczenia abonamentu (25. dzień miesiąca) Poczta może wystawić tytuł wykonawczy i skierować go do właściwego naczelnika urzędu skarbowego". Ministerstwo Finansów wcale się jednak nie paliło do ściągania należności wynikających z abonamentu. Tłumaczyło Poczcie, że na podstawie obecnie obowiązujących przepisów taka egzekucja jest niemożliwa.

Dwa lata temu Poczta w desperacji zaczęła wpisywać dłużników do Krajowego Rejestru Długów. To wzbudziło pewne wątpliwości prawne.

Ponieważ jednak wpływy z abonamentu ciągle leciały na pysk, resort finansów dogadał się z Pocztą i w roli straszaka narodowy operator od ubiegłego roku używa urzędów skarbowych.

Teraz Poczta Polska przesyła upomnienia, w których domaga się uregulowania zaległości za abonament RTV sięgające pięciu lat wstecz (dla osób prywatnych kara wynosi np. 1585 zł 25 gr, generalnie to trzydziestokrotność miesięcznej opłaty abonamentowej obowiązującej w dniu stwierdzenia używania niezarejestrowanego odbiornika).

Dlaczego pięć lat wstecz? Bo zobowiązania podatkowe przedawniają się po pięciu latach (a właściwie trwają trochę dłużej, bo pięć lat liczy się od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności).

Na zapłatę jest tydzień.

A jeśli nie dokonamy wpłaty w terminie 7 dni od otrzymania wezwania do zapłaty zaległych zobowiązań? - Poczta Polska ma prawo wystawić tytuł wykonawczy i zwrócić się z nim do właściwego urzędu skarbowego, który ściągnie wymaganą należność z konta, pensji bądź nadpłaty podatku dłużnika - mówi Maciej Wiśniewski z kancelarii prawnej Honestas.

Kto dostaje wezwania?

Tylko osoby, które kiedyś zarejestrowały telewizor lub radio i przestały płacić. Zazwyczaj są to emeryci albo renciści, którzy tłumaczą się na przykład tak, że "myślałam, że w moim wieku już nie trzeba". Owszem, takie zwolnienie występuje, ale wtedy gdy się ukończyło 75 lat i złożyło na poczcie specjalne oświadczenie w tej sprawie.

Co wtedy?

W wyjątkowych sytuacjach, jeżeli przemawiają za tym szczególne względy społeczne lub przypadki losowe (np. śmierć członka rodziny, długotrwała choroba, skutki klęski żywiołowej itp.), KRRiT może umorzyć lub rozłożyć na raty: zaległości w płatności czy odsetki za zwłokę w ich uiszczaniu. Wniosek o umorzenie lub rozłożenie na raty zaległości z tytułu abonamentu trzeba złożyć do departamentu budżetu i finansów w Biurze KRRiT. Na decyzję trzeba jednak trochę poczekać. Tylko w 2012 r. Rada otrzymała 88 tys. pism w takich sprawach.

W 2012 roku KRRiT podjęła ponad 31 tys. decyzji w sprawach umorzenia bądź rozłożenia na raty zaległości w płatności abonamentu. Umorzono zaległości na kwotę niemal 17,5 mln zł, a rozłożono na raty zaległości na kwotę ponad 5,5 mln zł. O ile w sytuacji podziału płatności na raty KRRiT zazwyczaj przychyla się do otrzymanej prośby, o tyle w przypadku umorzenia płatności należy spełnić jeden ze wskazanych poniżej warunków. Otrzymać je mogą:

- osoby, u których w rodzinie przypada nie więcej niż 55,5 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę brutto na osobę (obecnie jest to kwota 888 zł),

- osoby samotne - 74 proc. minimalnego wynagrodzenia (oznacza to sumę 1184 zł).

Wiśniewski przypomina, że we wniosku o rozłożenie spłaty na raty bądź umorzenie płatności należy wskazać dane zobowiązanego, tj. imię, nazwisko i adres, a także przedstawić okoliczności, z uwagi na które rozłożenie spłaty na raty bądź jej umorzenie będą uzasadnione i celowe. Warto również dołączyć kopie dokumentów potwierdzających zamieszczony w prośbie stan faktyczny. Rozłożenie płatności na raty może być dokonane maksymalnie na 12 miesięcy.

Nigdy nie rejestrowałem telewizora

Odbiornik mam i korzystam. Ba, nawet płacę, ale za kablówkę.

Żadne wezwanie do domu nie przyjdzie. Czysto teoretycznie Poczta Polska może przysłać do domu kontrolera, który będzie chciał zobaczyć, czy przypadkiem nie mamy telewizora albo radia. Ale można go... nie wpuścić.

Ile osób kontroluje zaległości w opłatach abonamentowych i czy pracownicy częściej kierują się do firm czy osób prywatnych - tego przedstawiciele Poczty nie chcieli nam powiedzieć.

Uchylimy jednak rąbka tajemnicy - jest ich bardzo mało. Jeśli więc nigdy nie rejestrowałeś telewizora albo radia, możesz spać spokojnie. Świadczy to niestety o słabości państwa. I o braku szacunku obywateli do tego państwa.

A co, jeśli ktoś zarejestrował kiedyś telewizor, nie płaci i teraz boi się, że go złapią? Albo nie płacił przez lata, ale teraz chce wyrejestrować odbiornik? Czy przypadkiem Poczta nie sprawdzi wtedy, czy nie ma zaległości w opłatach abonamentowych?

Tego rzecznik prasowy Poczty ani pracownicy biura prasowego nie chcieli nam powiedzieć.

Zrobiliśmy małą dziennikarską prowokację. Wybrałem się do jednej z placówek PP w Warszawie. Panią na poczcie poinformowałem, że chciałbym wyrejestrować odbiornik, bo przestałem go używać. Otrzymałem formularz zgłoszenia (jak na zdjęciu), który miałem wypełnić. Czy Poczta sprawdzi moją historię płatności? - Wystarczy, że przyniesie pan dowód wpłaty za ostatni miesiąc i od grudnia będzie pan już zwolniony z opłat abonamentowych - powiedziała pani w okienku.



Czy mieliście podobne doświadczenie? Chcecie powiedzieć o czymś autorowi? Piszcie: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

Chcesz kupić prezenty w sieci? To ostatni dzwonek

Jaką kartę kredytową wybrać dla siebie?

Koniec kredytów bez wkładu własnego?

Dostałeś prezent z Kruka? Poproś o paragon




Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.