Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Z banku można korzystać też przez komputer, ale pełnię swoich możliwości ma pokazać dopiero klientom smartfonowym. Bank Smart to autorski pomysł Sławomira Lachowskiego, znanego ze stworzenia mBanku, a dziś pracującego dla funduszu private equity Abris Capital Partners.

Zapowiedzi są szumne. Głównym sloganem banku jest: "Bez ściemy. Stawiamy na proste zasady i przejrzyste reguły". I jeszcze mocniejsza obietnica: "To pierwszy prawdziwy mobilny bank w Polsce. Dzięki unikalnemu procesowi projektowania ? mobile first" możesz być pewny, że to, co tworzymy, będzie inne niż u konkurencji - proste i funkcjonalne - a bank dostarczy tylko takie rzeczy, których naprawdę potrzebujesz".

Czy rzeczywiście to jakaś rewolucja?

Z nowości zauważyłem możliwość zakładania konta przy użyciu fotografii dowodu osobistego (alternatywnie można też wypełnić wniosek na smartfonie, wpisując dane do internetowego formularza). Umowę można podpisać albo za pośrednictwem kuriera (przywozi dokumenty do podpisu wraz z kopertą z loginem i pierwszym hasłem), albo za pomocą przelewu autoryzacyjnego - trzeba wysłać 1 grosz ze swojego ROR-u na wskazane konto, a bank, odsyłając nam te pieniądze, wyśle w opisie przelewu zwrotnego login i hasło.

Ciekawym rozwiązaniem w Banku Smart jest sterowanie głosem. "Mów, nie klikaj!" - zachęca reklamowy baner. Nie jest to nowość - sterowanie głosem działa już w Meritum Banku. Za pomocą bankowości głosowej można sprawdzić stan konta i historię operacji. Pytasz: "Ile mam pieniędzy?", a bank odpowie przez głośnik, jaką kasą dysponujesz.

Czekam na moment, kiedy również logowanie do konta będzie możliwe za pomocą identyfikacji głosowej (ponoć i ta opcja jest w planach Banku Smart). Podstawowe usługi (prowadzenie ROR-u, karta debetowa, przelewy) w mobilnym banku są bezwarunkowo gratis. Do końca roku darmowe będzie korzystanie ze wszystkich bankomatów w kraju i na świecie. Potem bez prowizji będą już tylko trzy wypłaty miesięcznie. Każda kolejna ma kosztować 5 zł.

Zresztą ta "magiczna piątka" pojawia się w ofercie Banku Smart częściej - tu albo coś jest za zero, albo kosztuje 5 zł. Ten kult prostoty jest ujmujący, acz niestety wśród "piątek" są takie, których nie rozumiem i nie akceptuję. Przykłady? Prowizja 5 zł za zmianę PIN-u w bankomacie BZ WBK. Zmiana PIN-u to operacja "higieniczna", która zwiększa bezpieczeństwo pieniędzy w sytuacji, w której nie jesteśmy pewni, czy ktoś nie podpatrzył, co wpisujemy na klawiaturze. Za tę czynność banki nie powinny pobierać opłaty. Nie lubię też 5-złotowego abonamentu za realizowanie poleceń zapłaty, które są wygodną formą płacenia za prąd, gaz i telefon (sprawę regulowania faktur załatwiają między sobą wystawca rachunku i bank, a klient jest tylko informowany, że dana faktura została zapłacona w terminie). Oprocentowanie ROR-u wynosi zero, ale za to Bank Smart ma dobry rachunek oszczędnościowy, dający 4 proc. w skali roku (bez niskich limitów wpłat, jak u konkurencji).

Dobierz konkurentów, by wyglądać na darmowy

"Konkurencja opłaca celebrytów, my dajemy konto bez opłat" - czytam na stronie banku. A obok tabelka z porównaniem opłat w Smarcie i u innych. Nie do końca uczciwa jest ta tabelka. Do porównania wzięto trzy konkurencyjne banki - tak dobrane, żeby na ich tle Bank Smart świecił darmowością: eKonto w mBanku, Konto z Lwem w ING Banku oraz Konto za Zero w PKO BP. Gdzie jest np. T-Mobile Usługi Bankowe (dawniej Alior Sync), w którym też wszystko jest za darmo? W przypadku mBanku do tabelki nie wzięto wprowadzonego ostatnio Konta Mobilnego, lecz droższe eKonto. Ciekawe dlaczego? Notabene: wiem teraz, skąd nagle w ofercie mBanku wzięło się nowe konto z wysokim oprocentowaniem pieniędzy i bezwarunkowo darmową kartą debetową. W ekipie Lachowskiego musiał być "kret", który doniósł konkurencji, że będzie "atak" na mBank. I to skłoniło mBankowców do kontry.

Co mnie w Banku Smart najbardziej razi? Oferta produktów jest bardziej niż uboga: tylko ROR, karta debetowa i konto oszczędnościowe. Nie ma nawet najzwyklejszych lokat. Ani programu rabatowego, który nagradzałby za zakupy i byłby sprzężony z geolokalizacją. Nie ma wreszcie kredytów online, które są naturalnym wyznacznikiem banku mobilnego.

Wyzwaniem będzie też przekonanie użytkowników Banku Smart, że ich pieniądze są równie bezpieczne jak w "normalnym" banku. Zwykle bowiem bankowanie przez smartfona ma charakter uzupełniający. Dla bezpieczeństwa logujemy się w aplikacji mobilnej PIN-em (a nie loginem i hasłem) oraz dysponujemy dużo niższymi limitami transakcji niż w podstawowym systemie transakcyjnym.

Bank Smart zachęca, by bankować wyłącznie przez smartfona. Testu zabezpieczeń, jakie stosuje Bank Smart, by nasze pieniądze były bezpieczne, szukaj wkrótce na samcik.blox.pl .

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

Na czym najlepiej widać piłkę? Jaki telewizor kupić?

Ubezpiecznie roweru za 13 złotych miesięcznie. Warto?

Pomyśl, zanim klikniesz i zapłacisz za zakupy online

Pan Sławek, "nienaprawialny" motocykl i szkoda całkowita

Listy czytelników: Mam po raz drugi sprzedać tę samą zabawkę?




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.