Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Pani Katarzyna powędrowała kilka dni temu do punktu nadawania paczek firmy Siódemka wskazanego jej przez pracowników infolinii tej firmy.

Był to lokalny salon InMedio. Usłyszała tam, że przesyłki od niej nie wezmą, bo o przyjmowaniu przesyłek z Siódemki nie wiedzą. Pani Katarzyna z odrobinę wyższym ciśnieniem znów zadzwoniła na infolinię, a ponieważ jest kobietą kulturalną, nie zamordowała nikogo, bo cóż pracownik infolinii winny? Pracownik w końcu czyta ze skryptu to, co mu tam przygotowali.

Przekierowano ją do innego punktu, tam nadała przesyłkę do Mielca i o sprawie na razie zapomniała. Był piątek. We wtorek wieczorem do czytelniczki spłynęła informacja, że przesyłka nie doszła. Pani Katarzyna sprawdziła jej status i... okazało się, że paczka wraca do Szczecina!

- Ajent, u którego nadałam przesyłkę, ma jakieś zobowiązania wobec firmy, a ja stałam się zakładnikiem! Przesyłka została cofnięta z punktu odbioru bez kontaktu ze mną i bez mojej zgody na zlecenie pracownika oddziału Szczecin. Gdy udało mi się porozmawiać z tą panią, usłyszałam, że póki ajent nie rozliczy się z Siódemką, moja paczka nie wyjdzie ze Szczecina. To jawne kpiny, i dlaczego ja ponoszę konsekwencje ich rozliczeń? - pyta czytelniczka i trudno odmówić jej racji.

Paczka w końcu doszła - po tygodniu oczekiwań.

Co na to Siódemka? Trzeba przyznać, że firma ma naprawdę niezłego rzecznika, który godzinę od otrzymania maila od nas wszystko odkręcił i wyjaśnił.

- Jeśli klient nadał przesyłkę i zapłacił za jej wysłanie, to paczka po prostu powinna zostać dostarczona w przewidywanym terminie do adresata. Najczęściej dzieje się to następnego dnia roboczego po nadaniu. Jakiekolwiek kwestie poboczne nie mają tu oczywiście dla klienta żadnego znaczenia i nie powinien być o nich w ogóle informowany - przepraszał Marcin Kruszyński z Siódemki.

Pani Katarzynie zwrócono koszty przesyłki, dostała też gadżety firmowe. To nie koniec. - Poleciłem weryfikację poziomu obsługi klienta we wszystkich POP--ach znajdujących się w salonach InMedio. Poprosiliśmy także właściciela salonów InMedio, by wyjaśnił wewnętrznie, dlaczego klientka nie mogła nadać paczki - powiedział Kruszyński.

Więcej historii konsumenckich? Wejdź na Towar niezgodny z umową

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

"Pieniądze Ekstra" radzą: Jak dobrze kupić smartfona?

Prześwietlamy reklamy: Czy warto wziąć pożyczkę od Agnieszki Radwańskiej?

Sklepy zapłacą mniej za plastik. A my?

Skanują twoją kartę? Daj im po łapach

Stracił 150 tys., bo uwierzył doradcy. Bank mówi: to nie nasza wina

Sposób na ubezpieczalnię: zapłać i wyślij fakturę




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.