Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Kolejnym przejawem automatyzacji jest możliwość zakupienia biletu na autobus, tramwaj lub pociąg w biletomacie - bezpośrednio w pojeździe lub na przystanku czy dworcu.

Jedynym miastem w Polsce, w którym idea ta już została zrealizowana, jest Wrocław. Tam biletomat zainstalowano w każdym pojeździe komunikacji miejskiej (jest ich 820). W dodatku w biletomatach można płacić bezgotówkowo - kartą płatniczą. W Warszawie też jest trochę takich biletomatów, ale niestety świadomość, że nie w każdym autobusie i tramwaju znajdziemy biletomat, powoduje, że problemu wcześniejszego zakupu biletów nie możemy mieć z głowy.

Niewiele brakowało, a pomysł z kupowaniem wejściówek do komunikacji miejskiej w biletomatach skończyłby się źle, bo biletomaty we Wrocławiu upatrzyli sobie złodzieje naszych kart płatniczych. Zauważyli, że maszyny te przy transakcji zakupu biletu nie żądają nigdy PIN-u. A zatem wystarczy wejść w posiadanie czyjejś karty (nie ma znaczenia - zbliżeniowej czy tradycyjnej) i wejść do autobusu, by zrobić zakupy na konto pechowca. W biletomatach można nabyć nie tylko bilety, ale również np. doładowanie do telefonu typu prepaid. A to chodliwy towar.

Opisywałem w blogu sytuacje, w których klienci tracili po kilka tysięcy złotych z powodu złodziejskich transakcji w biletomatach. Wina leżała nie tylko po stronie maszyn, które przyjmowały seryjne transakcje, lecz także po stronie zabezpieczeń kart, które np. nie miały zdefiniowanych dziennych limitów transakcji zbliżeniowych. Czy możliwość płacenia bez PIN-u w biletomatach to błąd? Niekoniecznie. Tam, gdzie jest tłok i trudno o dyskrecję, płatności PIN-em najlepiej w ogóle wyłączyć.

Mennica Polska, która jest operatorem wrocławskiego systemu biletomatów, ostatnio poprawiła standardy bezpieczeństwa, ograniczając możliwości kupowania biletów i doładowań o dużej wartości w jednym biletomacie i z użyciem jednej karty. Nie dość, że wartość pojedynczej transakcji nie może przekroczyć 50 zł, to jeszcze w ciągu godziny w jednym biletomacie można daną kartą dokonać tylko dwóch transakcji o łącznej wartości 60 zł. Zabezpieczenia kart też poszły w górę - po kilku transakcjach wykonanych tego samego dnia moduł zbliżeniowy powinien się wyłączyć.

Nie ma przeszkód, by biletomatowy system rozszerzał się na inne miasta. Takie urządzenie w każdym pojeździe komunikacji miejskiej plus aplikacja mobilna do zakupu wirtualnych biletów przez komórkę to powinien być standard w XXI wieku. Niestety, biletomaty wciąż nie są standardem na kolei. Ostatnio Mennica Polska wycofała swoje maszyny z Dworca Centralnego w Warszawie, bo doszła do wniosku, że czynsze, których żądają zarządcy dworca, są zbyt wysokie. Dworzec Centralny jest najbardziej dochodowym dworcem w Polsce, ale czy powinien pracować na to miano, pobierając tak wysokie czynsze od operatorów biletomatów? Przecież biletomaty odciążają kasy i zwiększają komfort pasażerów. Na Centralnym zostało co prawda kilka biletomatów spółki PKP Intercity, ale w tej dziedzinie naprawdę nie przeszkadzałaby mi konkurencja.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

Kieszonkowe w plastiku, czyli jak korzystać z karty przedpłaconej

Biletomat w każdym autobusie. Czy to bezpieczne?

Ożeń zysk z ryzykiem. W co warto zainwestować?

Skąd wziąć pieniądze, żeby oszczędzać?

Wakacyjna sztuczka na upilnowanie wydatków




Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.