Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
W takim przypadku warto się skontaktować z Ekipą Samcika

Pan Cezary w 2009 r. podpisał umowę z telewizją n (dziś platforma ta występuje pod nazwą nc+). Dwa lata później ją przedłużył, a warunki promocyjne kończyły się pod koniec 2013 r. Czytelnik postanowił nie przedłużać po raz kolejny umowy, zadzwonił więc po dokładne informacje, jakich formalności ma dopełnić, aby z końcem roku umowa się zakończyła.

- Powiedziano mi, że należy złożyć wypowiedzenie o następującej treści: "Proszę o rozwiązanie ze mną umowy numer taki-a-taki z upływem okresu promocyjnego, tj. z dniem 31.12.2013 r.". Wypowiedzenie to miało wpłynąć do firmy najpóźniej 30 listopada, a więc na miesiąc przed zakończeniem promocyjnego okresu umowy. Podano mi adres, na który miałem wysłać wypowiedzenie (a w zasadzie numer skrytki pocztowej) - opowiada czytelnik. Wypowiedzenie sporządził według tych wytycznych i wysłał listem poleconym. Ale nie takim zwykłym, lecz - bardzo przytomnie - z adnotacją "za potwierdzeniem odbioru". Zgodnie z tymże potwierdzeniem, które poczta odesłała czytelnikowi, przesyłka została doręczona 29 listopada, a więc na dzień przed wymaganym terminem.

List doręczony, ale nie otwarty

List został "doręczony", ale tak naprawdę tego dnia trafił jedynie do skrzynki pocztowej operatora. A kiedy został faktycznie podjęty? Jak się później okazało dopiero 2 grudnia, czyli w terminie, który był niedostatecznie długi, by klient rozwiązał umowę z upływem okresu promocyjnego, tj. 31 grudnia.

- Co ciekawe, na początku grudnia dzwoniono do mnie wielokrotnie i pytano, dlaczego chcę zrezygnować, proponowano nowe pakiety i najróżniejsze promocje. Nikt mnie nie poinformował, że 31 grudnia umowa nie będzie rozwiązana. Co więcej, pierwszego stycznia wyłączono mi sygnał - opowiada pan Cezary.

Ucieszył się, bo według niego oznaczało to, że cała procedura związana z rozwiązaniem umowy zakończyła się pomyślnie. - Pobiegłem czym prędzej zwrócić sprzęt należący do nc+ i zadzwoniłem do konsultanta, żeby dowiedzieć się dokładnie, jaką kwotę muszę uregulować, aby być już w całości rozliczonym z nc+ - mówi.

I tu zaczęły się schody. Czytelnik został poinformowany, że wyłączenie sygnału bynajmniej nie oznacza, że nc+ rozwiązało z nim umowę. - Konsultant stwierdził, że obowiązuje mnie trzymiesięczny okres wypowiedzenia, ponieważ z początkiem roku moja umowa przekształciła się w umowę na czas nieokreślony. I dopiero jako taka została przeze mnie wypowiedziana - pisze.

Dekodera nie oddadzą

Nikogo w nc+ nie obchodziło to, że czytelnik i tak nie może już oglądać telewizji, ponieważ zdał dekoder. - Konsultant stwierdził, że mu przykro, ale dekodera już mi nie oddadzą, a ja abonament i tak przez te dodatkowe trzy miesiące będę musiał płacić - żali się pan Cezary.

Poprosiliśmy o wyjaśnienie przedstawicieli nc+. Potwierdzili oni, że zgodnie z regulaminem świadczenia usług jeśli abonent na 30 dni przed upływem okresu zapisanego w umowie nie zawiadomi pisemnie o rezygnacji z usług, umowa przechodzi w tryb "na czas nieokreślony" z aż trzymiesięcznym wypowiedzeniem.

Tyle że pan Cezary zmieścił się w terminie z dostarczeniem druku rezygnacji, który pozwoliłby mu odejść bez płacenia abonamentu przez kolejne trzy miesiące. To, że w nc+ nie odebrali listu ze skrzynki pocztowej natychmiast, tylko po kilku dniach, nie powinno czytelnika interesować.

Poprosiliśmy nc+ o ponowne rozpatrzenie sprawy. Pomogło! - Rezygnacja klienta została przez nas odebrana 2 grudnia, podczas gdy umowa kończyła się 31 grudnia. Jednak w związku z tym, że list został nadany 28 listopada, uznaliśmy reklamację i wyksięgowaliśmy z konta klienta kwotę 397,89 zł. Abonent został już poinformowany o pozytywnym rozpatrzeniu wniosku - poinformował nas Bartosz Olejniczak z nc+. Ekipa Samcika jest ukontentowana takim obrotem sprawy, chociaż szkoda, że w firmie ktoś zawczasu nie spojrzał do kalendarza . I do skrytki.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

Abonament telefoniczny: Taniej już było

Wakacje z outletu, czyli na co uważać w biurze podróży

Odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu? Lepiej iść do sądu

Opinie czytelników: Gdzie rządzą biletomaty?




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.