Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Zerowa inflacja i spodziewane obniżki stóp procentowych (o skutkach dla naszych portfeli było w "Pieniądzach Ekstra" przed tygodniem) sprawiają, że banki będą nas kusić różnego rodzaju gwarancjami utrzymania dobrego oprocentowania na dłuższy czas, w powiązaniu z dodatkowymi warunkami. W BZ WBK proponują niecodzienny układ: czteromiesięczny depozyt na 4 proc. z gwarancją - uwaga - możliwości jego przedłużenia na kolejne cztery miesiące przy identycznym oprocentowaniu. Warunek: trzeba założyć sobie w tym banku ROR albo kartę kredytową.

Pomysł z wiązaniem dobrej lokaty z zadłużaniem budżetu domowego podoba mi się umiarkowanie, ale obietnica superoprocentowania przez dłuższy czas w zamian za założenie ROR-u brzmi już nie najgorzej. W BZ WBK najbardziej opłaca się założyć Konto Godne Polecenia, bo tu zarówno sam ROR, jak i karta do niego są za darmo.

Lokata BZ WBK ma dwie zalety. Pierwszą jest bardzo wysoki limit wpłacanych pieniędzy - można włożyć od 1000 zł do pół miliona. W niektórych bankach wysokie oprocentowanie jest zarezerwowane dla stosunkowo niskiego salda wpłacanych pieniędzy. Oferty BZ WBK ten defekt na szczęście nie dotyczy. Stosunkowo luźne są też obostrzenia dla niecierpliwych klientów - pieniądze można wycofać przed terminem, tracąc tylko połowę odsetek. A wady? Główną jest ta, że promocja dotyczy tylko nowych pieniędzy (czyli takich, które nie były wcześniej ulokowane w BZ WBK) oraz osób, które nie mają aktualnie u Kevina ROR-u.

Konto musi być aktywnie używane

Drugim "problemem" jest to, że konta (lub karty kredytowej, jeśli klient wybierze taki wariant, sprzedaży wiązanej uprawniającej do 4 proc. przez kolejne cztery miesiące) nie wystarczy po prostu mieć, trzeba też używać. "Aktywne korzystanie z tych produktów przez pierwszy 4-miesięczny okres korzystania z lokaty" - to warunek, od którego bank uzależnia naliczenie 4 proc. w kolejnych czterech miesiącach. Chodzi oczywiście o to, żeby na konto wpływały pieniądze i żeby od czasu do czasu klient zapłacił kartą debetową w sklepie.

Co oznacza to "od czasu do czasu"? Całkiem sporo - w ciągu czterech miesięcy trzeba "wykręcić" aż 8 tys. zł kartowych obrotach w sklepów. Nie liczą się oczywiście wypłaty z bankomatów.

Oczywiście, jest i standardowa wersja depozytu na 4 proc., bez gwarancji zachowania takiego procentu na kolejne cztery miesiące. W tej wersji warunek jest tylko jeden - muszą to być nowe pieniądze (klient natomiast może być "stary").

Z kolei Getin Bank w swoim internetowym serwisie Getin Online promuje lokatę Bumerang II. To jednodniowy depozyt dostępny tylko dla posiadaczy wybranych ROR-ów w Getin Banku oprocentowany w standardzie na 3,5 proc. Niestety, jak to w Getinie często bywa, kwota lokaty jest ograniczona do 10 tys. zł, co oznacza, że dobrze wygląda ona głównie na zdjęciu. Pomijając ten defekt, warto zerknąć na mechanizm pozwalający na podwyższenie oprocentowania owych nędznych groszy, które bank pozwala zdeponować na dobry procent. Otóż odsetki za dany dzień rosną o 0,1 pkt proc. za każdą transakcję bezgotówkową zrealizowaną przez klienta poprzedniego dnia. Maksymalnie można zyskać podwyżkę do 5 proc., w tym celu trzeba poprzedniego dnia zapłacić kartą 15-krotnie i doprowadzić do szału sprzedawcę w sklepie. Śmiesznie to pomyślane - przy maksymalnej kwocie depozytu 10 tys. zł podwyżka o 0,1 proc. oznacza dodatkowe trzy grosze odsetek. Jeśli za tę podwyżkę "zapłacimy" transakcją kartową o wartości np. 50 zł, bank zarobi na opłacie interchange 25 gr. No i kto na tym wychodzi lepiej?

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

Wrześniowe reklamy pożyczek. Którą wybrać?

Tajemnicze ruchy dużych pieniędzy. Bank: "Błąd księgowy"

Jak okiełznać szkolne wydatki?

Jak dostać zwrot pieniędzy za podręczniki szkolne?

Czy podręczniki szkolne muszą być aż tak drogie?




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.