Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
W takiej sytuacji znalazł się Paweł, 36-letni kierownik sprzedaży w branży FMCG. Wraz z nadejściem kryzysu jego zespół z coraz większym trudem realizował plany sprzedażowe, a miesiąc temu wszyscy dostali wypowiedzenia. - To były trudne chwile, rok wcześniej kupiliśmy z dziewczyną duże mieszkanie. Wziąłem ogromny kredyt, ale spłacaliśmy go bez kłopotów, bo pensja była duża - opowiada. Gdy brał kredyt na mieszkanie, doradca z banku namówił go na ubezpieczenie na wypadek utraty pracy.

Ubezpieczyciel płacił za Pawła raty przez cztery miesiące, gdy ten szukał pracy. Znalazł ją po kwartale - znowu jest menedżerem sprzedaży, ale nosi się z myślą o otwarciu własnej firmy. Polisa okazała się strzałem w dziesiątkę.

Ubezpieczenia od utraty pracy najczęściej dołączane są do różnego rodzaju produktów bankowych, np. kredytów hipotecznych lub gotówkowych

Ile to kosztuje?

Koszt ubezpieczenia wynosi mniej więcej 1 proc. wartości kredytu hipotecznego, do którego ubezpieczenie jest dołączone. To znaczy, że przy kredycie hipotecznym wynoszącym 100 tys. zł cena ubezpieczenia nie powinna zwiększyć całkowitej kwoty zadłużenia o więcej niż 1 tys. zł. Oznacza to wzrost kwoty miesięcznej raty kredytu o kilka, góra kilkanaście złotych. Składki polis dołączanych do pożyczek gotówkowych są dużo wyższe.

Za co zapłaci ubezpieczyciel

Firma ubezpieczeniowa pokryje koszty rat nie tylko w przypadku zwolnienia ubezpieczonego z pracy. Stanie się tak również w momencie zgonu naturalnego lub w wyniku nieszczęśliwego wypadku, poważnej choroby, hospitalizacji, trwałej lub czasowej niezdolności do pracy.

Uwaga! Ubezpieczyciel nie spłaci jednak całego kredytu. Przy kredytach gotówkowych świadczenia wypłacane są przez okres nie dłuższy niż 6 miesięcy, w kredytach mieszkaniowych - przez 12 miesięcy, a przy ubezpieczeniach dołączonych do kart kredytowych - 3-6 miesięcy. Chodzi oczywiście o okres pozostawania bez pracy, bo wypłata świadczeń miesięcznych jest przerywana, gdy ubezpieczony znajdzie nową pracę.

Dla kogo polisa?

Zwykle tego rodzaju ubezpieczenia są kierowane do pracowników, czyli osób, które mają podpisaną umowę o pracę (etat). Niektórzy ubezpieczyciele oferują polisy dla pracujących na umowy czasowe (z wyłączeniem umowy o dzieło) czy kontrakty. Są też ubezpieczenia dla prowadzących działalność gospodarczą na wypadek upadłości sądowej, ponoszenia strat przez określony czas czy rozwiązania umowy z wyłącznym partnerem, czyli wypowiedzenie umowy osobie samozatrudnionej.

Kiedy ubezpieczyciel zapłaci?

Ubezpieczyciel pokryje koszty rat, ale tylko wtedy, gdy pożyczkobiorca spełni kilka warunków. Pierwszym i najważniejszym jest zwolnienie z pracy z winy pracodawcy. Często firmy ubezpieczeniowe wymagają, by ubezpieczony przed zwolnieniem pracował w jednym miejscu przez określony czas, np. 12 miesięcy. Nasz rozmówca Paweł przypomina, że aby ubezpieczyciel pokrył koszty jego rat, musiał po okresie wypowiedzenia zarejestrować się jako bezrobotny i otrzymać zasiłek. Prawo do niego mają tylko te osoby, które w ciągu 18 miesięcy poprzedzających dzień zarejestrowania przepracowały co najmniej 365 dni, a urząd nie przedstawił im propozycji odpowiedniej pracy, stażu, przygotowania zawodowego dla dorosłych czy szkolenia. Oprócz zaświadczenia o uzyskaniu statusu bezrobotnego Paweł dostarczył do banku wypełniony i podpisany wniosek o wypłatę świadczenia, harmonogram spłat, ostatnią umowę o pracę i świadectwo pracy oraz kopię umowy kredytowej.

Uwaga! Firma, w której jesteśmy ubezpieczeni, może żądać okazania różnych dokumentów w zależności od okoliczności. Jeśli np. nie będziemy mogli płacić rat ze względu na chorobę, niezbędne będą m.in. dokumentacja medyczna potwierdzająca wystąpienie choroby czy zaświadczenie o źródle uzyskiwania dochodów w dniu wystąpienia choroby. W przypadku czasowej niezdolności do pracy niezbędne będzie dostarczenie m.in. zaświadczenia lekarskiego (na druku ZUS ZLA).

Komu polisa nie pomoże?

Jest wiele czynników wyłączających odpowiedzialność ubezpieczyciela. Ważne jest to, kiedy ubezpieczony otrzymał wypowiedzenie. Niektóre firmy ubezpieczeniowe nie pokryją kosztów, gdy stało się to do 90 dni od daty objęcia ubezpieczeniem. O wsparciu mogą zapomnieć osoby, które same złożyły wypowiedzenie albo w wypadku których do rozwiązania stosunku pracy doszło za porozumieniem stron (wyjątkiem są zwolnienia grupowe). Ubezpieczyciel nie pokryje też kosztów zobowiązań osób, które straciły pracę bez wypowiedzenia (popełniły ciężkie przestępstwo pracownicze) albo z własnej winy straciły uprawnienia do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku.

W przypadku kredytobiorców niezdolnych do pracy lub poważnie chorych ubezpieczyciel jest wolny od odpowiedzialności, jeśli ich niezdolność lub choroba powstały m.in. na skutek spożycia alkoholu, narkotyków lub innych środków odurzających, o ile nie zalecił tego lekarz.

O finansowaniu mogą też zapomnieć kredytobiorcy, którzy stracili zdrowie, bo targnęli się na własne życie, uczestniczyli w zamieszkach, przestępstwach lub aktach terroryzmu. Odpowiedzialność firmy ubezpieczeniowej jest też wyłączona, gdy niezdolność do pracy jest następstwem chorób, które były leczone lub zostały zdiagnozowane przed podpisaniem umowy ubezpieczenia. Jeśli ktoś stanie się niezdolny do pracy, bo poddał się np. zabiegom medycznym, ale poza kontrolą uprawnionych do tego osób, też nie ma co liczyć na wsparcie.

W niektórych przypadkach wyłączeń odpowiedzialności ubezpieczyciela jest tak wiele, że szanse na otrzymanie pieniędzy są prawie żadne.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

Ile tak naprawdę kosztuje konto za zero? Ranking najlepszych

Kruczki w umowach. Radzimy, jak się przed nimi chronić

Kredyt od Adamczyka. Sprawdzamy, co napisano małym druczkiem

Polisa od strachu przed rakiem

Jakie telewizory kupujemy najczęściej?




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.