Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Chodzi o "moneyback", czyli program bonusów przyznawanych klientom za korzystanie z rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych (ROR) i używanie kart debetowych i kredytowych. Można go znaleźć w ofercie blisko dziesięciu banków w kilku wariantach (nie uwzględniliśmy tu podobnych programów oferowanych na kartach kredytowych i programów rabatowych).

Nie ma dwóch takich samych programów. Każdy bank premiuje klientów za nieco inne operacje, jeden zwraca 1 proc. wartości zakupów, inny da aż 5 proc. premii. W jednym banku "moneyback" to oferta na stałe, w innym okresowa promocja, która ma na celu przyciągnąć nowych klientów.

Czy "moneyback" to dobry pretekst do zmiany konta? Zobaczmy.


Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć powiększenie

Zwrot za taksówkę albo fryzjera

Większość programów "moneyback" przywiązanych jest do konkretnego konta, a premia wypłacana jest od wartości transakcji dokonanych kartą wydaną do tego rachunku. Chodzi o operacje bezgotówkowe, czyli płatności kartą w sklepie tradycyjnym lub internetowym.

Jednak nie zawsze dostaniesz zwrot. Zwykle banki określają rodzaj punktu handlowo-usługowego, w którym trzeba płacić, by odzyskać część pieniędzy. Np. BNP Paribas oferuje "moneyback" w trzech wariantach. Posiadacze Konta Dobrze Dobranego mogą wybrać jedną z trzech kategorii. W wariancie Rozrywka zwrot będzie naliczany za płacenie kartą w kinach, teatrach, restauracjach czy w taksówce. Raz w miesiącu klient może przeskoczyć do innej kategorii, np. Domu i Ogrodu. Tu premiowane są zakupy w sklepach meblowych, kwiaciarniach, pralniach czy sklepach ze sprzętem AGD. Trzecia opcja to Zdrowie i Uroda, czyli naliczanie premii za wizyty u lekarza, w salonach fryzjerskich czy relaks w spa.

Skąd bank wie, gdzie zapłaciliśmy kartą i czy należy nam się zwrot? Dzięki specjalnemu kodowi MCC (Merchant Category Code), który przypisany jest każdej branży przez organizacje kartowe Visa i MasterCard. Np. numer 7011 to hotele.

Bank Zachodni WBK daje premię za zakupy we wszystkich supermarketach, stacjach benzynowych i restauracjach.

Z kolei wybrane programy banków BPH i Pocztowego premiują tylko zakupy w aptekach.

Zanim połasisz się na "moneyback", sprawdź, jakie zakupy są premiowane, bo jeśli jesteś zdrów jak ryba, z aptekarskiego "moneyback" raczej nie skorzystasz.

Bonusy można dostać nie tylko za używanie kart. Np. BZ WBK płaci za opłacanie rachunków za pośrednictwem Konta 1 2 3, a BOŚ za korzystanie z kredytów, robienie przelewów czy doładowanie telefonów.

Policz zysk...

Ile można zarobić? Banki płacą od 1 do 5 proc. wartości transakcji dokonanej kartą. To całkiem sporo, tyle że obowiązują limity miesięczne. Zwykle bank nie zwróci więcej niż 50-60 zł miesięcznie, czyli 600-720 zł rocznie.

Aż 10-proc. zwrot obiecuje Bank Pocztowy za zakup znaczków czy wysyłanie paczek. Co z tego, skoro najwięcej, ile da się zarobić, to tylko 10 zł miesięcznie. Premiowane są więc tylko zakupy do 100 zł.

Kilka banków kusi 5-proc. premią. Tak jest w Eurobanku, który limit miesięczny ustawił na 60 zł (czyli do 720 zł rocznie). 5 proc. daje też Bank Pocztowy (za zakupy w aptekach) i Bank BPH, ale z pierwszego banku miesięcznie da się wycisnąć nie więcej niż 50 zł, a w drugim 30 zł. Aż 8 proc. zwrotu za tankowanie można dostać w Toyota Banku, ale nie więcej niż 50 zł miesięcznie.

Nawet jeśli 50 zł premii to dla ciebie wystarczający powód, by dla "moneyback" zmienić bank, chwilę się zastanów. Żeby 50 zł wróciło na twoje konto, musisz najpierw wydać na zakupach co najmniej 2,5-3 tys. zł! Jeśli miesięcznie wydajesz 500 zł, a bank obiecuje 2-proc. "moneyback", twój zarobek to już tylko 10 zł.

...ale też koszty

Nie patrz tylko na korzyści płynące z "moneyback". Zwróć uwagę na inne opłaty, bo może się okazać, że to nie bank tobie zapłaci, ale ty bankowi. Dlaczego? Programy premiowe powiązane są z konkretnymi rachunkami, a te przecież kosztują. Np. z "moneyback" w BNP Paribas mogą korzystać posiadacze Konta Dobrze Dobranego. Rachunek jest darmowy, pod warunkiem że przelewasz na niego co najmniej 1 tys. zł miesięcznie. Jeśli tego nie zrobisz, zapłacisz 9 zł abonamentu. Poza tym korzystanie z programu w BNP Paribas kosztuje 6 zł miesięcznie.

W Banku BPH Kapitalne Konto, dzięki któremu można dostać maksymalnie 30 zł zwrotu za zakupy w aptekach, kosztuje 10 zł bez grosza. Bank zwraca 5 proc., czyli żeby wyjść na zero, trzeba na leki wydać przynajmniej 200 zł miesięcznie. Jeśli tego nie zrobisz, opłata za prowadzenie rachunku przewyższy wysokość premii.

Trzeba też pamiętać, że zwrot należy się tylko za w pełni zrealizowaną transakcję. Co to znaczy? Jeśli np. kupujesz telewizor, a taki zakup jest premiowany przez bank, ale potem go zareklamujesz i sklep zwróci ci pieniądze, naliczona wcześniej premia zostanie cofnięta.

Bank może też upomnieć się o wypłaconą premię. Getin Bank daje 50 zł za zapłacenie kartą co najmniej pięć razy w miesiącu. Taką premię wypłaca maksymalnie sześć razy. Promocja ma przyciągnąć i zatrzymać nowych klientów. Jeśli bowiem klient zrezygnuje z konta w ciągu 12 miesięcy, to zgodnie z regulaminem będzie musiał zwrócić całą premię. Jeśli zrobi to w drugim roku, bank upomni się o połowę premii.

Sprawdź warunki

W niektórych bankach "moneyback" działa dopiero po spełnieniu określonych warunków. Zwykle banki chcą, by na konto przelewane było wynagrodzenie w określonej wysokości. Bank Pocztowy przy programie związanym z Kontem Pocztowym Nestor wymaga wpływów w wysokości 1 tys. zł lub wydania kartą 300 zł, ale poza aptekami, które w tym przypadku są objęte programem "moneyback".

Takich samych wpływów wymaga się od klientów T-Mobile Usługi Bankowe (to dawny Alior Sync w duecie z telekomem). Nagrodą jest 5 proc. zwrotu za płatności telefonem wyposażonym w kartę NFC (zbliżeniową). Warto przypomnieć, że to konto zostało przez "Pieniądze Ekstra" uznane za najtańsze - standardowo nie trzeba spełniać żadnych warunków, by za niego nie płacić.

Oryginalną przepustkę do "moneyback" stosuje BZ WBK, który zwraca od 1 do 3 proc. wartości zakupów zrobionych kartą kredytową m.in. w supermarketach. Żeby dostać premię, trzeba zgodzić się, by bank automatycznie ściągał z konta pieniądze na poczet spłaty kwoty minimalnej na karcie kredytowej.

Premia tylko przez chwilę

Banki często wykorzystują "moneyback" do zwabienia nowych klientów lub rozreklamowania jakiegoś konta. Wtedy podpinają program pod taki rachunek, ale tylko na chwilę. Żeby nie cieszyć się premią miesiąc czy dwa, warto sprawdzić, czy "moneyback" to stała usługa czy chwilowa promocja.

Program w promocji ma np. Toyota Bank. Kierowcy mogą płacić nieco mniej za paliwo jeszcze tylko do końca roku. W Banku BPH zwroty za zakup leków klienci dostawać będą tylko przez rok.

Fajnie jak co miesiąc wpadnie na konto kilka czy kilkanaście złotych premii, bo na więcej przeciętny Kowalski korzystający z "moneyback" raczej nie może liczyć. Bo żeby w pełni wykorzystać dostępne premie, musiałby zostawiać w sklepach po kilka tysięcy miesięcznie.

Tylko w kilku programach klienci mogą liczyć na zniżki w sklepach spożywczych, a to przecież tam najczęściej robimy zakupy. Dlatego "moneyback" nie powala mnie na kolana. To tylko trik marketingowy, który ma na celu wabić nowych klientów. Tylko dla "moneyback" konta bym nie zmienił.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

Czym uwodzą nas sieci handlowe? I za co je kochamy?

Jak ukręcić bat na oszustów?

Agenci straszą ZUS-em. Jest się czego bać?

Zmiany stóp procentowych. Co oznaczają dla klientów?

Windykator grozi niewłaściwej osobie i... przeprasza




Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.