Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
"Jesteśmy starszymi ludźmi. Mąż ma 77 lat, ja 75. Nie mamy żadnych długów. Chyba na nieszczęście mamy jeszcze telefon stacjonarny. I nękanie przez telefon" - napisała do Ekipy Samcika pani Maria (imię i nazwisko do wiadomości redakcji) z małego miasteczka na południu Polski. - Ostatnio dzwoni jakaś firma windykacyjna z Wrocławia, szuka kogoś, kto ma takie nazwisko jak my, ale imię inne. Mówimy, że ktoś taki tu nie mieszka, ale grożą, proszą, żebyśmy się z tą osobą skontaktowali. Raz już powiedziałam, że rozmowę nagrywam i jeśli dalej będą mnie molestować, to sprawę zgłoszę policji, ale dalej dzwonią - opowiada czytelniczka.

Jak zapewnia, w ciągu 10 dni dzwoniono do niej w tej samej sprawie trzy razy. - Nie pomaga, kiedy mówię, że to pomyłka, że taka osoba tutaj nie mieszka. Wtedy druga strona zaczyna się denerwować i pyta: Może pani zna tę osobę? Może pani ją poprosić do telefonu? Może pani podać numer telefonu do nich? - relacjonuje czytelniczka.

Pani Maria poprosiła o pomoc Ekipę Samcika. Telefony przychodziły z trzech numerów. Jak ustaliliśmy, wszystkie należały do pracowników wrocławskiej firmy windykacyjnej Ultimo.

Anna Woźniak, dyrektor departamentu komunikacji Ultimo, tłumaczy, że firma usiłowała zwindykować klientkę, która miała dwie niespłacone pożyczki. Wierzyciel, u którego zostały one zaciągnięte, przekazał im zaś adres: Gwardzistów 38. - Tożsamy z tym, pod który wykonywaliśmy połączenia telefoniczne - zaznacza Ultimo.

Ultimo: nękania nie było

A skoro numer telefonu należał do osoby o nazwisku identycznym z nazwiskiem pożyczkobiorcy, firma przyjęła, że pod nim może przebywać sama klientka bądź jej rodzina. - Rozmowy były więc wykonywane w celu nawiązania kontaktu z klientką spółki i w żadnym razie nie nosiły znamion nękania - zapewnia Woźniak.

Faktycznie, nazwa ulicy się zgadza, nazwisko również, ale adres już nie. - W naszej dzielnicy są domki jednorodzinne. Mieszkamy przy ul. Gwardzistów, ale pod innym numerem - mówi pani Maria.

Firma się broni, że klienci opowiadają im różne rzeczy, nie zawsze prawdziwe, a w tym przypadku nie mogli nic sprawdzić, bo pani Maria rozłączała połączenia już po kilku zdaniach. Po naszej interwencji Ultimo jednak przeprosiło, a także oznaczyło numer telefonu należący do pani Marii i jej męża "w sposób uniemożliwiający wykonywanie dalszych połączeń".

Kiedy nie spłacasz długów, wierzyciel, np. bank , może je sprzedać firmie windykacyjnej. Warto jednak wiedzieć, czego windykatorom nie wolno. - Nikt nie ma prawa naruszać naszych dóbr osobistych: prywatności, prawa do spokoju czy nietykalności naszego domu. Nikt nie może nas szykanować, straszyć czy grozić. Niedopuszczalne jest tworzenie poczucia zagrożenia - mówi Renata Robaszewska, radca prawny z kancelarii Robaszewska & Płoszka.

Prawniczka podpowiada, że w takiej sytuacji sprawę można zgłosić na policję. - Żeby doszło do postawienia zarzutów, należy udowodnić uporczywość działań ze strony firmy windykacyjnej oraz istotne naruszenie prywatności. Można też poprosić o pomoc rzecznika konsumentów, zawiadomić Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów lub załatwić sprawę na drodze cywilnej, wnosząc pozew o zadośćuczynienie. Takie procesy toczyły się przeciwko firmom windykacyjnym - mówi Robaszewska.

Batem na nękające firmy (nie tylko windykacyjne) jest art. 190a kodeksu karnego. Przewiduje on do trzech lat więzienia dla tego, kto "przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność".

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

Czym uwodzą nas sieci handlowe? I za co je kochamy?

Jak ukręcić bat na oszustów?

Agenci straszą ZUS-em. Jest się czego bać?

Zmiany stóp procentowych. Co oznaczają dla klientów?

Test kont z premią. Na których da się zarobić?




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.