Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
W sklepach już ją widać, słychać i czuć, podobnie jak w bankach. W telewizji Kevin Spacey już tańczy z kolędnikami w drodze po szybką gotówkę od BZ WBK, a w PKO BP przekonują, że na kredyt stać każdego, bo spłaca się mniej niż 1 zł dziennie za każdy pożyczony tysiąc. Inna sprawa, że taki "tani" kredyt będzie trzeba potem spłacać przez ponad trzy lata (bo właśnie z rozłożenia na długi termin bierze się tak niski dzienny koszt).

Pokus, żeby wyprawić święta za pożyczoną gotówkę, nie brakuje, ale największymi kusicielami w tej dziedzinie nie są wcale banki, lecz pozabankowe firmy pożyczkowe, w których kasę dostaje się na konto w ciągu kwadransa na podstawie internetowego formularza i ekspresowego sprawdzenia wiarygodności płatniczej klienta. Wśród pożyczkodawców trwa "wyścig zbrojeń", który przybiera coraz groźniejsze rozmiary. Firmy pożyczkowe licytują się bowiem, kto pożyczy pierwszorazowemu klientowi więcej pieniędzy bez żadnych odsetek.

Coraz więcej "darmowych" pożyczek

Pierwszą tego typu promocję przygotował Vivus, ale teraz firm oferujących pierwszą pożyczkę gratis jest chyba kilkanaście. A skala "darmoszki" jest coraz większa. Wczoraj widziałem w telewizji reklamę firmy pożyczkowej NetCredit, która oferuje aż 1500 zł pożyczki bez odsetek ani żadnych innych kosztów! I jest to chyba rekord w tej licytacji. Nie sądzę jednak, by się długo utrzymał, bo w świątecznym okresie każdy pożyczkodawca chce się przebrać w strój Świętego Mikołaja, nawet jeśli gołym okiem widać, że bliżej mu do renifera (przynajmniej pod względem wielkości rogów).

Dlaczego licytacja na darmowe pożyczki jest taka groźna? Przecież wszystkie firmy przekonują solidarnie, że w tej "zabawie" chodzi tylko o możliwość wypróbowania innowacyjnej propozycji (nie zaś wpuszczenia kogokolwiek w pętlę długów), zaś przez sito sprawdzenia wiarygodności płatniczej i tak przejdą tylko ci, którzy najlepiej rokują, iż będą mieli z czego oddać pieniądze. A jaka jest prawda? Firma pożyczkowa do darmowej pożyczki dopłaca kilkaset złotych i żeby interes jej się zwrócił, dany klient powinien wziąć w niej jeszcze dwie kolejne pożyczki, oprocentowane już standardowo, na 20--30 proc. w skali miesiąca. Może weźmie je dla przyjemności, ale bardziej pewne jest to, że z przymusu ekonomicznego - przeliczy się z siłami i nie będzie w stanie oddać kwoty, którą pożyczył za pierwszym razem, w ramach gratisowej oferty.

Firmami pożyczkowymi nie zarządzają ćwierćinteligenci. W tej branży wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, że z siłami przeliczy się wielu klientów. A im większa jest kwota darmowej pierwszej pożyczki, tym większa szansa, że klient nie będzie w stanie jej spłacić i będzie musiał się zrefinansować drugą, już płatną. Nie miałbym problemu z tymi "Świętymi Mikołajami", oferującymi coraz więcej pieniędzy bez odsetek, gdyby prawo w Polsce zobowiązywało taką firmę do umorzenia długu klientowi, który wykaże - np. w sądzie - iż już w momencie pobierania pożyczki był w tarapatach, a pożyczkodawca liczył na to, że klient się finansowo potknie.

Niestety, takiego prawa nie ma, zaś ustawa o maksymalnych kosztach pożyczki, która miała utrącić bałamutne oferty "pierwsza pożyczka gratis", wciąż nie jest gotowa. Nam, konsumentom, pozostaje więc tylko zdrowy rozsądek i uważna analiza domowego budżetu pod kątem przyszłych przychodów gwarantujących, że pożyczkę (niezależnie od tego, czy jest darmowa czy też nie) uda się jak najszybciej spłacić.

Liczba tygodnia - 2,2 tys.

tyle razy w trzecim kwartale 2014 r. przestępcy próbowali wyłudzić kredyty, podszywając się pod kogoś innego. Próby okazywały się nieudane głównie dzięki temu, że klienci banków zdążyli na czas zastrzec zgubione bądź skradzione dokumenty. W ciągu ostatnich trzech miesięcy Polacy zastrzegali średnio po 400 dokumentów dziennie. Aby zastrzec utracony dokument, wystarczy skontaktować się ze swoim bankiem, który zadba o umieszczenie takiej informacji w międzybankowej bazie danych.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

Dlaczego wódce spada moc?

Seniorzy toną w długach. Komornicy chcą im pomóc

(Bez)płatny internet. Ale tylko w promocji

Prześwietlamy: Świąteczna pożyczka w Banku Millenium

Co może zrobić bank, gdy nie spłacasz pożyczki?




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.