Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Pan Paweł postanowił - w nagrodę za bardzo dobre wyniki w nauce - wysłać córkę na szkolną wycieczkę za granicę. I dać jej telefon, żeby mogła w razie potrzeby zadzwonić lub napisać SMS do domu. Telefon był abonamentowy (za 40 zł miesięcznie) w T-Mobile, w opcji z bezpłatnym dostępem do internetu. - Dzień przed wylotem skontaktowałem się z konsultantem T-Mobile i poprosiłem o pomoc w wyłączeniu dostępu do internetu mobilnego, ponieważ obawiałem się, iż córka nieopatrznie uruchomi transfer danych za granicą, co mogłoby skutkować bardzo wysokimi rachunkami - opowiada przezorny czytelnik.

Konsultant, z którym pan Paweł załatwiał sprawę w telefonicznym centrum obsługi klienta, zapewnił solennie, że internet został wyłączony. Po powrocie córki z wycieczki pan Paweł ponownie skontaktował się z infolinią - tym razem z prośbą o ponowne uruchomienie usługi internetowej. Wówczas nie było już tak prosto - powiedziano mu, by zgłosił dyspozycję uruchomienia internetu przez pocztę elektroniczną. - Po wysłaniu stosownej wiadomości otrzymałem SMS od firmy telekomunikacyjnej z informacją, iż usługa została uruchomiona. Wydawało mi się, że sprawa jest zamknięta - mówi czytelnik.

Niestety, nic bardziej mylnego. Po jakimś czasie pan Paweł otrzymał fakturę na kwotę ponad 560 zł za... używanie internetu. Zdziwiony zadzwonił z reklamacją do T-Mobile, bo był pewny, że to musi być jakaś pomyłka. Ale szybko się dowiedział, że internet w telefonie komórkowym, z którego korzystała jego córka, został co prawda ponownie uruchomiony, ale... już w wersji płatnej. Córka o tym nie wiedziała, więc czerpała pełnymi garściami z internetowego transferu danych na smartfona. I stąd astronomiczny rachunek (gwoli sprawiedliwości: odnoszący się do dwóch okresów rozliczeniowych, których połączenie w jeden to zupełnie inna historia).

Po włączeniu usługa na standardowych zasadach

- Wyjaśniłem konsultantowi, iż w ramach tego numeru internet powinien być bezpłatny i że jedyne, o co prosiłem, to aby go wyłączyć na tydzień, a potem ponownie włączyć. Usłyszałem, iż wyłączenie internetu powoduje wyłączenie pakietu darmowego, a ponowne włączenie internetu powoduje nie włączenie pakietu darmowego, lecz usługi na standardowych zasadach. I dlatego muszę zapłacić gigantyczny rachunek - opowiada rozżalony czytelnik. Żadne tłumaczenia nie pomogły, choć czytelnik złożył nawet formalną reklamację na piśmie, która została przez T-Mobile odrzucona.

- Zgłosiłem moją sprawę do Urzędu Komunikacji Elektronicznej, który przyznał mi rację i wystąpił o mediację do T-Mobile. Jednak prawo pozwala na odrzucenie takiej mediacji przez pozwanego bez żadnych konsekwencji. I T-Mobile z tego prawa skorzystało. Pozostała mi jeszcze skarga do UOKiK lub długotrwała przeprawa w sądzie. Ale dlaczego mam tracić tyle czasu i nerwów, skoro naprawdę niczego złego nie zrobiłem, lecz jedynie byłem ostrożny. Do takiej ostrożności firmy telekomunikacyjne przy każdej okazji klientów namawiają! Czuję się oszukany - opowiada czytelnik. - Chcąc uchronić się przed wysokimi kosztami, wpadłem w sidła - dodaje.

T-Mobile, poproszone o wyjaśnienie sprawy, poinformowało nas tylko, że zweryfikowano raz jeszcze przypadek naszego czytelnika. - Nieporozumienie dotyczyło różnych wariantów naliczania kwot za transmisję danych. Pomimo iż formalnie dyspozycja klienta została zrealizowana, rozumiemy jego punkt widzenia i argumentację. Dlatego też zweryfikujemy poniesione przez klienta niechciane koszty i przyznamy stosowne korekty - poinformował nas Piotr Żaczko z biura prasowego T-Mobile.

Żałujemy, że operator przy pierwszym rozpatrywaniu reklamacji nie mógł zrozumieć "punktu widzenia klienta i jego argumentacji" i potrzebna była do tego Ekipa Samcika. Ale dziękujemy za podejście fair do sprawy klienta i trzymamy kciuki, by firma pod tym względem nie zwalniała tempa.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

Dlaczego wódce spada moc?

Rogacze w strojach świętego. Uważaj na świąteczne pożyczki

Seniorzy toną w długach. Komornicy chcą im pomóc

Prześwietlamy: Świąteczna pożyczka w Banku Millenium

Co może zrobić bank, gdy nie spłacasz pożyczki?




Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.