Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Obligacje rządowe ostatnimi czasy bardzo straciły na atrakcyjności. Zerknijmy na grudniową ofertę: mamy co prawda aż 3 proc. zysku w pierwszym roku na obligacji dziesięcioletniej, ale w kolejnych latach będzie to już tylko inflacja za ostatnie 12 miesięcy powiększona o 1,5 proc. Obligacje czteroletnie też zostały odpowiednio "podmalowane" - zysk w pierwszym roku wynosi przyzwoite 2,6 proc., ale w kolejnych latach - już tylko 1,25 proc. powyżej inflacji. Na grudniowych trzylatkach będzie można zarobić przez pierwsze pół roku godne 2,4 proc., ale w kolejnych półrocznych okresach odsetkowych dochód wyniesie już tyle co WIBOR 6M (dziś 2,05 proc.), więc trudno mówić, by na horyzoncie było jakieś eldorado. W grudniu podwyższają tylko oprocentowanie obligacji dwuletnich z 2 do 2,2 proc. Dobre i to.

Ciekawy sposób naliczania odsetek

Jest za to nowość - specjalna emisja "Grudniowej 14-tki". Oferuje ona 2,14 proc. w skali roku, naliczane w dość zwariowany sposób (0,4 proc. w pierwszych trzech miesiącach, 1,4 proc. w kolejnych dziesięciu oraz 14,14 proc. w ostatnim miesiącu). To oznacza, że będzie się można z nich wycofać przed terminem, zachowując przynajmniej małą część zysku. Każdy nabywca dostanie na koniec inwestycji 102,51 zł za każdą ulokowaną "stówkę".

Czy jest w tym jakaś atrakcja? Depozyty gwarantujące 2,2 proc. w skali roku nie są w bankach rzadkością. Można rzec, iż są raczej standardem. Bez większego problemu można znaleźć lokaty roczne i dwuletnie, które bez większych restrykcji oferują 3,1 proc. (np. w Meritum Banku, Idea Banku, Santander Consumer). Tyle że oferta obligacji rządowych jest skierowana raczej do tych, którzy kasę trzymają w PKO BP. A tam np. półroczna lokata daje tylko 2,15 proc.

Zaletą rządowych papierów jest na pewno to, że nie stawiają żadnych limitów ani ograniczeń. Można w nie włożyć nawet małą kwotę (lokaty często są np. "od 1 tys. zł" albo: "tylko dla nowych środków"), nie trzeba też płacić za posiadanie ROR-u (przy zdalnym zakładaniu lokat, zwłaszcza tych z oprocentowaniem w granicach 3 proc., często jest wymóg posiadania konta). Ale i tak trudno oprzeć się myśli, że Ministerstwo Finansów, przedstawiając ekstraofertę, nie przyprawia bankowców o palpitację serca.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

Plastikowe pułapki za granicą. Jaka karta na wyjazd?

 Odwrócona hipoteka. Komu to się opłaci?

Lichwiarz zabrał mieszkanie i jeszcze walczy o odszkodowanie

Pociągiem na święta? Zaplanuj podróż już dziś




Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.