Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Płacenie za granicą to często rosyjska ruletka. Oczywiście: najprościej kupić w kantorze obcą walutę i płacić gotówką. Jednak przy podróżach do krajów spoza strefy euro - a także tam, gdzie nie da się płacić dolarami - wożenie gotówki może być kłopotliwe. A zawsze jest niebezpieczne. Poza tym zawsze zostaje jakaś "resztówka" w bilonie, z którą nie wiadomo co zrobić.

Jakie są alternatywy? Najbardziej oczywistą wydaje się być karta płatnicza. Dziś prawie każdą kartą wydaną przez polski bank możemy płacić na całym świecie. Ale oczywiście to też kosztuje. Często nawet nie wiemy, ile razy i po jakim kursie będzie przewalutowana transakcja i ile ostatecznie zapłacimy w złotych za dany zakup. Więcej o tym, ile kosztuje płacenie polską kartą za granicą i na jakie potencjalne pułapki warto uważać, piszemy w ramce poniżej.

Pułapek tych jest co najmniej kilka. Nic dziwnego, że z sondażu przeprowadzonego w połowie 2014 r. na zlecenie sieci bankomatowej Euronet wynika, że pełne zaufanie do kart ma tylko co dziesiąty Polak (i w zagraniczną podróż zabiera tylko plastik). Połowa z nas jedzie tylko z gotówką. Reszta ma w portfelu i jedno, i drugie.

Na szczęście w ofercie banków jest coraz więcej kart walutowych. A także takich, które można podpiąć do konta prowadzonego w jednej z kilku podstawowych walut. Będąc w Hiszpanii i kupując w sklepie coś za 100 euro, nie musimy się wówczas przejmować kursem, po jakim transakcja zostanie przewalutowana na złote. Nie musimy, bo płacimy bezpośrednio w euro i nie ma żadnego przewalutowania. Czy warto przed podróżą za granicę założyć w banku konto walutowe i kartę? Ile to kosztuje? I ile można zaoszczędzić dzięki brakowi opłat i przewalutowań za konkretne transakcje poza Polską?

Konto walutowe z kartą przechodnią

Większość banków oferuje konta walutowe, zwykle w euro i dolarach, a niektóre również w funtach brytyjskich i frankach szwajcarskich. Ale nie każdy wydaje do nich karty. A to znacznie utrudnia korzystanie z pieniędzy za granicą. Są też banki, które umożliwiają "przełączenie" karty do konta w złotych w taki sposób, żeby działała jako karta do konta walutowego. Można to zrobić na stałe lub np. tylko na czas zagranicznej podróży.

Na pierwszy rzut oka płacenie kartą walutową za granicą jest najtańszą opcją, bo nie płacisz za przewalutowanie transakcji - jeśli rachunek w sklepie wynosi np. 10 euro, to dokładnie tyle zniknie z twojego eurowego konta. Płacąc w złotych musisz się liczyć z tym, że rachunek wzrośnie o 3-8 proc., w zależności od przeliczeń i prowizji.

W rzeczywistości używanie konta i karty walutowej może być rozwiązaniem droższym niż płacenie kartą debetową wydaną do ROR-u w złotych. Dlaczego? Bo ponosisz koszty związane z prowadzeniem konta walutowego, wydaniem i korzystaniem z karty walutowej. Rachunek walutowy trzeba też w jakiś sposób zasilić - przelewem, wpłacając gotówkę w kasie banku czy kupując walutę w banku. A te operacje też mogą kosztować.

Czy karta walutowa będzie bardziej opłacalna od złotowej, zależy od tego, w którym banku masz rachunek. I od tego, w jaki sposób zasilasz rachunek walutą: czy kupujesz ją w kantorze i wpłacasz w kasie banku na konto, czy też kupujesz ją od banku, który w tym przypadku staje się kantorem wymiany walut. Wreszcie zależy też od tego, jak często płacisz kartą za granicą. Im częściej, tym bardziej posiadanie konta i karty walutowej staje się ekonomicznie uzasadnione.

Ile kosztuje posiadanie konta w walucie?

Żeby założyć konto walutowe i wyrobić sobie kartę, najpierw musisz mieć w danym banku konto złotowe, bo dopiero do niego bank "dokleja" rachunek walutowy. Często od tego, jaki masz rachunek złotowy, zależy cena konta walutowego. Przyjrzeliśmy się bliżej kontom eurowym.

Opłat za ich prowadzenie nie pobiera mBank, w Banku Pekao bezpłatne są rachunki do wybranych Eurokont (dla pozostałych kosztują 0,99 euro miesięcznie, czyli ponad 4 zł). W PKO BP konto eurowe darmowe jest w promocji dla nowych klientów, standardowo kosztuje 5 zł miesięcznie, a w Millennium nie zapłacisz za tego typu rachunek, ale tylko wtedy, jeśli został założony online, a nie przy udziale pracownika w placówce.

Bank może też pobrać opłatę za korzystanie z karty. W mBanku od drugiego roku wynosi ona 30 zł rocznie (w pierwszym karta jest bezpłatna). W Pekao opłata wynosi 0,99 euro miesięcznie, ale tylko jeśli kartami wydanymi przez ten bank zapłacisz co najmniej cztery razy w miesiącu. W PKO BP zapłacisz za kartę do konta eurowego 0,5 euro miesięcznie.

Ile zapłacisz za zasilenie konta?

Kolejny potencjalny koszt to zasilenie konta eurowego. Prawie w każdym banku możesz bezpłatnie wpłacić euro w oddziale. Spośród przeanalizowanych przez nas ofert jedynie mBank za taką operację weźmie 9 zł. W Raiffeisen Polbank bezpłatna jest tylko pierwsza wpłata (każda kolejna kosztuje 0,2 proc. wartości wpłaty, ale nie mniej niż 5 zł).

Konto eurowe możesz też zasilić przelewem w euro z innego banku. Tylko Crédit Agricole bierze za przyjęcie takiego przelewu opłatę 1 zł (nie dotyczy to Konta Prostooszczedzającego Premium), w pozostałych bankach jest to usługa darmowa (oczywiście, o ile nie bierze za nią prowizji bank, z którego wysyłasz euro).

Walutę obcą możesz też kupić w kantorze internetowym. Najpierw musisz się w nim zarejestrować. Żeby kupić walutę, trzeba przelać na konto kantoru złotówki, a następnie zlecić ich wymianę. Można to zrobić np. w momencie, kiedy wydaje ci się, że kurs oferowany przez internetowy kantor jest atrakcyjny. Następnie kantor przelewa wymienione pieniądze na wskazane przez klienta konto walutowe w banku. Ile to kosztuje? Często nic, bo kantory internetowe mają rachunki walutowe w wielu bankach, a z reguły przelewy między rachunkami w tym samym banku (w tym przypadku między kontem kantoru i klienta) są bezpłatne.

Jeśli kantor nie ma rachunku w banku, którego jesteś klientem (jest to rzadka sytuacja, ale może się zdarzyć), za taki zwrotny przelew waluty będziesz musiał zapłacić. Ile? To zależy od waluty. Np. Internetowykantor.pl za przelew euro bierze 5 zł (to standardowa cena tzw. przelewu SEPA, który można wysłać tylko w euro) lub 20 zł za przelew ekspresowy. 10 zł kosztują przelewy we frankach, w funtach brytyjskich i dolarach. Za przelew koron czeskich czy szwedzkich zapłacisz 20 zł, a bardziej egzotycznych walut, np. dolara nowozelandzkiego, nawet 80 zł.

Ostatni sposób zasilenia konta walutowego to kupno euro od banku, w którym masz konto. W praktyce oznacza to przelew z rachunku złotowego na konto eurowe. Taki przelew w każdym analizowanym przez nas banku jest bezpłatny. Ponosisz jedynie koszty spreadu (bank sprzedaje ci walutę drożej, niż wynosi jej kurs w NBP). Bywa, że banki mają kilka cenników, np. 5 listopada 2014 r. Citi Handlowy posiadaczom kont Citi Priority i Citigold sprzedawał euro po kursie 4,24 zł, pozostałym po prawie 4,41 zł. Ci pierwsi za 500 zł kupiliby więc blisko 118 euro, drudzy - o prawie 5 euro mniej.

Test "Pieniędzy Ekstra": Czy to się opłaca?

Jaką zatem kartę zabrać za granicę: złotową czy walutową? Sprawdziliśmy to na przykładzie osoby, która trzy razy w roku wyjeżdża do kraju strefy euro, a więc zakłada w banku konto i kartę w euro (takich ofert jest najwięcej) i korzysta z takiego pakietu przez cały rok. Podczas jednego wyjazdu płaci kartą w sklepach i restauracjach rachunki opiewające na 300 euro i raz wypłaca 50 euro z bankomatu. Konto walutowe zasila przelewem.

Przyjęliśmy, że wszelkie operacje - zakup waluty w banku, przewalutowanie transakcji dokonanych w sklepach oraz w bankomatach - odbywają się po kursie z 5 listopada 2014 r. To spore uproszczenie, bo tabele kursowe zmieniają się w bankach prawie codziennie. Co się okazało? W niektórych bankach opłaci się wyrobić dodatkową kartę walutową, w innych lepiej podróżować ze złotową.

Na plus wyjdziemy, np. mając kartę walutową do konta Aquarius w mBanku. Konto w euro jest prowadzone bezpłatnie, nie płaci się też za wypłaty z bankomatów za granicą. Kosztem jest 30-złotowa opłata za kartę walutową, ale jest ona pobierana dopiero od drugiego roku.

Kurs sprzedaży euro w mBanku 5 listopada wynosił 4,3466 zł, a więc zakup 900 euro kosztowałby 3912 zł. Za trzy wypłaty z bankomatu po 50 euro klient zapłaciłby 652 zł. Razem - 4594 zł (uwzględniając roczną opłatę za kartę).

Ile posiadacza konta Aquarius kosztowałoby płacenie kartą złotową? Płacąc kartą 900 euro, bank - uwzględniając kurs sprzedaży euro z 5 listopada oraz prowizje za przewalutowanie - obciążyłby rachunek kwotą 3996 zł (jeśli płacimy kartą Visa) lub 4000 (karta MasterCard). Trzy wypłaty z bankomatu (w sumie 150 euro) kosztowałyby 665 zł (bank nie pobiera prowizji za wypłatę). Razem: 4661 zł (karta Visa) lub 4665 zł (MasterCard). Przy takiej aktywności klient płacący kartą walutową zapłaciłby o 67-71 zł mniej, niż używając karty złotowej.

Przykładem banku, w którym bardziej opłaci się podróżować z kartą złotową, jest Raiffeisen Polbank. 5 listopada ten bank sprzedałby 900 euro po kursie 4,4403 zł, a więc klient musiałby wydać na to 3996 zł. Za użytkowanie karty w euro trzeba zapłacić 10 euro rocznie (44 zł). Poza tym 2 euro wynosi opłata za wypłatę z bankomatu za granicą. W sumie koszt zakupu euro, prowizje za wypłaty 150 euro z bankomatów oraz opłata za kartę pochłonęłyby 4733 zł.

Płacąc kartą wydaną do konta złotowego, klient zapłaciłby 3996 zł za przewalutowanie 900 euro i 690 zł za wypłaty z bankomatów (prowizja za wypłatę wynosi 3 proc., min. 8 zł). Razem 4686 zł, a więc o 47 zł mniej niż kartą walutową. f

Do którego banku warto pójść po kartę walutową?


Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć powiększenie

DCC, czyli przewalutowanie na miejscu

Coraz częściej zagraniczne bankomaty, "widząc", że przychodzi klient mający polską kartę (np. zwykłą "debetówkę" przypiętą do ROR-u w złotych) - nie zaś kartę w walucie "miejscowej" - proponują przy wypłacie pieniędzy, np. w euro, przewalutowanie transakcji na złote od razu, na miejscu, teraz-zaraz. To tzw. procedura DCC - dzięki temu na przewalutowaniu zarobi nie twój bank, lecz operator zagranicznego bankomatu. I prześle do twojego banku złotówki, a nie euro. Zanim zgodzisz się na tę procedurę, sprawdź, jaki kurs wymiany proponuje operator bankomatu - bywa, że wcale nie jest on taki atrakcyjny. Podobna propozycja może cię zaskoczyć przy płatności kartami w sklepie - tu dostawcą i beneficjentem usługi DCC jest firma rozliczająca sklep, to ona zgarnia spread wynikający z wymiany waluty.

Karta płatnicza

Jeśli płacisz w sklepie w kraju strefy euro kartą wydaną do twojego złotowego konta, transakcja najpierw zostanie przewalutowana ze złotych na euro po kursie organizacji płatniczej, której logo jest na karcie (Visa, MasterCard). Twój bank zablokuje odpowiednią ilość złotych na twoim rachunku.

Ale gdy kilka dni później będzie księgował transakcję, zablokowaną kwotę jeszcze raz przeliczy po aktualnym kursie. Jeśli jest on wyższy niż w momencie zawierania transakcji, z twojego konta zniknie więcej pieniędzy. Poza tym bank (nie jest to regułą) może pobrać prowizję za przewalutowanie, np. mBank za przewalutowanie transakcji dokonanych kartą Visa pobiera dodatkowo 2 proc. prowizji, a kartą MasterCard - 5 proc.

Płacąc kartą wydaną do złotowego konta w kraju, w którym nie ma euro ani dolarów, musisz się przygotować na jeszcze jeden krok - przewalutowanie transakcji z lokalnej waluty, obowiązującej w danym kraju, na walutę rozliczeniową karty (euro lub dolar, zdarza się, że jest nią od razu złoty, ale wtedy twój bank odbije sobie brak dodatkowego przewalutowania wspomnianą wyżej opłatą za bezpośrednie przeliczenie transakcji na złote).

Wypłata z bankomatu za granicą

Wkładając "polską" kartę przypiętą do rachunku w złotych do bankomatu zagranicznego, przygotuj się na znacznie wyższą prowizję niż ta, którą płacisz w krajowych bankomatach. Zwykle wynosi ona 3 proc. wartości transakcji, ale nie mniej niż 8-10 zł.

Kilka banków przy wybranych rachunkach oferuje bezpłatne wypłaty ze wszystkich bankomatów na świecie. Tak jest np. w T-Mobile Usługi Bankowe, Smart Banku (do końca roku, potem tylko trzy wypłaty w miesiącu będą darmowe), Citi Handlowym, mBanku. Z kolei klienci Pekao mogą bezprowizyjnie wypłacać gotówkę z maszyn z logo UniCredit. Oczywiście pieniądze zostaną przeliczone przez bank z wypłacanej przez ciebie waluty na złote (czyli poza prowizją za skorzystanie z bankomatu poniesiesz też koszty spreadu walutowego). Uwaga: może się zdarzyć, że operator zagranicznego bankomatu niezależnie od prowizji pobieranej przez polski bank (lub jej braku) weźmie swoją prowizję za to, że w ogóle cię obsługuje (tzw. surcharge). W Polsce tego typu opłaty są zabronione, ale w niektórych krajach operatorzy bankomatów mogą nakładać prowizje bezpośrednio na klientów korzystających z ich urządzeń.

Kantor walutowy

Połowa Polaków woli wymienić w Polsce złotówki np. na euro w kantorze i za granicą płacić gotówką. Twoim kosztem w tym przypadku jest spread, czyli różnica między kupnem i sprzedażą waluty w kantorze. Im cena sprzedaży waluty niższa, tym lepiej dla ciebie, bo za tę samą ilość złotówek kupisz więcej euro czy dolarów.

Różnice mogą być spore, np. 25 listopada około południa w kantorze w warszawskim biurowcu Intraco euro można było kupić po 4,21 zł, w innym kantorze w centrum stolicy po 4,205 zł. Od pewnego czasu euro można wypłacać też w bankomatach Euronetu. Tam kurs wynosił 4,4176 zł. Zdecydowanie najdroższe są lotniska. Na warszawskim Okęciu euro kosztowało w południe blisko 4,7 zł. Również różnice między ceną skupu a sprzedaży waluty są tam najwyższe. O ile w stacjonarnych kantorach ta różnica wynosi od kilku do kilkudziesięciu groszy, to w jednym z kantorów na lotnisku sięgała 1,4 zł!

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:



 Odwrócona hipoteka. Komu to się opłaci?

Lichwiarz zabrał mieszkanie i jeszcze walczy o odszkodowanie

Pociągiem na święta? Zaplanuj podróż już dziś

Nietypowe obligacje, czyli prezent świąteczny od ministra




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.