Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Najniższe w historii stopy procentowe, dotkliwsza ustawa antylichwiarska, ograniczenie dochodów z obsługi kart, wyższa składka do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, obowiązkowy wyższy wkład własny do kredytów hipotecznych, ograniczenie sprzedaży ubezpieczeń dołączanych do produktów bankowych, wchodząca w życie upadłość konsumencka... To tylko kilka z klątw, które spadną na banki.

W jakim stopniu koszty tych wszystkich "nieszczęść" banki przełożą na klientów? Patrząc tylko na największe banki i tylko na dwa-trzy ostatnie miesiące, widać, że bankowcy zechcą zajrzeć nam głębiej do kieszeni. W zeszłym tygodniu o podwyżkach poinformował np. BZ WBK, trzeci największy bank na rynku. Zabolą one od lutego 2015 r. m.in. klientów najpopularniejszego ROR-u oferowanego przez bank Kevina Spaceya - Konta Godnego Polecenia. Jest ono dziś darmowe przy niewygórowanych warunkach do spełnienia. Niestety, nadchodzi koniec tej darmochy. Karta do tego konta (MasterCard Omni, MasterCard Payback) będzie kosztowała aż 7 zł miesięcznie. Żeby aż tyle nie płacić, można zamienić kartę na Visa Sol i wykonywać nią pięć transakcji miesięcznie. Inna sprawa, że bank informuje o zmianach i możliwości uniknięcia podwyżek bardzo otwarcie i fair (pod względem komunikacyjnym wszystko zostało przekazane klientom wzorcowo).

"Konto za zero" już nie za zero

Zmiany poczuli już klienci sztandarowego konta PKO BP - Konta za Zero. Tak naprawdę nigdy nie było ono dla każdego za zero, a teraz nowi klienci muszą wykonać kartą do konta obroty warte co najmniej 300 zł miesięcznie - albo zapłacą 6,9 zł miesięcznie za sam ROR. W przypadku starych klientów tego konta wymóg dotyczący obrotów jest mniejszy (miesięczne zakupy kartą za 150 zł), ale trzeba też zasilić konto kwotą 1 tys. zł. Kto ma w PKO BP inny popularny ROR - Superkonto - i nie chadza z kartą płatniczą do sklepów, zapłaci 9,9 zł miesięcznej opłaty za konto. A wydanie karty debetowej PKO Ekspres - tej, bez używania której człowiek nadzieje się na opłaty - kosztuje 29 zł, czyli o 3 zł więcej niż poprzednio.

W tę stronę poszedł też Alior Bank, najszybciej pozyskujący nowych klientów bank w Polsce. Klienci Konta Osobistego, Konta Rozsądnego oraz konta Alior Rachunki bez Opłat od stycznia będą płacili 10 zł za wydanie karty debetowej. Dodatkowo każdy klient, dla którego Alior nie jest tzw. głównym bankiem (czyli np. nie przelewa tam pensji), zapłaci 8 zł miesięcznie za posiadanie Konta Osobistego (było 6 zł) oraz 6 zł za ROR Alior Rachunki bez Opłat (było 2 zł). A jeśli ktoś zażyczy sobie uciec spod topora i zamienić ROR w Alior Banku na Konto Wyższej Jakości (z dożywotnią gwarancją darmowości), będzie musiał teraz zapłacić - uwaga - aż 150 zł prowizji! Jednak jeśli chodzi o rekordy w wysokości opłat, to Aliorowi pozazdrościł Citi, który zwiększy od stycznia opłatę za konto Citigold do... 150 zł miesięcznie (a przecież już teraz wynosi ona horrendalne 100 zł). A żeby zamożnemu klientowi nie było w życiu za łatwo, od połowy 2015 r. będzie musiał jeszcze bardziej się starać, by uniknąć prowizji. Jak? Saldo na rachunkach w Citi będzie musiało wynieść 200 tys. zł (do tej pory wystarczyło 50 tys. zł i miesięczne wpływy na poziomie 12 tys. zł).

Bardzo jestem ciekaw, co na to pozostałe banki. Czy Wasz bank też zapuszcza żurawia? W "Pieniądzach Ekstra" będziemy o tym na bieżąco informowali.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

Co musisz wiedzieć, zanim wlejesz paliwo do baku?

Samcik prześwietla święta: jak nie splajtować w grudniu?

Czarna lista klientów, z której korzystają sklepy




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.