Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Kilkadziesiąt złotych to bardzo atrakcyjna kwota dla złodzieja. Pod warunkiem że tę kwotę będziemy dostawać za darmo i regularnie. Na przykład z ukradzionych kart płatniczych PayPass. Nic to, że zastrzeżonych już przez właściciela. Wystarczy trochę cierpliwości i asceza w robieniu zakupów, a kasa długo się nie skończy. O czym niech zaświadczy historia pana J., mieszkańca Górnego Śląska. Pewnego razu, przeglądając wyciągi z banku, stwierdził ze zdumieniem, że zrobił zakupy w Żorach. Nie był tam od dziesięciu lat, więc sądził, że to pomyłka.

Zdziwienie pana J. wzrosło, gdy okazało się, że w ciągu kilku dni odwiedził tamtejsze sklepy aż trzy razy. Wprawdzie wyraźnie powstrzymywał się od nadmiernego konsumpcjonizmu, bo nie wydawał więcej niż 50 złotych w jednym sklepie, ale i tak swoją obecność w Żorach uznał za zastanawiającą. Najbardziej zdziwił się jednak, gdy odkrył, że za te zakupy zapłacił kartą, którą zastrzegł dwa lata wcześniej, po kradzieży portfela.

Nie ma co liczyć na cud

Po stwierdzeniu tego zaczęło się tournée pana J.: bank PKO, komisariat, znów bank. W tym czasie dowiedział się on dwóch rzeczy. Pierwszej, że policja wprawdzie przyjmie jego zgłoszenie, ale na cuda liczyć nie powinien. Drugiej, że ma się nie martwić, bo bank odda mu pieniądze - skoro karta została zastrzeżona, to on jako klient jest chroniony. Rzeczywiście, w ciągu trzech dni bank przelał panu J. równowartość trefnych zbliżeniówek.

Jednak odpowiedzi na to, jak to możliwe, że złodziej skorzystał z zastrzeżonej karty, pan J. nie otrzymał, więc zapytałam o to ja.

Pracownik banku wytłumaczył mi, że wszystko zależy od tego, czy terminal, w którym płacimy PayPassem, działa w trybie online czy offline. W pierwszym przypadku łączy się od razu z bankiem, co trwa dłużej, ale dzięki temu "ma" dostęp do bazy danych i "widzi", czy wszystko z kartą i kontem w porządku. W drugim przypadku nie robi tego przy każdej transakcji (nie weryfikując jej na bieżąco), ale na przykład zrzuca do banku dane dopiero na koniec dnia, dzięki czemu klient oszczędza czas. Można więc powiedzieć, że wpadki z kartami PayPass to cena, która płacimy za wygodę i szybkość w realizowaniu drobnych transakcji.

Klient musi pamiętać wszystkie transakcje?

Dziura w systemie uderza w klienta, który sam musi się zorientować, że z jego konta znikają pieniądze, a to wymaga czujności, dobrej pamięci lub zapisywania wszystkich wydatków.

Wprawdzie biuro prasowe PKO zapewnia, że system bankowy prędzej czy później sam trefną transakcję wychwyci, ale przypadek pana J. pokazuje, że raczej następuje to później, a klient jakoś musi żyć bez pieniędzy na koncie.

Bank odpowiada również, że każdy - po monitach Narodowego Banku Polskiego - ma dziś prawo zrezygnować z opcji zbliżeniówki. Wybór jest więc następujący: albo godzimy się na PayPass i robimy zakupy szybko, ryzykując jednak podbieranie nam kasy z konta, albo każdą transakcję, nawet tę za batonika za 2 zł, autoryzujemy PIN-em - albo wygoda, albo niebezpieczeństwo wzięcia złodzieja na utrzymanie. Wybór może przykry, ale jak mówi redakcyjny kolega, niecodziennie jest Boże Narodzenie. Trzeciego wyjścia nie ma.

Tym bardziej że złodziej pewnie już nacieszył się darmowymi zakupami na konto pana J.

Warto o tym wszystkim wiedzieć, zwłaszcza jeśli zdarzyło nam się zgubić kartę. Jak widać, nawet jej zastrzeżenie nie do końca chroni nas przed kłopotami.



Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

Jak mieć pieniądze w 2015 roku?

Faktura na prąd na 72 tys. złotych. Energa mówi: błąd ludzki

Bez numerka nie ma reklamacji, czyli historia pewnej walizki

Na co uważać przy świątecznych wyprzedażach?

Czy szybka gotówka potanieje w tym roku?




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.