Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Czy z kredytami frankowymi jest inaczej? Oczywiście nie: bank musi najpierw pożyczyć pieniądze, żeby udzielić kredytu we frankach. Pożycza więc franki od banku zagranicznego i przekazuje je klientowi (przeważnie wcześniej wymieniając je u siebie na złote). Klient spłaca raty po aktualnym kursie franka, bank zaś systematycznie spłaca z tych pieniędzy część kredytu, który zaciągnął za granicą. Nie zarabia więc na tym, że frank drożeje lub tanieje, bo działa tylko jako pośrednik. Na czym więc zarabia? Na marży kredytowej (czyli tej części raty, która przewyższa LIBOR, a więc oprocentowanie pieniędzy na rynku międzybankowym) oraz na spreadzie walutowym (chyba że klient przynosi franki, a nie złote).

Dlatego nie ma żadnej możliwości, by bank pozwolił klientowi spłacić dużą porcję kredytu (lub cały kredyt) po nierynkowym kursie i na tym nie stracił. Gdyby np. przyjął od klientów raty przeliczone po kursie 2,5 zł, to musiałby potem za te pieniądze kupić franki (bo bank, który pożyczył mu pieniądze, chce z powrotem franki, a nie złote).

Poza liniami kredytowymi oraz obligacjami banki zadłużają się we franku poprzez tzw. SWAP-y. A najczęściej - przez pewną ich odmianę zwaną CIRS. Wygląda to tak, że bank w Polsce "pożycza" franki od banku we Francji czy Włoszech, a bank na Zachodzie pożycza od polskiego złote. Nawzajem sobie płacą odsetki. A po określonym czasie spłacają wzajemnie pożyczki.

A potem polski bank powtarza całą operację od nowa.

Można się przyczepić, że w tym przypadku franki fizycznie nie przepływają, ale w XXI wieku mało co w branży finansowej fizycznie przepływa. Zgodnie z zasadami obowiązującymi w bankowej rachunkowości każdy bank musi mieć tzw. pozycję walutową o takiej wartości, w jakiej klient ma wyrażony we frankach dług wobec banku. Ta reguła obowiązuje zarówno w przypadku kredytów denominowanych we frankach (czyli takich, w których klient ma w umowie kwotę zadłużenia wpisaną w szwajcarskiej walucie), jak i przy kredytach indeksowanych do franka lub waloryzowanych kursem franka (czyli takich, w których klient ma w umowie kwotę w złotych).

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

10 grzechów porównywarek cen. Jak z nich korzystać?

 Prześwietlamy ciążowe pakiety medyczne: Ciąża jest droga

Jak ciężko spiąć domowy budżet, mając 14 tys. zł na rękę

PKO BP każe dopłacać do konta

Co rząd chce dać frankowiczom?




Bank Szwajcarii obniżył stopy procentowe do - 0,75 proc. i przestał bronić kursu waluty. Od tej decyzji kurs franka utrzymuje się powyżej 4 zł. To oznacza wzrost raty kredytu hipotecznego dla 550 tys. rodzin. W "Wyborczej" radzimy, jak radzić sobie z drogim frankiem



Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.