Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Niekiedy nawet po zalogowaniu do swojego konta klienci banków widzą reklamy. Krytykowałem taką politykę bankowców, bo przecież system transakcyjny, jak sama nazwa wskazuje, służy do zawierania transakcji, a nie do oglądania reklam przez klienta. Te bank może wyświetlać, ile dusza zapragnie, na swojej stronie internetowej, na którą klient i tak musi wejść, zanim się zaloguje (chyba że ma w zakładkach zapamiętaną bezpośrednio stronę logowania).

Poza tym większość klientów za korzystanie z kont bankowych najzwyczajniej w świecie płaci, więc ma prawo oczekiwać, że używanie zdalnego kanału zawierania transakcji będzie wolne od reklam. Gdyby było inaczej, każdy klient wypłacający gotówkę w kasie banku musiałby przedtem obejrzeć trzy reklamy, pracownik banku zaś, zanim zapytałby klienta w jakim celu przybył do placówki, musiałby zadeklamować kilka wierszyków ułożonych przez copywriterów. Przyznacie, że to wszystko jest już trochę postawione na głowie. Jeden z moich czytelników wytoczył wojnę reklamom w systemie transakcyjnym. Po zalogowaniu się na swoje konto i kliknięciu np. w zakładkę dotyczącą kart kredytowych odczytywał wiadomości typu "wybierz kartę kredytową, a w promocji dostaniesz...". Wkurzało go to, więc się zgłosił do Generalnego Inspektoratu Ochrony Danych Osobowych z żądaniem, by nakazał bankowi zaprzestanie takich praktyk. Miał w ręku mocny argument - wycofaną wcześniej zgodę na komunikację marketingową.

GIODO uznał, że bank emitował reklamy w systemie transakcyjnym, a zatem że złamał prawo o ochronie danych osobowych pozwalające to robić tylko w stosunku do klientów, którzy wyrażą zgodę na marketing. Bank jednak nie zgodził się z takim podejściem do sprawy. Jego zdaniem klient widział w serwisie nie spersonalizowane reklamy skierowane wyłącznie do niego, lecz ogólne reklamy produktów finansowych banku. I że gdyby nie chciał ich znaleźć, toby nie znalazł.

Teraz sprawa trafiła do wojewódzkiego sądu administracyjnego. GIODO stoi na stanowisku, że skoro klient widzi reklamy po zalogowaniu się na konto, to nie można mówić, iż reklama jest skierowana do wszystkich, bo siłą rzeczy jest spersonalizowana - przeznaczona dla konkretnego odbiorcy, tego zalogowanego. GIODO uznał też, że przesyłane klientowi wiadomości dotyczyły nie wykonywania przez bank umów wiążących klienta z bankiem, lecz zupełnie nowych produktów, i miały charakter przekazu reklamowego.

Niezależnie od wyniku tej sprawy banki stosujące reklamy w systemie transakcyjnym powinny wyciągnąć wnioski. Skoro wrzucenie ulotki do skrzynki pocztowej jest reklamą, to pokazanie jej klientowi banku po zalogowaniu do jego kawałka systemu transakcyjnego jest nią tym bardziej.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:
 Trać kilogramy nie pieniądze. Ile wydamy na dietę?
 Bułka z masłem za 350 złotych
Spread spreadowi nierówny
Andrzej Jakubiak ma pomysły dla frankowiczów
A gdybyś miał kredyt w somalijskich szylingach?




Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.