Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
We wrześniu panu Krzysztofowi zepsuł się laptop marki Asus. - Myśląc, że to jakiś drobiazg, zaniosłem go do serwisu komputerowego - opowiada.

Panowie serwisanci faktycznie zdiagnozowali sprzęt szybko. Uszkodzony był dysk. Trzeba go wymienić. Cena? Razem z przegraniem starych danych, na których czytelnikowi mocno zależało - 250 zł. Czas naprawy? Dwa dni.

- Zapytali mnie, czy nie wolę zrobić naprawy gwarancyjnej w autoryzowanym serwisie - opowiada pan Krzysztof.

Cena naprawy - 433 złote

Gwarancyjnej, czyli jak domniemywał czytelnik, za darmo. W końcu jeśli zepsuł się dysk, to raczej nie z jego winy.

Czytelnik zabrał więc swojego laptopa, zarejestrował się w serwisie internetowym Asusa, gdzie zgłasza się podobne usterki, i zamówił kuriera. Kurier odebrał od niego sprzęt i zawiózł go do serwisu. Proste? Proste.

Autoryzowany serwis stwierdził uszkodzenie dysku. Zaproponował też, że wymieni mu dysk na nowy w ramach gwarancji i odeśle stary. Cena - 433 zł.

Tutaj czytelnik popełnił błąd. Przyjął z automatu, że jeśli ktoś bierze od niego ponad cztery stówki, to nie tylko wymieni dysk, ale też za tę niebagatelną kwotę przegra dane ze starego na nowy.

- Po ponad dwóch tygodniach kurier przywozi mi komputer. Włączam go i ze zdziwieniem konstatuję, że nie ma na nim żadnych danych, a system Windows muszę sobie zainstalować sam. Do przesyłki dołączony jest stary, uszkodzony dysk. Na infolinii powiedziano mi, że przecież oddali mi stary dysk, abym sobie w firmie specjalistycznej odzyskał dane. Komputer ze starym dyskiem lądują więc w moim niezależnym serwisie, gdzie panowie za 50 zł przegrywają ze starego dysku na nowy moje dane. Konkluzja: Asus bierze 433 zł za to, że nie wyrzuci uszkodzonego dysku do (elektro)śmieci, tylko odeśle go do klienta. Tak się zarabia na frajerach podobnych do mnie - żali się czytelnik.

Chcesz stary dysk? Musisz go odkupić

Co na to Asus? Serwis poinformował nas, że normą dla nich jest, że gdy w laptopie uszkodzony jest dysk główny, to jest on wymieniany na nowy, a stary zostaje poddany utylizacji. - Firma Asus nie zajmuje się odzyskiwaniem danych, a według regulacji i zasad jest zobowiązana do utylizacji starych, wymienionych elementów z naprawianych laptopów. Dlatego jeżeli klient życzy sobie zatrzymać stary dysk w celu odzyskania swoich danych, musi go odkupić - mówi Monika Grabowska z Asusa.

Według umowy, jeżeli klient chce odzyskać stary dysk, musi zapłacić. Za co? Ano za to, że serwis zamontuje mu nowy. - I tak naprawdę klient płaci za zamontowanie nowego, abyśmy mogli zwrócić stary - przyznaje Monika Grabowska. Po chwili dodaje, że serwis informuje o tym klientów chcących skorzystać z ich usług.

Ale klienci korzystający z takiego sposobu załatwiania sprawy czują się oszukani. Posiadają gwarancję, która nie gwarantuje, że naprawa będzie bezpłatna, a ich dane bezpieczne. Mamy nadzieję, że po naszej publikacji ktoś w Asusie dojdzie do wniosku, że takie naciąganie klientów jest bez sensu. Czekamy z utęsknieniem na informację, że firma wprowadziła zmiany w obsłudze reklamacji. A czytelników - jest wśród nich zapewne sporo osób zastanawiających się nad wyborem najlepszej marki komputera - nie omieszkamy o tym poinformować. f

Jeżeli klient życzy sobie zatrzymać stary dysk w celu odzyskania swoich danych, musi go odkupić - powiedziano nam w serwisie Asus

Co jeszcze udało się nam załatwić?

Kilka tygodni temu opisaliśmy problemy czytelniczki, klientki firmy Signal Iduna, która miała wypadek podczas narciarskiego wyjazdu do Austrii. Zderzyła się z inną turystką, która zażądała odszkodowania oraz pokrycia kosztów leczenia. Signal Iduna odmówiła zapłaty za leczenie, bowiem z roszczeniem nie zgłosiła się poszkodowana, lecz austriacki odpowiednik naszego NFZ-u. Według ubezpieczyciela polskie prawo nie pozwala wypłacać odszkodowania na rzecz publicznych lecznic za granicą. Signal Iduna ostatecznie pokryła koszty leczenia obywatelki Austrii. Dziękujemy i pozdrawiamy wszystkich narciarzy!

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

 Jak się związać finansowo?

 Postawił bank pod ścianą i...

 Finansowy trik na dziś: Złoty strzał

Prześwietlamy oferty: Inwestycja z premią

Mieszkanie za oszczędności czy na kredyt?




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.