Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Jeszcze do niedawna między ofertą banków i firm pożyczkowych przebiegała wyraźna granica. Te pierwsze udzielały pożyczek na dłużej, a zarabiały głównie na odsetkach i prowizjach. Firmy pożyczkowe oferowały pożyczki do 30 dni, a żyły głównie z samej prowizji. Od niedawna obie strony zaczęły wchodzić sobie w drogę. Ale czy bankowe chwilówki są tańsze od kredytów, do których się przyzwyczailiśmy?

9 proc. w mBanku

Pożyczkę bez oprocentowania, jeśli zaciągana jest na maksymalnie rok, oferuje mBank, choć trudno ją jeszcze nazwać chwilówką, bo najkrótszy termin to trzy miesiące. Prowizja wynosi 7-9 proc. Kalkulator na stronie mBanku pokazuje, że rata kredytu w wysokości 1 tys. zł zaciągniętego na trzy miesiące wyniesie blisko 363 zł, a więc jej cena to blisko 90 zł.

Niedużo? Rezygnując z oprocentowania, banki tworzą iluzję taniego kredytu. Gdy zastąpimy oprocentowanie prowizją nawet w tej samej wysokości, kredyt stanie się znacznie droższy, bo prowizję płaci się z góry, od całości kredytu, a odsetki rozkładamy w czasie, licząc je od malejącego salda pozostającego do spłaty.

Taki sam kredyt (1 tys. zł na trzy miesiące), ale z maksymalnym dzisiaj oprocentowaniem (10 proc.) i bez prowizji kosztowałby tylko 17 zł. A nawet gdyby bank dorzucił 5-procentową prowizję (jeszcze do niedawna żaden bank nie odważyłby się brać więcej), koszt wzrósłby do 68 zł. Nadal mniej niż mBankowy kredyt bez odsetek.

20 proc. w Pocztowym

Żadnych odsetek i ubezpieczeń, tylko 20 proc. prowizji - to z kolei najnowsza oferta Banku Pocztowego. Za 1 tys. zł pożyczki udzielonej na miesiąc kredytobiorca zapłaci 200 zł, za 2 tys. zł - 400 zł itd., bez względu na okres kredytowania. Drożej będzie jednak dla kogoś, kto tę samą kwotę pożycza na miesiąc, niż dla kogoś, kto rozkłada spłatę na dziewięć miesięcy, bo za krótsze korzystanie z kredytu płaci tyle samo. W Pocztowym podobna jak w firmach pożyczkowych jest też dostępna kwota pożyczki - od 300 do 3 tys. zł. To, co ją różni, to dłuższy okres kredytowania. Można ją zaciągnąć na jeden-dziewięć miesięcy.

0 proc. w Getin Banku

Znacie reklamy firm pożyczkowych: pierwsza pożyczka za darmo? W tym kierunku poszedł Getin Noble Bank, który ma w ofercie "Darmową Pożyczkę". I rzeczywiście nie ma tu oprocentowania, prowizji ani ubezpieczeń. Dostępna kwota - od 500 do 2 tys. zł, czyli podobnie jak w ofercie firm pożyczkowych. Różnica? Długi, nawet roczny okres kredytowania. Pożyczkę mogą zaciągnąć tylko osoby, które nie mają w Getin Banku żadnego kredytu, depozytu, karty ani konta osobistego.

30 dni w Bank Smart

Należący do FM Banku detaliczny Bank Smart wprost nazywa swoją pożyczkę chwilówką. Klient płaci odsetki (6 proc.), prowizję za uruchomienie pożyczki (7 proc.), opłatę za obsługę (6,5 proc.) oraz za ocenę zdolności kredytowej (6 proc. udzielonej kwoty). Ale to bodaj pierwszy bank, który reklamuje niskokwotową pożyczkę (do 1 tys. zł) na okres krótszy niż miesiąc. Stąd już bardzo blisko do prawdziwej chwilówki.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

 Zmiany w ubezpieczeniach dołączanych do kredytów

 Kredytobiorcy frankowi nie wygrają przed sądem w sprawie spreadów?

 Co organizacje pożytku publicznego robią z twoim jednym procentem podatku?

Zakupy przed świętami. Jak nie dać się nabrać?

Pełny numer karty na rachunku. Czy to niebezpieczne?




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.