Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Absurd? Jasne, ale... dlaczego by nie spróbować tej drogi? Te wszystkie sądy, UOKiK-i, KNF-y, rejestry klauzul abuzywnych już się opatrzyły. Gdyby jakiś pomysł, wciskany klientom jako sposób na zarobienie wielkiej kasy, uzyskał status rekordowo kanciarskiego i trafiłby do Księgi rekordów, to byłby namacalny dowód, że coś z tymi naszymi finansistami jest nie tak.

Za bary z kapitułą Księgi Guinnessa wziął się pan Andrzej, Polak mieszkający na stałe w Kolonii, lecz bywający w kraju. Jakiś czas temu jego 92-letniemu ojcu pośrednik nieistniejącego już Kredyt Banku zaproponował "ubezpieczenie na życie ze składką jednorazową". Starszy pan włożył w to oszczędności całego życia w kwocie 170 tys. zł. Jak się domyślacie, z ubezpieczeniem ów produkt nie miał nic wspólnego. Pieniądze zostały zainwestowane w jednostki uczestnictwa w funduszach, które - jak wiadomo - niosą ze sobą ryzyko straty. Niestety, przed pierwszą rocznicą ubezpieczenia ojciec zmarł, zaś towarzystwo, w którym to "ubezpieczenie" zostało zakupione, wypłaciło uposażonej osobie świadczenie w wysokości 1 proc. wpłaconej przez 92-latka składki. Zwróciło też zainwestowane pieniądze minus pobrane do tej pory opłaty.

Ubezpieczenie w Księdze Rekordów Guinnessa?

Pan Andrzej, chociaż o finansach nie ma bladego pojęcia, jako inżynier budowlaniec dobrze rozumie matematykę. Doszedł więc do wniosku, że to nie mogło być żadne ubezpieczenie, tylko coś innego tak opakowane. Jakkolwiek pieniądze zainwestowane w funduszach nie przepadły, to pan Andrzej jest przekonany, że produkt o nazwie "ubezpieczenie" nie powinien pobierać miesięcznej "opłaty administracyjnej" oraz opłaty "za zarządzanie polisą" i raczej nie powinien być sprzedany klientowi w wieku 92 lat. A przede wszystkim "składka" nie powinna wynosić 170 tys. zł.

Pan Andrzej uważał, że ma do czynienia z czymś bardzo dziwnym, i zgłosił to "ubezpieczenie inwestycyjne od śmierci 92-latka" do Księgi Rekordów Guinnessa. Kapituła zajmująca się wpisywaniem rekordów do księgi początkowo wymiękła. Napisali panu Andrzejowi, że nie mają z czym porównać polisy na życie dla 92-latka, ale zapytają w tej sprawie ekspertów. Po kilku tygodniach pan Andrzej dostał w tej sprawie kolejny list. Tym razem papierowy, w kopercie, prosto z londyńskiego biura Księgi Rekordów Guinnessa. Wynikało z niego, że kapituła nie jest pewna, czy te 92 lata dla ubezpieczenia na życie to rzeczywiście rekord, bo znaleźli na świecie polisy z limitem 90 lat oraz takie, które są negocjowane indywidualnie. Dlatego zgłoszenie pana Andrzeja zostało odrzucone. Lecz przecież nie wszystko stracone, polscy finansiści wciąż mogą wymyślić jakiś produkt, który trafi do Księgi Rekordów Guinnessa.

WYJAŚNIENIE: Przed tygodniem - opisując roszczenia klientów instytucji finansowych z tytułu błędnych danych umieszczonych na ich temat w BIK - wspomniałem o kliencie Alior Banku, który napisał pozew o 383 tys. zł. Miało to być zadośćuczynienie z tytułu stresu wynikającego z utrzymywania się błędnego zapisu w BIK przez ponad 1000 dni. Okazuje się, że moja wiedza na temat statusu tej sprawy była nieaktualna - w chwili publikacji tekstu pozew był zwrócony przez sąd z przyczyn formalnych. Przepraszam!

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

 Fundusze inwestycyjne prosto z banku. Warto zrezygnować z lokaty?

 Jakich informacji może żądać na twój temat bank?

 Chcesz taniej tankować? Zostaw w banku 50 tys. zł

Ubezpieczenie turystyczne: Złodziej musi cię jeszcze pobić

Tani kredyt gotówkowy. Dwa sposoby, by łatwo go dostać

Robisz przelew za granicę? Podaj dane amerykańskich służbom

Kto może nagrywać rozmowy telefoniczne?




Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.