Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Oprocentowanie lokat bankowych jest najniższe w historii, zaś duża część z posiadaczy 600 mld zł lokat bankowych zastanawia się, co zrobić z pieniędzmi, by zarabiać więcej, nie wystawiając się na nadmierne ryzyko. Bankowcy sami do tego zachęcają: czasem z prowizji za pośrednictwo przy sprzedaży produktu innego niż lokata zarabiają więcej niż na marży odsetkowej od depozytu.

Alternatywy wobec lokat

Obligacje skarbowe: Proponuje je klientom największy bank detaliczny PKO BP, który ma monopol na ich dystrybucję poza internetem. Ich oprocentowanie spada razem z opłacalnością lokat. Dwuletnie obligacje kupione w kwietniu zagwarantują tylko 2 proc. zysku brutto (przed podatkiem Belki), zaś najlepiej oprocentowane dziesięcioletnie - inflacja (dziś liczona jako zero, bo mamy deflację) plus 1,5 pkt proc. W pierwszym roku oprocentowanie wynosi promocyjnie 2,5 proc. W porównaniu z najlepszymi lokatami bankowymi nie jest to atrakcyjny poziom, bo w bankach średnio płacą 1,7 proc., zaś bez trudu można znaleźć lokatę z oprocentowaniem 2,5 proc. w skali roku.

Obligacje emitowane przez firmy: obligacje korporacyjne trudno z kolei uznać za bezpieczną alternatywę dla lokat. Ze świecą można szukać dostępnych dla drobnego ciułacza obligacji emitowanych przez duże, wiarygodne koncerny, takie jak PKO BP, PZU, PKN Orlen czy KGHM. Obligacje korporacyjne dla inwestorów indywidualnych najczęściej emitują firmy, które mają kłopoty z pozyskaniem taniego finansowania z banku oraz od dużych inwestorów instytucjonalnych. A lokowanie pieniędzy w obligacje tego typu firm nie ma zbyt wiele wspólnego z bezpieczeństwem, choć ich oprocentowanie sięga często 7-8 proc. w skali roku. Niektórzy eksperci uważają wręcz, że obligacje korporacyjne są bardziej ryzykownymi inwestycjami niż akcje.

Produkty strukturyzowane: To "czarne skrzynki", zwane przez bankowców również lokatami inwestycyjnymi. Ich główną zaletą jest gwarancja zwrotu kapitału - nawet w przypadku niekorzystnego rozwoju wydarzeń na rynku finansowym klient ma gwarancję, że dostanie z powrotem swoje pieniądze. Jedyne, czym ryzykuje, to brak zarobku. To bolało, gdy oprocentowanie lokat wynosiło 7-8 proc. w skali roku. Teraz - gdy wynosi 1-2 proc. - ryzyko jest mniejsze.

Zysk ze "struktury" zależy od tego, czy zrealizuje się scenariusz zakładany przez konstruktorów "struktury" (np., że kurs euro wzrośnie w ciągu pół roku albo jakiś indeks giełdowy spadnie). Większość takich produktów nie zarabia pieniędzy dla klientów, kończąc się wypłatą zainwestowanego kapitału, jeśli jednak "struktura" kończy się sukcesem, klient zarabia trzy-cztery razy więcej niż na bankowym depozycie.

Fundusze inwestycyjne: Alternatywą dla trzymania pieniędzy w banku mogłoby być ulokowanie części pieniędzy w funduszach inwestycyjnych. Nie gwarantują one osiągnięcia określonego zysku jak lokaty bankowe, ale niektóre z nich mają dość bezpieczny profil inwestowania pieniędzy. Już dziś trzymamy u powierników ponad 100 mld zł oszczędności. Tak naprawdę aktywa funduszy są dużo wyższe (ponad 220 mld zł), jednak duża część tych pieniędzy pochodzi od instytucji, które w funduszach pomnażają swoje nadwyżki. Problem w tym, że funduszy na rynku jest bardzo dużo i trudno wybrać najlepsze z nich, nie mając elementarnej wiedzy o rynku finansowym. Bankowcy ochoczo starają się w tym pomóc, oferując produkty finansowe związane z funduszami inwestycyjnymi. Które z nich są bezpieczne, a które mogą okazać się pułapką?

Najpopularniejsze przynęty bankowców

W bankach mają kilka sprawdzonych pomysłów na skłonienie klientów, by część swoich oszczędności przenieśli do zaprzyjaźnionych z bankiem funduszy inwestycyjnych. Te patenty to:

Fundusz z dobrą lokatą. Możesz dostać nawet 5-6 proc. na lokacie, jeśli drugie tyle pieniędzy ulokujesz w funduszu. To może być nie najgorszy pomysł, o ile lokata jest porównywalnie długa co minimalny czas trwania inwestycji w funduszu, zaś bank nie narzuca konieczności inwestowania wyłącznie w najbardziej ryzykowne fundusze, lecz pozwala wybierać z całej swojej oferty. Niestety, zwykle tego typu oferty są powiązane z krótkoterminowymi lokatami (np. trzymiesięcznymi), co oznacza, że zysk z depozytu będzie i tak niewielki.

Fundusz z nagrodą. Jeśli zainwestujesz w fundusz, dostaniesz nagrodę. Zdarzały się w bankach nawet takie, jak iPad czy dobry samochód. Warunek to zwykle konieczność zainwestowania naraz wysokiej kwoty. A to oznacza wyższe ryzyko dla klienta niż inwestycje systematyczne. A po drugie, co to za fundusz, który nie potrafi obronić się wynikami, tylko musi rozdawać prezenty, żeby ktoś zwrócił nań uwagę?

Fundusz z nagrodą i w planie. Czasem zdarzają się oferty, w których można dostać cenną nagrodę rzeczową za zobowiązanie się do systematycznego wpłacania pieniędzy do określonego funduszu. Nie przepadam za takimi zobowiązaniami, bo zwykle wycofanie się z funduszu przed czasem oznacza konieczność zwrotu nagrody lub fundusz potrąca sobie jej równowartość. A ja chcę mieć możliwość zabrania pieniędzy z funduszu, który źle nimi zarządza.

Fundusz z cash backiem lub z premią. Ostatnio na rynek wróciły pomysły na oferowanie klientom zwrotu części pieniędzy wydanych na zakup funduszu bądź wypłacania klientowi premii za to, że inwestuje w danym funduszu np. dłużej niż przez rok. To przyjemne gadżety, ale nie powinny nam przesłaniać jakości zarządzania. Bo to ona jest największą nagrodą, a nie kilka złotych dorzuconych do słabego wyniku z inwestycji.

Zanim dasz się namówić na fundusz

Zanim wybierzesz za namową bankowców jeden lub kilka funduszy, do których będziesz wpłacał pieniądze, sprawdź kilka rzeczy.

Po pierwsze, jakie opłaty. Sprawdź, jakie opłaty przy zakupie jednostek uczestnictwa będzie pobierał fundusz lub fundusze, które zaoferował ci bank. Być może przez internet można kupić te same fundusze taniej? Bank przecież żyje nie tylko z części opłaty za zarządzanie, którą odpala mu fundusz, ale też z opłaty manipulacyjnej, którą pobiera za pośrednictwo.

Po drugie, ile ryzyka. Jeśli rozważasz zainwestowanie w więcej niż jeden fundusz, a bank daje ci wybór pomiędzy funduszami o różnym ryzyku lub (to by było idealne) pozwala wybierać spośród różnych rodzin funduszy, to ustal podział twojej kasy pomiędzy trzy podstawowe grupy: bezpieczne (fundusze pieniężne, gotówkowe, obligacji), umiarkowane (fundusze obligacji korporacyjnych, stabilnego wzrostu i zrównoważone) oraz ryzykowne (fundusze akcji z różnych stron świata). Na początek proponuję podzielić pieniądze po połowie między fundusze bezpieczne i ryzykowne, pomijając te umiarkowane.

Po trzecie, ile za granicą. Wśród działających w Polsce funduszy są najróżniejsze: takie kupujące akcje w Europie Środkowej, Azji, Europie Zachodniej albo w USA. Są też fundusze inwestujące w poszczególne branże albo np. tylko w mniejsze spółki lub tylko w takie, które co roku wypłacają dywidendy. Na początku proponuję skupić się wyłącznie na obszarze geograficznym. Na przykład ustal, że połowę pieniędzy przeznaczonych na inwestycje w ryzykowne fundusze przeznaczysz na kupowanie akcji w USA albo w Azji, a drugą połowę - na polskie.

Sprawdź rating funduszu! Zanim cokolwiek kupisz, sprawdź, jak radził sobie dany fundusz w przeszłości i co ma w portfelu. Większość TFI publikuje w internecie tzw. karty funduszy, czyli podstawowe informacje o tym, w co inwestowane są pieniądze. Długoterminowe wyniki wszystkich działających w Polsce funduszy oraz ich ratingi (czyli oceny jakości zarządzania pieniędzmi klientów) znajdziesz też na stronie www.analizy.pl. To portal zajmujący się od lat porównywaniem funduszy.

Boli cię głowa? Oto fundusz funduszy

W niektórych instytucjach finansowych są oferty, które pozwolą ci zwolnić się z odpowiedzialności za wybór konkretnych funduszy. Musisz tylko wiedzieć, jaką strategię chcesz obrać (konserwatywną, zrównoważoną lub ofensywną), a resztę zrobią za ciebie ludzie od inwestowania. To tzw. fundusze funduszy (FoF), które inwestują nie bezpośrednio w akcje lub obligacje, lecz lokują pieniądze klientów w udziałach funduszy reprezentujących określoną strategię.

Zalety i wady FoF. Trzymając pieniądze w funduszu funduszy, wiesz, iż nie obstawisz złego konia, bo jedziesz na wszystkich naraz. Zła wiadomość jest taka, że nie uda ci się pobić średniej rynkowej, a zapłacisz podwójną prowizję - swoją opłatę za zarządzanie (zaszytą w zmianach cen jednostek uczestnictwa) pobiorą poszczególne fundusze oraz fundusz funduszy.

Czym FoF różni się od polis inwestycyjnych? Tych oferowanych przez firmy, takie jak Aegon, Axa czy Generali? Tam też można wybrać strategię inwestowania, a całą resztą zajmują się ludzie od zarządzania aktywami, klient zaś ma tylko płacić miesięczną składkę. Polisy inwestycyjne mają dwie poważne wady, których nie posiadają fundusze funduszy: nie pozwalają wycofać pieniędzy w każdej chwili i każą sobie płacić nie tylko opłatę za zarządzanie, ale też comiesięczne opłaty administracyjne, które dodatkowo ograniczają zyskowność inwestycji.

Jakie opcje do wyboru? Plany systematycznego oszczędzania oparte na dwóch lub trzech gotowych strategiach oferuje większość banków w Polsce. Ale najczęściej są oparte na funduszach inwestycyjnych tylko jednej rodziny. Na przykład w PKO BP możesz założyć plan oszczędzania oparty na funduszach PKO TFI, z kolei w Banku Pekao zaproponują ci strategię opartą na rozkładaniu pieniędzy pomiędzy fundusze TFI Pioneer Pekao. To półśrodek. Szukaj takich rozwiązań, które pozwolą ci inwestować w najlepsze fundusze z całego rynku, a nie tylko z jednej rodziny. Takie rozwiązania to rzadkość.

Przykładowe fundusze funduszy

+ Konto Funduszowe w ING Banku. Ruszyło dopiero w ostatnich dniach, a więc podstawową jego wadą jest brak historycznych wyników. Klient wybiera jedną z trzech strategii (Pakiet Ostrożny, Pakiet Umiarkowany, Pakiet Dynamiczny), a w jej ramach pieniądze są inwestowane w fundusze wybrane przez zarządzających ING spośród prawie 150 funduszy siedmiu TFI. ING czasowo rezygnuje z opłat dystrybucyjnych, pobieranych przy wpłacaniu pieniędzy, ale pobiera opłatę za zarządzanie "parasolem" funduszy. I jest to, niestety, opłata wysoka. W przypadku Pakietu Ostrożnego, zawierającego wyłącznie fundusze lokujące w obligacje, prowizja za zarządzanie pieniędzmi wyniesie 1,35 proc. W przypadku Pakietu Umiarkowanego, w którym będzie 30 proc. funduszy ryzykownych i 70 proc. bezpiecznych - zapłacisz 2,2 proc. rocznie. W przypadku Pakietu Dynamicznego (65 proc. udziału funduszy inwestujących w akcje) - 2,65 proc.

+ Skarbiec Top Funduszy. To istniejący od dziesięciu lat fundusz funduszy inwestujący w udziały innych powierników, zarówno polskich, jak i zagranicznych. Skarbiec Top Funduszy występuje w dwóch odmianach: Top Funduszy Stabilnych oraz Top Funduszy Akcji. Opłaty za zarządzanie wynoszą 2-3 proc. oraz dodatkowo 25 proc. nadwyżki ponad wynik tzw. benchmarku, czyli punktu odniesienia. W ciągu dziesięciu lat działalności Skarbiec Top Funduszy Stabilnych dał 78 proc. zarobku, a Skarbiec Top Funduszy Akcji - 65,5 proc. To znacznie gorzej niż najlepsze fundusze na rynku (np. fundusz UniKorona Akcji wykręcił w tym czasie ok. 110 proc.), ale znalazłoby się też kilka takich, które go nie pobiły.

Znalazłem też kilka innych propozycji bankowych zbliżonych do koncepcji funduszu funduszy. Na przykład w mBanku mają program mSaver Plus, w ramach którego klient może systematycznie wpłacać pieniądze w jedną z trzech strategii opartych na funduszach inwestycyjnych z różnych TFI, niestety, bank pobiera miesięczną opłatę administracyjną (6 zł).

Z kolei ciekawostką w BGŻ Optima jest program Duo Saver, w ramach którego można trzymać połowę pieniędzy na koncie oszczędnościowym (oprocentowanie 3,6 proc.), a dla drugiej połówki wybrać jedną z dwóch strategii opartych, niestety, tylko na funduszach jednego TFI - Aviva. Gdyby paleta funduszy była szersza, byłby to pomysł godny polecenia.

Biorąc pod uwagę, że funduszy inwestycyjnych do wyboru jest kilkaset i wybranie spośród nich kilku najlepszych nie jest prostą sprawą, jest pewne, że banki i inne instytucje finansowe coraz częściej będą oferowały produkty finansowe ułatwiające klientom inwestowanie w fundusze.

Jak okiełznać ryzyko?

Zanim w ogóle zabierzesz się do rozważania scenariusza, by ulokować część oszczędności inaczej niż w banku, zapamiętaj kilka podstawowych zasad, które obowiązują przy wszystkich inwestycjach na rynku kapitałowym. Dzięki nim będziesz mógł lokować pieniądze w miarę bezpiecznie.

+ Inwestuj tylko pieniądze, których nie będziesz potrzebował w ciągu najbliższych trzech-pięciu lat. I tylko wtedy, kiedy masz już poduszkę finansową z lokat i pieniędzy na koncie oszczędnościowym. Na początek do funduszy inwestycyjnych skieruj nie więcej niż 20 proc. wszystkich swoich oszczędności.

+ Rozkładaj pieniądze w wielu miejscach. Nie wkłada się wszystkich jajek do jednego koszyka. Nawet jeśli poświęcisz bardzo dużo czasu na analizę swoich inwestycji, nie możesz mieć pewności, że się nie pomyliłeś. Dlatego zawsze wybieraj co najmniej dwa lub trzy miejsca do inwestowania. Ograniczysz w ten sposób ryzyko, że źle trafisz.

+ Inwestuj systematycznie. Ceny akcji zależą nie tylko od tego, czy dana spółka osiąga wysokie czy niskie zyski. Liczą się także nastroje na całej giełdzie. Jeśli przejściowo są złe, nawet akcje dobrych spółek spadają (tyle że wolniej niż akcje spółek złych). Nie ma sensu bawić się w rosyjską ruletkę i próbować trafić w moment, kiedy ceny akcji są najniższe. Akcje lub udziały w funduszach - zwłaszcza w tych inwestujących na giełdzie - kupuj systematycznie, raz na miesiąc, kwartał lub pół roku. Dzięki temu ograniczysz ryzyko wejścia na rynek w niekorzystnym momencie.

+ Obstawiaj różne rynki. Im więcej masz pieniędzy do dyspozycji, tym łatwiej możesz sobie pozwolić na rozłożenie pieniędzy między np. fundusze inwestycyjne inwestujące w różnych częściach świata. To ważne, bo może się okazać, że np. w Polsce ceny akcji stoją przez pół roku w miejscu, a w Azji lub w Ameryce w tym czasie zyskują. Jeśli możesz sobie pozwolić na inwestowanie w fundusze około 200-300 zł miesięcznie, to wybierz dwa fundusze inwestujące w Polsce. Jeśli możesz poświęcić więcej, dołóż do tego fundusz inwestujący w całej Europie Środkowej. A potem dodaj do palety fundusz inwestujący w Azji. Takie fundusze są dostępne w większości banków i u pośredników finansowych.

+ Nie zgaduj najlepszego momentu na inwestycje. Nie czekaj z rozpoczęciem inwestowania na początek nowej hossy. Najpewniej nie trafisz, bo nawet najbardziej wytrawni inwestorzy mają często problem z ustaleniem, czy rynek jest w dołku czy już z niego wyszedł. Pamiętaj, że 80 proc. wzrostów cen akcji następuje podczas tylko 5 proc. sesji giełdowych. Indeksy giełdowe całymi miesiącami potrafią stać w miejscu, a potem w ciągu dwóch-trzech dni zyskują kilkanaście lub kilkadziesiąt procent.

Dlaczego zabrać pieniądze z banku?

Dlaczego z lokowania pieniędzy poza bankiem miałbyś uzyskać więcej pieniędzy niż z trzymania ich wyłącznie na bezpiecznej lokacie? Są dwa powody:

1. W długiej perspektywie ceny akcji rosły w przeszłości szybciej niż oprocentowanie lokat. Jedną z podstaw inwestowania jest to, że w długim terminie - po wyeliminowaniu wpływu zdarzeń jednorazowych, kryzysów, przejściowych zaburzeń cyklu koniunktury - na akcjach można zarobić więcej niż na obligacjach, zaś na obligacjach lepiej niż w banku.

2. Inwestowanie na rynku kapitałowym zapewnia możliwość czerpania dochodów z zysków notowanych na giełdzie firm. Inwestując pieniądze w akcje, czy to samodzielnie, czy to z pomocą funduszu inwestycyjnego, staję się udziałowcem przedsiębiorstwa, które radzi sobie lepiej lub gorzej, ale zwykle generuje jakieś zyski. Tymi zyskami firmy dzielą się ze swoimi współwłaścicielami, wypłacając dywidendy. Dostajesz je do ręki bezpośrednio (jeśli masz akcje) lub pośrednio (są wliczane w zyski funduszu). Inwestycję w akcje, obliczoną głównie na zyski z dywidendy, możemy traktować jako mniej ryzykowną, bo przecież niezależnie od tego, czy kurs akcji jest wysoki czy niski, co roku odcinamy kupony, a po pewnym czasie skumulowany zysk z dywidendy może przekroczyć wartość inwestycji.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

 Jakich informacji może żądać na twój temat bank?

 Chcesz taniej tankować? Zostaw w banku 50 tys. zł

Ubezpieczenie turystyczne: Złodziej musi cię jeszcze pobić

Tani kredyt gotówkowy. Dwa sposoby, by łatwo go dostać

Sprzedali 92-latkowi polisę inwestycyjną. Trafią do Księgi Rekordów Guinessa?

Robisz przelew za granicę? Podaj dane amerykańskich służbom

Kto może nagrywać rozmowy telefoniczne?




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.