Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
O ile w kilku poprzednich latach banki ścigały się głównie na funkcjonalność serwisów internetowych - by wspomnieć tylko o wprowadzeniu możliwości zakładania kont przez internet czy zaciągania kredytów "na klik" - o tyle teraz ta walka przenosi się na obszar bankowości mobilnej. Bankowcy chcą nas przyzwyczajać do korzystania ze smartfonów przy sprawdzaniu salda, szukaniu najbliższych bankomatów i do robienia szybkich przelewów. A w dalszej perspektywie także do płacenia telefonem. Dzięki namówieniu konsumentów, by włożyli bank "do kieszeni", finansiści mogą jeszcze łatwiej dostarczyć im do tej kieszeni (lub raczej portfela) kredyt oraz zbudować, wspólnie z sieciami handlowymi, oparte na geolokalizacji programy lojalnościowe.

Aplikacje nie tylko na telefon

Niewykluczone, że w przyszłości banki będą zarabiały mniej więcej tyle samo na zmienianiu naszych przyzwyczajeń zakupowych (za co będą odbierali prowizję od sieci handlowych będących beneficjantami tej zmiany), co na pośredniczeniu w przelewach i udzielaniu kredytów. Żeby to wszystko było możliwe, klient musi jednak chcieć mieć aplikację mobilną i jej rzeczywiście używać. To dlatego banki - ostatnio ING ("Każdy pomysł na życie jest dobry, ale najlepszy jest twój") oraz BZ WBK ("Każdy wiek ma swoje prawa") - inwestują grube miliony w telewizyjne kampanie reklamowe bankowości mobilnej.

Marketing marketingiem, ale liczy się przede wszystkim użyteczność i wygoda. Dobra aplikacja mobilna powinna "odczytywać" myśli klienta i dostosować się do jego potrzeb. Nową jakością w tej dziedzinie ma być ultranowoczesna aplikacja mobilna Banku Millennium, której debiut nastąpi w drugiej dekadzie maja. Miałem okazję oglądać ją w czasie ostatnich testów. Sprawiła dobre pierwsze wrażenie (kolejnych wrażeń już nie miałem, bo szybko mi ją zabrali).

Przede wszystkim: możliwości personalizacji i układania na ekranie potrzebnych funkcji oraz grafika oparta na kółkach przypominających bąble. Klikając na "bąbel", dostajemy więcej szczegółów na temat wybranej opcji. Na głównym ekranie klient może umieścić też do czterech klasycznych kafli z najbardziej potrzebnymi mu funkcjami. Może też załadować własne tło ekranu głównego. Nawigacja jest bardzo intuicyjna, większość potrzebnych w danym momencie funkcji pojawia się wtedy, kiedy możemy ich potrzebować, a ze spersonalizowaniem ekranu poradzi sobie każde dziecko.

Logowanie poprzez skanowanie palca

Z najbardziej innowacyjnych funkcji, które testowałem, na czoło wysuwa się możliwość logowania się odciskiem palca (to technologia dopiero niedawno wprowadzona przez Apple'a). W Polsce są już banki, które stosują podobne metody (np. Meritum Bank czy Bank BPH). Technologia jest podobno bezpieczna, bo system nie przechowuje całej "matrycy" danych z palca, ale tylko niektóre punkty. W banku zdają sobie sprawę, że nowy sposób potwierdzania tożsamości może być kontrowersyjny, dlatego udostępniają go wyłącznie do logowania, nie wykluczając, że w przyszłości może to być też forma potwierdzania transakcji.

W Banku Millennium wpadli na świetny pomysł, żeby umożliwić dorzucenie do aplikacji mobilnej zewnętrznych kart lojalnościowych. Każdy z nas ma ich w portfelu sporo: Payback, karta lojalnościowa ulubionej sieci marketów, karta klubowa korporacji taksówkowej, karta kibica, karta zniżkowa do sklepu odzieżowego i inne takie. Wszystkie te karty można zeskanować do aplikacji mobilnej i okazywać za pomocą smartfona. Aplikacja Millennium będzie też prawdopodobnie pierwszą (a na pewno jedną z nielicznych), która będzie działała nie tylko w smartfonie, ale też w zegarkach typu SmartWatch. Będą się tam wyświetlały podstawowe informacje dotyczące stanu konta (można go wyświetlić jako wartość liczbową lub procentową), najbliższych bankomatów oraz oddziałów banku.

Jak zachęcić klienta, żeby zainstalował nową aplikację mobilną w swoim smartfonie? Oczywiście podstawowym - i dość często stosowanym przez banki - wabikiem jest wyższe oprocentowanie lokaty, o ile klient założy ją za pomocą aplikacji mobilnej. Przy promocji nowej aplikacji mobilnej marketingowcy Banku Millennium pójdą dalej - w telefonach klientów będą się uruchamiały animacje 3D oraz odtwarzanie filmów, gdy telefon "zobaczy" określony obraz (np. reklamę banku w gazecie).

A minusy? Dojmująco brakuje powiązanego z aplikacją programu lojalnościowo-zakupowego z prawdziwego zdarzenia. No i jeszcze wygodniejszej możliwości płacenia telefonem przez zbliżenie (tak jak kartą zbliżeniową). Jeśli chodzi o płacenie telefonem, będzie to możliwe, ale za pośrednictwem systemu BLIK (przy zakupie podaje się sprzedawcy kod wyświetlony w telefonie).

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:
Dlaczego szkoły jogi nie chcą "benefitu"
Jak można stracić, kupując mieszkanie z kredytem
Jak sprzedawcy wrabiają w polisy i jak tego uniknąć?
Na co uważać przy wyborze klubu fitness?
Przelew "dla Kuby" nie trafi do odbiorcy. Absurd przeciwdziałania "praniu pieniędzy"



Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.