Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
BANKOMATY

W Polsce jest ich ponad 20,5 tys. Jeśli to nie jest bankomat twojego banku, musisz się liczyć z zapłaceniem ok. 5 zł prowizji od każdej wypłaty.

Sprawdź, bo być może w ramach twojego konta osobistego możesz wypłacać gotówkę ze wszystkich bankomatów za darmo. W niektórych bankach można taką usługę wykupić. Np. w mBanku kosztuje to 5 zł miesięcznie. Taką usługę można aktywować na miesiąc czy dwa, a potem z niej zrezygnować.

W turystycznych miejscowościach właściciel Euronetu, największej w Polsce sieci bankomatów, uruchomi dodatkowo blisko 80 urządzeń. Do listy miejscowości wypoczynkowych, w których od kilku lat pojawiają się bankomaty sezonowe Euronetu, dołączą m.in. Charzykowy, Chłopy, Dębki, Gąsawa, Gąski, Szymbark, Trzęsacz oraz Białogóra. Będzie można z nich korzystać do połowy września. Wyszukiwarka bankomatów Euronetu znajduje się na stronie internetowej operatora ( www.euronetpolska.pl ).

KARTY

- Od niedawna mam terminal, bo większość klientów to turyści, a oni wolą płacić kartami - mówi pani Maria, która w Szklarskiej Porębie prowadzi sklepik z regionalnymi wyrobami.

Podobnie myślą inni sprzedawcy nastawieni na turystów. Do instalowania terminali zachęcają ich nie tylko nawyki turystów, ale też dużo niższe koszty akceptowania kart - w ubiegłym roku płacone przez nich prowizje od transakcji kartami spadły niemal trzykrotnie. Efekt? Na koniec 2014 r. było w Polsce blisko 400 tys. terminali, co oznacza, że przybyło ich w tym okresie aż 70 tys.

W branży HORECA, obejmującej m.in. hotele, restauracje i kawiarnie, już co drugi przedsiębiorca akceptuje karty.

POCZTA

Jeśli nie możesz płacić kartą, a w pobliżu nie ma bankomatu, gotówkę możesz wypłacić na poczcie.

Jeśli zależy ci na czasie, możesz skorzystać z tzw. Ekspresu Pieniężnego. Jak to działa? Twój znajomy może zlecić przekaz pieniężny w dowolnym oddziale poczty. Do wyboru są trzy opcje:

- "na teraz", co oznacza, że pieniądze będziesz mógł odebrać w dowolnej placówce pocztowej po 10 min od momentu nadania pieniędzy;

- "na dziś" - pieniądze będą do odebrania po 6 godz. od nadania (można je odebrać pod dowolnym wskazanym przez nadawcę adresem, a więc np. w ośrodku wczasowym);

- "na jutro" - pieniądze do odebrania po 24 godz. od nadania (odbiór pod wskazanym adresem).

Pieniądze można też nadać przez internet. Na stronie pojawi się numer konta, na które trzeba je przelać (jeśli masz dostęp do bankowości internetowej, możesz nadać pieniądze sam do siebie). Wybierając opcję "na teraz", odbiorca może nie dostać pieniędzy w 10 min, bo najpierw muszą trafić na konto poczty (standardowy przelew idzie kilka godzin). Przekazując pieniądze przez internet, można je odebrać tylko w placówce pocztowej.

Cena przekazu zależy od szybkości i kwoty, np.:

- przekaz 300-500 zł w opcji "na teraz", odbiór w placówce poczty - 18 zł (zlecony w placówce) lub 14,5 zł (zlecony przez internet),

- przekaz 300-500 zł w opcji "na jutro", odbiór pod dowolnym wskazanym adresem - 19,5 zł (zlecony w placówce) lub 16 zł (zlecony przez internet).

MOTO ASSISTANCE

Stawka za kilometr holowania auta w Polsce to średnio 2 zł. Ale firmy liczą też sobie za dojazd do i od klienta. Np. za holowanie samochodu z Gdańska do Warszawy - około 700 km w obie strony - możesz zapłacić nawet 1,4 tys. zł.

Żeby oszczędzić czas, nerwy i pieniądze, warto wykupić tzw. assistance, czyli dodatkowe ubezpieczenie pojazdu w razie awarii lub wypadku.

Podstawowy pakiet kosztuje ok. 50 zł rocznie, a niektóre firmy ubezpieczeniowe dorzucają go razem z OC i AC. Ale jego zakres będzie niewielki. W podstawowym pakiecie można liczyć na holowanie auta do 100 km na terenie Polski (zwykle tylko po wypadku), na drobne naprawy w miejscu awarii, dostarczenie paliwa czy skorzystanie z infolinii informacyjnej, gdzie dowiesz się, co robić, gdy samochód się zepsuje.

Pakiety za 300 zł i więcej rocznie oferują holowanie w Polsce bez limitu kilometrów, również po awarii samochodu. Kierowca może liczyć też na samochód zastępczy nawet na 15-30 dni albo zakwaterowanie dla kierowcy i pasażerów na czas naprawy.

Klient może na przykład na własną rękę znaleźć nocleg, o ile nie przekracza trzygwiazdkowego standardu.

Zamiast czekać na naprawę, może poprosić o samochód zastępczy i ruszać dalej w drogę.

Auto zastępcze może przyjechać na lawecie, która jednocześnie zabierze zepsuty samochód do warsztatu. Biorąc auto zastępcze, będziesz musiał podpisać odrębną umowę z wypożyczalnią (może być wymagana karta kredytowa), ale za samą usługę płaci ubezpieczyciel w ramach assistance.

Uwaga! Nie do każdego samochodu można wykupić assistance. Zwykle nie może być on starszy niż 10-12 lat. Większość ubezpieczycieli sprzedaje assistance na rok. Na okres wakacji (na minimum dwa tygodnie) może wykupić pakiet np. w Warcie, Generali i Link4.

UBEZPIECZENIE PODRÓŻNE

Nieszczęśliwy wypadek, zgubienie bagażu - to może się przytrafić każdemu. Przed takimi zdarzeniami chronią polisy turystyczne lub podróżne. Można je wykupić już na kilka dni. Dwutygodniowy podstawowy pakiet kosztuje od 15 do 30 zł od osoby.

Jeśli np. złamiesz rękę podczas jazdy na rowerze, ubezpieczyciel wypłaci ci odszkodowanie. W najprostszym pakiecie - maksymalnie ok. 20 tys. zł, ale wypłacona kwota zależeć będzie od stopnia uszczerbku na zdrowiu. Jeśli np. złamiesz rękę bez powikłań, dostaniesz 10-15 proc. sumy ubezpieczenia, ale więc nie więcej niż 3 tys. zł. Jeśli złamanie jest poważne, to nawet 10 tys. zł. Tego typu pakiety ubezpieczają też bagaż - jeśli zostanie uszkodzony lub skradziony, możesz liczyć na 500--1000 zł odszkodowania.

W przypadku kradzieży musisz zgłosić ten fakt policji i z protokołem zgłosić się do ubezpieczyciela. Znacznie trudniej będzie uzyskać odszkodowanie za uszkodzoną walizkę czy plecak (oraz spakowane w nie przedmioty). Ubezpieczyciele z reguły żądają bowiem przedstawienia oryginalnych dowodów zakupu tych przedmiotów.

Ubezpieczenie pokryje też koszty ratownictwa - jeśli zgubisz się w górach lub na morzu, ubezpieczyciel zapłaci ok. 15 tys. zł za poszukiwania.

Podstawowe pakiety nie chronią przed skutkami uprawiania sportów ekstremalnych. Zalicza się do nich np. wspinaczkę skałkową i wysokogórską, kajakarstwo górskie, jazdę konną, nurkowanie z aparatem tlenowym czy sporty motorowodne (motorówki, skutery, narty wodne).

Uwaga! Również popularne nad Bałtykiem pływanie za motorówką na "bananie" jest traktowane przez firmy ubezpieczeniowe jako sport ekstremalny.

Jeśli w ten sposób planujesz spędzać wakacje, powinieneś wykupić dodatkową polisę. Podwoi ona jednak koszt podstawowego pakietu turystycznego.

Tańszy Bałtyk czy Adriatyk?

Z punktu widzenia pewności słonecznej pogody lepiej wybrać się na południe Europy. A z punktu widzenia naszego portfela?

Tu odpowiedź jest mniej oczywista, bo z początkiem lipca wchodzimy w wysoki sezon, co oznacza rychły koniec promocji last minute takich jak 800 zł od osoby za tydzień w greckim czy tureckim kurorcie. W ofercie biur podróży na połowę lipca najtańsze oferty dla trzyosobowej rodziny (dwoje dorosłych, jedno dziecko) zaczynają się od 4 tys. zł za tydzień. Są to np. Złote Piaski w Bułgarii (3,9 tys. zł), Kos (4,2 tys. zł) czy Zakintos (4,5 tys. zł). Wszystkie oferty nie obejmują jednak posiłków, co podwyższa nam koszty. W przypadku czterech osób (dwie dorosłe, dwoje dzieci) można znaleźć jakieś perełki (Alanya w Turcji - 4,2 tys. zł, też bez wyżywienia), a oferty z dwoma posiłkami lub all inclusive dla czterech osób zaczynają się od 5 tys. zł (trzygwiazdkowy hotel na Zakintos- 5,9 tys. zł).

W tym samym terminie wynajęcie apartamentu nad Bałtykiem jest znacznie tańsze: ceny za tydzień dla czworga zaczynają się od 2,5 tys. zł (Międzyzdroje) czy 2,8 tys. zł (Łeba), choć są też miejscowości jak Mielno, gdzie zostały ostatnie wolne noclegi z cenami rzędu 3,5-4 tys. zł za tydzień. Do tego jednak trzeba doliczyć koszty transportu - w przypadku przejazdów z Warszawy to ok. 300 zł w obie strony pociągiem lub 400 zł autem - i wyżywienia. Ostatecznie tygodniowy wyjazd nad Bałtyk dla całej rodziny zamknie się w kwocie 4,5-5 tys. zł, czyli niewiele mniej niż w przypadku wypadu na południe Europy.

Taniej jest za to w górach - w licznych pensjonatach w Zakopanem można spokojnie znaleźć nocleg za 450-600 zł za tydzień (cena za pokój dwuosobowy). Podobne ceny do połowy lipca utrzymują się w Krynicy, a minimalnie drożej - od 600 zł w górę - zapłacimy za tygodniowy pobyt w Wiśle.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra". W tym numerze:

Niech bank pozwoli się zabezpieczyć!

6 pułapek, które zastawiają na ciebie telekomy

Tani urlop w polsce. To możliwe?

Życie bez etatu

Wyjazd z przeszkodami




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.