Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Karta EKUZ nie pomoże w każdej sytuacji!

Jesteśmy przekonani, że podczas podróży po Europie wystarczy Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego. Karta nie zapewnia nam jednak opieki w placówkach prywatnych, lecz jedynie w publicznych. Nie pokrywa też kosztów ewentualnego transportu do Polski. EKUZ gwarantuje dostęp tylko do świadczeń przysługujących obywatelom kraju, w którym przebywamy. Za niektóre usługi, które w Polsce możemy otrzymać w ramach NFZ, poza krajem zapłacimy z własnej kieszeni. Finansową katastrofą może być sprowadzenie zwłok do kraju. Przykład: mąż pani Iwony zmarł we Włoszech. EKUZ nie obejmuje kosztów transportu zwłok do Polski. A to koszt kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Suma ubezpieczenia

Biura podróży często ograniczają ochronę do 10 tys. euro kosztów leczenia. Ale kiedy będzie potrzebne bardziej skomplikowane leczenie, koszty mogą znacznie przewyższać tę kwotę. Zwiedzającym Europę w zupełności wystarczy pakiet obejmujący 100-120 tys. zł sumy ubezpieczenia kosztów leczenia. Podróżujący dalej powinni już wybrać sumę ubezpieczenia na poziomie 200-250 tys. zł. Chyba że ich celem są kraje Ameryki Północnej. Tam koszty leczenia są wyższe niż gdziekolwiek indziej na świecie, dlatego też suma ubezpieczenia powinna być odpowiednio większa: 400 tys. zł to w tym przypadku optymalna wartość.

Co z ubezpieczeniem bagażu?

Najczęściej możesz kupić polisę chroniącą bagaż podróżny przed zniszczeniem i kradzieżą z rabunkiem. Z rabunkiem, czyli ktoś musi zabrać ci bagaż siłą i musisz mieć na to dowody. Nie dostaniesz jednak ani grosza, jeśli wcześniej piłeś alkohol, byłeś pod wpływem narkotyków lub do kradzieży doszło z powodu twojego niedbalstwa.

A jeśli chcesz mieć gwarancję, że dostaniesz odszkodowanie w związku z zagubieniem bagażu czy z jego zniszczeniem na lotnisku, niepotrzebna ci żadna polisa. Po rekompensatę możesz się zwrócić do linii lotniczych.

Nie ubezpieczaj się od rezygnacji z wycieczki

Biura podróży zachęcają do zawierania umów ubezpieczenia kosztów rezygnacji z imprezy turystycznej. Ale? - Umowa wymienia przesłanki rezygnacji z imprezy, jakimi najczęściej są śmierć, choroba czy nieszczęśliwy wypadek. Zatem ubezpieczenie kosztów imprezy turystycznej nie obejmuje ryzyka mogącego wystąpić w państwie o niestabilnej sytuacji polityczno-społecznej - ostrzega Kancelaria Adwokacka Duraj & Reck i Partnerzy.

W takiej sytuacji (kiedy organizator sam nie odwoła wyjazdu) klient może odstąpić od umowy, powołując się na zmianę istotnych warunków umowy. Zgodnie z orzecznictwem Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów organizator turystyki ma prawo zatrzymać tylko rzeczywiste koszty, które poniósł w związku z realizacją umowy - przypominają prawnicy.

Uważaj na sport

Połowa z nas w trakcie wakacyjnych wyjazdów decyduje się na bardziej niebezpieczne atrakcje. I nie chodzi tu o sporty ekstremalne, ale choćby jednorazowe wynajęcie motorówki, zabawę w aquaparku czy nurkowanie. Jeśli coś nam się wtedy stanie, zwykła polisa nie wystarczy.

- Jak obciążająca finansowo jest zbyt niska suma ubezpieczenia, boleśnie przekonał się podczas pobytu w Gruzji jeden z naszych klientów, który miał jedynie ubezpieczenie zapewnione przez organizatora wyjazdu. Turysta podczas wycieczki w górach filmował okolicę. Spadł w 50-metrową przepaść. Nie było nikogo, kto mógłby po niego zejść, wezwano więc służby ratunkowe. Po odbytej hospitalizacji klient mógł być przetransportowany do Polski jedynie transportem sanitarnym. Suma ubezpieczenia 10 tys. euro nie była wystarczająca nawet na pokrycie kosztów samego air ambulance'u. Rodzina musiała dopłacić 40 tys. zł - opowiada wiceprezes TU "Europa" Marat Nevretdinov.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

 Sprawdź, co poza pensją, możesz dostać od swojej firmy

Czy polisy inwestycyjne da się stworzyć od nowa?

Czy smartfony zastąpią karty płatnicze?

Pracownik zawinił, klient zapłaci 2,5 tys. zł

Jeden bank, a różne oprocentowania lokat. Jak to możliwe?

Ile wart jest jeden grosz?




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.