Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Pomoc na drodze - czy tylko na papierze?

Niespodziewana awaria. Wypadek. Cokolwiek się stanie w drodze z samochodem, pomoże ubezpieczyciel. Tak przynajmniej wynika z OWU (ogólnych warunków ubezpieczenia) produktu, który nazywa się PZU Pomoc w Drodze Europa.

Wybierając się swoim samochodem (dacia logan MCV) na zagraniczne wakacje, zakupiłem taką kartę. Samochód ma trzy lata, przed wyjazdem zrobiłem przegląd w ASO. A jednak się stało. 10 czerwca w miejscowości Menstrie, ok. 50 km od Glasgow, odmówił posłuszeństwa akumulator. Nagle. Jak nożem uciął. Nie świeciła się wcześniej kontrolka ładowania, nic nie wskazywało na to, że coś złego się dzieje. Po prostu po zatrzymaniu pojazdu nie mogłem go odpalić. Było popołudnie.

Po ponad trzech godzinach przyjechała laweta. - To akumulator - zawyrokował Pan Mechanik. Swoim ustrojstwem uruchomił samochód. Pomogło na chwilę. Gdy zgasiłem silnik, nie mogłem go odpalić ponownie. To wywołało wściekłość Pana Mechanika.

- Trzeba było nie gasić silnika! - krzyczał.

Odmówił odholowania pojazdu do warsztatu. - Nie mam tego w umowie! - krzyczał.

Zadzwoniłem do ubezpieczyciela.

- Czy pojazd został uruchomiony? - zapytała pani.

- Owszem, został, ale nie nadaje się do jazdy, nadaje się do holowania.

- Jeśli auto zostało uruchomione, to znaczy, że jest sprawne! - zawyrokowała konsultantka.

Pytanie: jak można jechać samochodem, którego choćby chwilowe wyłączenie (np. na czas niezbędny na skorzystanie z toalety lub poszukanie zakładu naprawczego) powoduje jego kolejne unieruchomienie, pozostało bez odpowiedzi.

Było coś po godz. 18, wszystkie warsztaty już zamknięte. Nawet, gdyby Pan Mechanik podał mi adres zakładu naprawczego (a nie podał), to co miałbym robić? Do rana, do czasu otwarcia serwisu, stać z włączonym silnikiem?

Sławomir Ślubowski

Od redakcji: Ekipa Samcika zwykle słucha mechaników. Jeśli mówią, żeby nie wyłączać silnika, Ekipa nie wyłącza. Ekipa wyłącza silnik dopiero wtedy, gdy już wolno wyłączyć. A jak znów nie można włączyć, to Ekipa znów dzwoni do ubezpieczyciela. Kto zawinił w tym przypadku: klient, mechanik, ubezpieczyciel? Piszcie: ekipasamcika@wyborcza.biz

Rysa na zderzaku? Ciach po odszkodowaniu

Wielu klientów firm ubezpieczeniowych walczy ze znanym trikiem ubezpieczycieli, którzy obniżają wypłatę z polisy, powołując się na zużycie części. Ja osobiście spotkałem się z wariantem tej sztuczki, w którym szanse na wygraną są bardzo małe. Mianowicie: ubezpieczyciel nigdzie nie stosuje terminu "amortyzacja" lub "zużycie", a zamiast tego pisze o "uszkodzeniach elementów sprzed zdarzenia/wypadku". Dotyczy to zwykle elementów zewnętrznych pojazdu, jak karoseria.

W moim przypadku ubezpieczyciel zastosował obniżenie odszkodowania, ponieważ na tylnym zderzaku rzeczoznawca znalazł owe "uszkodzenia niezwiązane z wypadkiem", a były to zwykłe drobne rysy na plastikowym elemencie zderzaka. Była rysa na zderzaku przed wypadkiem? Była. Rysa nie jest wynikiem zderzenia - czy tak? Tak. Jest to uszkodzenie, a nie zużycie, prawda? Tak. A więc wypłacamy 50 proc. mniej za wartość zderzaka, ponieważ, jeśli wypłacilibyśmy więcej, to Pana auto zyskałoby na wartości, wzbogaciłby się Pan, czego nie możemy jako ubezpieczyciele Panu zaoferować. Niech mi ubezpieczyciel pokaże auto, które nie posiada rys czy odprysków spowodowanych odbiciem kamyków, piasku, żwiru, zdartej naklejki czy emblematu producenta/modelu - możliwości manipulacji jest wiele.

Mateusz Łoskot

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra". W tym numerze:

Walka banku z klientem. Stawką bóg, honor, ojczyzna i... 5 zł

Pułapka, czyli garnki zabezpieczone wekslem

Z bankiem tankuj taniej

Nie masz zaległych długów? I tak możesz spotkać komornika

Masz szczęście? Bank pozwoli tobie zarobić!

Dopłać, a dostaniesz wyższy procent

Paczuszka z niespodzianką




Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.