Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Tegoroczny sezon ślubów dobiega końca. Ale to nie przypadek, że piszemy o nich właśnie teraz. Jeśli chcecie wziąć ślub w przyszłym roku, marzy wam się przyjęcie w restauracji na poziomie i z dobrą muzyką na żywo, przygotowania trzeba zacząć już dzisiaj.

Od czego startujemy? - Od ustalenia weselnego budżetu - mówi Katarzyna Wójcik, właścicielka firmy Revo Events zajmującej się organizacją wesel. - Narzeczeni zwykle nie wiedzą, ile może kosztować uroczystość. Dobrze, jeśli przynajmniej znają kwotę, jaką mają do dyspozycji- mówi Wójcik.

Z czego wynikają problemy z oszacowaniem budżetu? Przyszłym małżeństwom często się wydaje, że większość kosztów to te związane z wynajęciem sali i jedzeniem. To największy wydatek, ale zwykle stanowi tylko połowę wszystkich weselnych kosztów. Poza tym wiele par jest przekonanych, że poniesione koszty "wrócą" do nich w kopertach. I zakładają w ślubnym budżecie taką "refundację". - To ryzykowne podejście. Nigdy nie wiemy, jak hojni będą goście - ostrzega konsultantka ślubna Revo.

Skoro już wiemy, że będzie drożej, niż nam się wydaje, to czas to dokładnie policzyć.

Najpierw sala, potem ślub

"Miałam ślub w sierpniu tego roku, salę zamawiałam w styczniu. I nie rozumiem, dlaczego ludzie planują wesele dwa lata przed czasem" - pisze świeżo upieczona panna młoda na jednym ze ślubnych forów. Czy ma rację? Większość osób, które szukały miejsca na wesele, radzi rezerwować salę z dużym wyprzedzeniem. "Biorę ślub w maju przyszłego roku. Zamawiałam ponad rok przed zaplanowaną datą, a z terminami i tak było już bardzo ciężko" - pisze inna internautka. I dodaje: "Jak chcesz przyzwoitą salę, to się pospiesz".

Jest w tym sporo racji. Przy rezerwowaniu sali bardziej elastyczne są pary, które jeszcze nie mają wyznaczonej daty ślubu w urzędzie (rezerwację ślubu w urzędzie stanu cywilnego trzeba zrobić pół roku przed planowanym terminem). Łatwiej bowiem dostosować datę ceremonii do możliwości wynajmu sali weselnej niż na odwrót.

Co robić, jeśli data ślubu jest już ustalona, a sal weselnych brakuje? Najwięcej par chce brać ślub w sobotę. Tak się już utarło. Ale to też praktyczne rozwiązanie, bo goście - często z drugiego końca Polski - muszą mieć czas, by dojechać na wesele i wrócić do domu.

Sobota? A może... piątek?

Jednak sobota to nie przymus. Ślub można wziąć w każdy inny dzień tygodnia. Wtedy miejsce, które na sobotę trzeba zabukować z rocznym wyprzedzeniem, można rezerwować później.

- W popularnych lokalizacjach nawet z piątkami bywa problem - mówi Katarzyna Wójcik. - W niektórych miejscach piątkowy termin warto zarezerwować sześć-osiem miesięcy przed weselem, choć zdarza się, że i dwa miesiące wcześniej się uda, bo np. ktoś zrezygnuje - mówi weselna konsultantka.

Plusem wesel w piątki jest niższa cena. - Przy imprezie na stu gości koszt imprezy może być wtedy niższy nawet o jedną piątą - mówi Wójcik.

Podpisz umowy, inaczej przepłacisz

Natalia i Adam wzięli ślub w sierpniu. Najbliższą rodzinę zaprosili na uroczysty obiad, a znajomych wieczorem na imprezę do klubu z didżejem. Ich najważniejsza rada? - Podpisanie umów z dostawcami - restauracja, didżej i firma od filmowania to podstawy - radzą przyszłym nowożeńcom. - My podpisaliśmy umowę tylko ze znajomym, który przygotowywał klip wideo z wesela. Bardzo żałujemy, że nie dopilnowaliśmy tego przy innych usługach - mówi Natalia.

Właścicielce restauracji wpłacili 1 tys. zł. Sądzili, że to zaliczka. Gdy chcieli się rozliczyć, okazało się, że restauracja potraktowała ten tysiąc nie jako zaliczkę, ale jako opłatę za rezerwację.

- Nie podpisaliśmy też żadnego zobowiązania z didżejem. Już w trakcie imprezy okazało się, że słowne ustalenia przestały obowiązywać. Didżej stwarzał wrażenie, jakby to była jego impreza, a nie nasza - opowiadają. I radzą: - Nawet jeśli nie podpisujecie umowy, to dobrze mieć pewne ustalenia zachowane np. w mailach.

Umowa zawsze powinna zawierać datę i godziny wykonania usługi oraz jej szczegółowy opis (wszystkie elementy, które wchodzą w jej skład, np. liczbę otrzymanych zdjęć czy podanych posiłków). Powinna zawierać wszystkie dodatkowe ustalenia oraz warunki rezygnacji z usługi.

Czy wynająć zawodowego organizatora?

Stres związany z użeraniem się z usługodawcami odpadnie, jeśli wynajmiecie profesjonalnego organizatora. To dodatkowy koszt. Np. w Warszawie za taką usługę można zapłacić 6-10 tys. zł, choć są agencje, które oferują usługi nawet w granicach 4 tys. zł.

Opieka takiej osoby pozwoli jednak zaoszczędzić czas. - Maile, telefony, spotkania, negocjacje. Zaplanowanie, przygotowanie i realizacja weselnego przyjęcia zajmują około stu godzin - mówi właścicielka Revo. To też mniej stresu już w czasie ślubu i wesela. - To mój problem, jeśli np. fotograf nie przyjdzie. Moja praca polega na tym, aby wiedzieć, jak sobie poradzić w awaryjnej sytuacji, oraz znaleźć jak najszybsze i najlepsze rozwiązanie - mówi Wójcik.

Wynajęcie konsultanta może się częściowo zwrócić, bo zawodowi organizatorzy wesel mogą negocjować ceny usług. Młodzi zamówią fotografa tylko raz. Trudno im się targować. Zawodowi organizatorzy, współpracując na stałe z fotografem, mają większy wpływ na cenę.

Rabaty, które organizatorzy wesel są w stanie wynegocjować, wahają się od 10 do 30 proc.

Ile kosztuje wesele

Koszt wesela zależy od bardzo wielu czynników: gdzie i kiedy, w jakim standardzie, na ilu gości itd. Natalia i Adam wzięli ślub w Zielonej Górze. Za obiad w restauracji na mniej więcej 50 osób zapłacili ponad 6 tys. zł, za wynajęcie klubu z alkoholem i cateringiem - 5 tys. zł. Za klip i reportaż z wesela - 3 tys. zł, za sukienki, garnitur i dodatki - 3 tys. zł. Tort kosztował 500 zł, limuzyna - 600 zł, apartament, w którym spędzili noc poślubną - 600 zł, kwiaty - 400 zł, obrączki - 500 zł, didżej wziął 500 zł. Do tego czesanie, usługi kosmetyczki, zaproszenia. W sumie za wszystko zapłacili ponad 20 tys. zł.

Cena w dużym stopniu zależy od miejscowości. Cena tradycyjnego wesela w Warszawie waha się od 40 do 70 tys. zł. W mniejszym mieście - od 27 do 54 tys. zł - policzyła Katarzyna Wójcik z Revo

10 sposobów jak zaoszczędzić na weselu
Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć powiększenie

Na czym można zaoszczędzić?

Opłata za ceremonię ślubną w USC kosztuje 84 zł. Więcej zapłacą pary, które ślub biorą w kościele. - Znam kościoły warszawskie, w których się daje "co łaska" - nikt nie narzuca określonej kwoty i decyzja pozostawiana jest narzeczonym. Są też kościoły, w których są narzucone kwoty i mogą one dochodzić do 1,5 tys. zł, choć są w Polsce parafie, w których opłata wynosi nawet 2 tys. zł - mówi Wójcik. Dodatkowo trzeba zapłacić za organistę, kościelnego, a czasem za ozdobienie kościoła. Na tym trudno zaoszczędzić większą kwotę.

Więcej oszczędności może przynieść skrócenie listy gości. Jeśli wstępnie planujecie zaprosić sto osób, to skreślenie 20 osób (solidarnie - po dziesięć od panny młodej i pana młodego), pozwoli zaoszczędzić 3 tys. zł przy założeniu, że koszt "talerza" to 300 zł.

Zwykle salę wynajmuje się w pakiecie z jedzeniem. Można jednak spróbować zarezerwować tylko salę, a catering zamówić w zewnętrznej firmie. Wtedy macie wpływ na liczbę potraw i możecie negocjować ich cenę. Właścicielka Revo policzyła, że taka opcja może być tańsza nawet o 5 tys. zł.

Sporo w kieszeni może wam też zostać, jeśli suknię ślubną i garnitur kupicie na wyprzedażach pod koniec roku. Oszczędność to nawet 4 tys. zł.

Eksperci od wesel odradzają też używania słowa "ślub". Przy zamawianiu sali, kwiatów czy limuzyny ceny usług automatycznie mogą w takim przypadku urosnąć nawet o 30 proc.

A może ślub w plenerze?

1 marca 2015 r. weszły w życie przepisy, które pozwalają młodym parom na zawieranie związku małżeńskiego poza urzędem stanu cywilnego. Kosztuje to 1 tys. zł. Warunek: musi to być miejsce umożliwiające zachowanie uroczystej formy ceremonii oraz bezpieczeństwo jej uczestników. Decydując się na ślub w plenerze, warto zarezerwować datę ślubu odpowiednio wcześniej.

Czy możliwe jest wesele za 5 tys. zł?

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

Warto odkładać małe kwoty, bo z nich tworzą się duże

Ubezpieczyciel: Chcesz auto zastępcze? Idź do sądu

Czy da się zarobić na polecaniu produktów bankowych?

Klient nie dostał karty bankowej, ale bank pobiera za nią opłaty

Jak tanio kupić jabłka?

Rząd nie chce "rozprawić się" z ubezpieczycielami, którzy nie chcą dawać samochodów zastępczych

Czat z lekarzem? Taką usługę oferuje Plus




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.