Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Pani Irena żyje biednie. W ubiegłym roku w firmie pożyczkowej Creamfinance Poland sp. z oo. wzięła 400 zł chwilówki. Gdy straciła pracę, nie mogła jej spłacić. Jej wina. Wierzyciel kilkakrotnie przypominał o spłacie rat i naliczał karne oprocentowanie. W efekcie kwota urosła do 585 zł. W marcu firma skierowała do Sądu Rejonowego w Wołominie pozew o nakaz zapłaty "na kwotę 585 zł z umownymi odsetkami wysokości czterokrotności stopy kredytu lombardowego Narodowego Banku Polskiego w stosunku rocznym od 400 zł".

Łącznie z kosztami sądowymi zrobiło się 812 zł. Pani Irena przestraszyła się komornika. W kwietniu dzięki pomocy rodziny przelała pieniądze na konto wierzyciela.

- Sądziłam, że to cała należność z wszelkimi odsetkami, ale w październiku okazało się, że nie dopłaciłam 34 zł odsetek. Dowiedziałam się o tym od komornika. Jak się okazuje, powinnam te odsetki sama sobie wyliczyć na podstawie tej strasznie skomplikowanej reguły o czterokrotności stopy lombardowej.

Ale tego pani Irena nie wiedziała, a w nakazie zapłaty nie ma ani słowa, że wyliczenie odsetek należy do obowiązków dłużnika. Zapłaciła jedynie 812 zł.

Nienaliczone odsetki

I to właśnie z powodu 34 zł odsetek dłużniczka ma dziś kolejne kłopoty. Firma pożyczkowa na podstawie wydanego w marcu nakazu zapłaty, opatrzonego klauzulą wykonalności, skierowała sprawę do komornika.

- Firma działała zgodnie z prawem - mówi dr Jarosław Świeczkowski, prawnik i komornik z Wejherowa. - Z każdym długiem można się zwrócić do komornika. Nawet groszowym.

- Ale nikt mnie nie poinformował, że czegoś nie dopłaciłam. Naprawdę, jeśli zapłaciłam 812 zł, to zapłaciłabym też 846 zł - mówi dłużniczka.

Komornik wszczął egzekucję. Zajął pani Irenie konto. Chciał zająć wynagrodzenie, ale obecnie jest bezrobotna, dostaje tylko zasiłek z urzędu pracy.

- U komornika dowiedziałam się, że tym razem mam łącznie do spłaty 480 zł. Tyle się zrobiło z 34 zł - opowiada zdenerwowana czytelniczka. - To jest prawie tyle samo, ile wynosi zasiłek dla bezrobotnego.

Przeglądam pismo komornika, w którym wyliczył wszystkie należności dłużniczki. Należność główna - 34,05 zł. Odsetek jest 27 gr. Koszty procesowe (nadanie klauzuli wykonalności) - 60 zł. Zaokrąglam kwoty. Koszty prawnika, który wyręcza wierzyciela, to 30 zł. Do tego wydatki ogólne komornika - 68 zł - i wynosząca 231 zł opłata egzekucyjna. Na zakończenie 53 zł VAT-u, który komornicy odprowadzają od 1 października. Razem 480 zł.

- Moje zadłużenie wzrosło czternastokrotnie, tylko dlatego że do sprawy wkroczył komornik - mówi pani Irena. - A gdybym przegapiła 5 zł odsetek, też zapłaciłabym tak wysokie koszty i opłaty?

- Niestety tak - odpowiada dr Świeczkowski. - Nawet gdyby to była złotówka. Opłata komornicza na pewno by się nie zmieniła i wydatki komornika też.

Dziś najniższa opłata egzekucyjna wynosi około 160 zł, ale może być wyższa, gdy komornik skieruje egzekucje np. do ruchomości dłużnika.

Dużo, a może być jeszcze więcej

Komornik nie może odmówić wszczęcia nawet niewielkiej egzekucji. Jeśli tylko wierzyciel tego zażąda, można dług wynoszący parę złotych egzekwować z nieruchomości, czyli z wartego tysiące złotych mieszkania, domu, działki. A gdy jeszcze zechce, by komornik szukał majątku dłużnika, to opłaty mogą być wielokrotnie wyższe. Czyli zgodnie z prawem egzekucja 10 zł może kosztować kilka tysięcy? Wszystko w rękach komornika.

- Dlatego trzeba zmienić obowiązujące prawo, szczególnie gdy chodzi o bardzo małe długi. Należy jednoznacznie określić, że opłata za poszukiwanie majątku nie może być wyższa niż 5 proc. zobowiązania. Trzeba też ustalić konkretną kwotę długu - niech to będzie od 100 zł - jaką można zgłosić do komornika w przypadku egzekucji z nieruchomości. A wracając do sprawy pani Ireny - dochodzenie 34 zł przy takich opłatach to brak wyobraźni wierzyciela, który naraża dłużnika na horrendalne koszty egzekucyjne - mówi Świeczkowski.

- A dla mnie to po prostu rozbój - twierdzi pani Irena.

Gdyby czytelniczka przegapiła 5 zł odsetek, też zapłaciłaby tak wysokie opłaty. Najniższa opłata egzekucyjna to ok. 160 zł. Ale może być wyższa.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra". W tym numerze:

Gdy cały świat stoi otworem. Jak inwestować w fundusze?

Dlaczego płacimy tak dużo za konto i jak temu zaradzić

Mały, ale tańszy. Co oferują wirtualni operatorzy?

Złapani w pułapkę promocji. Idą do sądu

Jak zarobić na samochodzie?




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.