Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Mateusza J. Poradę, właściciela warszawskiego sklepu z winami Białe czy Czerwone?, poznałem przez przypadek w warszawskim metrze. O 23 w sobotę wsiadłem do wagonu, w którym było kilkanaście osób. Mężczyzna koło trzydziestki siedzący obok zapytał na głos: "Czy ktoś nie ma chusteczki?".

Miałem. On, dziękując, zapytał, czy w rewanżu nie chcę spróbować razem z jego trzema towarzyszami, specjalistami od wina, butelki sangiovese z Toskanii. - Na pewno nie pożałujesz - mówił.

- Wino ma zbyt snobistyczny wizerunek w naszym kraju. Na każdym kroku staram się pokazywać, że to trunek dla każdego - opowiadał.

Co lubią Polacy?

Polacy zdaniem Porady zaczynają pić wina zazwyczaj od trunków z cieplejszych krajów, w których winogronach jest większa koncentracja cukru. Z reguły są więc bardziej wyraziste, owocowe, mają zazwyczaj troszkę mniej kwasowości i cierpkości. Dlatego więcej win sprzedaje się z takich rejonów jak Nowy Świat, ale też z południa Europy. Na przykład z Włoch.

- Myślę, że takie primitivo z Apulii wygrałoby w Polsce plebiscyt popularności - mówi Porada, u którego można je kupić za 29,9 zł. Plebiscyt wygrałoby, gdyby Polacy rzecz jasna chcieli płacić minimum 30 zł za butelkę wina.

Bo najpopularniejsze wina w kraju to: kalifornijskie Carlo Rossi, włoskie Fresco i Dorato oraz bułgarskie Sakar. I polscy klienci nie przejmują się tym, że fachowcy często określają te trunki jako napoje, które tylko udają wino. Udział w rynku winotek i sklepów specjalistycznych wynosi obecnie kilkanaście procent. Liderami są oczywiście dyskonty i hipermarkety.

Polak - to już Dorota Patejko z Auchan - kupuje wina owocowe, półsłodkie lub słodkie. Wybiera przede wszystkim czerwone - to 60 proc. sprzedaży.

Tegoroczne lato było upalne, więc wzrosła konsumpcja win białych, różowych i musujących. Numer jeden to prosecco oraz cydry.

- Polska to kraj wódki, w którym dopiero od kilku lat zauważa się wzrost spożycia wina na jej niekorzyść. Wino zaczyna powoli królować na polskich stołach. Podczas świąt Bożego Narodzenia coraz częściej się zdarza, że do śledzia podajemy prosecco czy inne wino musujące zamiast wódki - mówi Anna Smaga-Trzaskalska z serwisu Winicjatywa.pl.

Sprzedaż tego trunku w grudniu wzrasta dwukrotnie w porównaniu z innymi miesiącami. Sieci handlowe doskonale o tym wiedzą - już szykują specjalne promocje i wzbogacają ofertę win.

- Jeszcze przed świętami na półkach naszych hipermarketów pojawi się nowa oferta premium z nowościami z Mołdawii, Węgier, Hiszpanii i Portugalii. Miłośnicy win musujących znajdą na naszych półkach butelki asti, cava, prosecco, sekt, szampana - mówi Jakub Jaremko z biura prasowego Tesco. W Lidlu od kilku dni na klientów czekają nowości, m.in. białe wytrawne Alsace Pinot Blanc AOP Alliance Alsace 2014 za 19,99 zł, ale także czerwone wytrawne Château Lynch-Moussas Primeur 2013 za 119 zł. - Koneserom proponujemy oryginalne francuskie szampany, które klienci znajdą w naszych sklepach już w połowie grudnia. Dodatkowo w grudniu wprowadzimy do oferty również czerwone wytrawne wino Carinena Gran Reserva 2009 wyróżnione złotym medalem Berliner Wine Trophy Edition 2015 - zachęca Anna Biskup z Lidl Polska.

Jak kupić dobre w dobrej cenie? Sieci nam w tym nie pomagają.

1 | Trudno porównać ofertę

Pod koniec zeszłego roku właściciele sieci hurtowni dyskontowych Eurocash zorientowali się, że Biedronka sama importuje 70 proc. win, które ma w swej ofercie, a Lidl - aż 90 proc. Eurocash podniósł więc ten wskaźnik także u siebie, z 21 do niecałych 50 proc. Własny import win prowadzony przez sieci sprawia, że klienci mogą przebierać w setkach różnych rodzajów win, a w każdym sklepie oferta jest nieco inna.

To znaczy, że każda sieć sprzedaje swoje wino. To, co jest w ofercie w Lidlu, w Biedronce czy Tesco, raczej już dostępne gdzie indziej nie będzie.

2 | Po tanie do dyskontu

Ile chcemy przeznaczyć na zakup? Jeśli 10-20 zł za butelkę, to większy wybór będzie w dyskontach. - W przedziale 20-30 zł pojawiają się atrakcyjne wina w małych sklepach, jeżeli znamy dobrze ich ofertę lub posługujemy się rekomendacjami krytyków winiarskich. Do tego dochodzą rabaty oferowane przez wiele małych sklepów z winami, pozwalające obniżyć cenę wielu z nich do tego poziomu. Natomiast w przedziale 29- 99 zł w wielu marketach trudno jest kupić wino faktycznie wyróżniające się jakością; wyjątkiem są Lidl i Leclerc, ale np. w Biedronce jest to paradoksalnie przedział mniej atrakcyjny niż 15-20 zł - radzi Wojciech Bońkowski, redaktor naczelny portalu Winicjatywa.pl. Z kolei na zakupy powyżej 30 zł zdecydowanie najlepiej wybrać się do sklepów specjalistycznych. - W większości marketów i dyskontów wydatek 40 zł na butelkę wina nie da nam satysfakcji - dostępne są głównie wina masowe i przemysłowe - dodaje Bońkowski.

3 | Każda z sieci ma swoją "specjalizację"

Lidl, Leclerc i Auchan mają bogatą ofertę win francuskich, Biedronka - portugalskich, Tesco celuje zaś w wina z Nowego Świata (Argentyna, Chile, RPA, Australia, Nowa Zelandia, USA).

A tak w ogóle, jeśli kupujemy w dyskoncie, najlepiej brać wina z Europy. Jeśli mamy wino włoskie i afrykańskie i obydwa kosztują 15 zł, z pewnością to pierwsze będzie dużo lepszej jakości. Dlaczego? Jeśli wino importowane jest z drugiego końca świata, dużą część jego ceny stanowi koszt transportu. Czyli - trzymając się tego przykładu - faktycznie wartość afrykańskiego trunku będzie dużo niższa niż włoskiego.

4 | Komórka pomoże wybrać

- Gdy nie wiemy, jak wybrać, warto zasugerować się opiniami blogerów winiarskich, którzy namiętnie recenzują wina w internecie - mówi Porada. Infografiki i recenzje win wprowadzanych w dyskontach i marketach publikuje także serwis Winicjatywa.pl.

Można się też posłużyć aplikacją telefoniczną. Autorzy bloga Dotrzechdych.pl stworzyli na przykład własną aplikację, w której można znaleźć setki recenzji i ocen win z marketów i dyskontów. Istotny jest fakt, że to polska aplikacja, więc świetnie dostosowana do aktualnych ofert sklepów. Skupia się głównie - jak nazwa bloga wskazuje - na trunkach najtańszych, w przedziale 20-30 zł.

Ogromną bazę - ponad 220 tys. trunków - ma też aplikacja Natalie MacLean. Jej nazwa pochodzi od imienia i nazwiska znanej specjalistki od dobierania wina do jedzenia. W aplikacji wystarczy wpisać dowolny rodzaj potrawy, a za chwilę dostaniemy listę win, z którymi najlepiej ją zjeść. Ta aplikacja jest w języku angielskim, ale podobnie jak Dotrzechdych - darmowa.

5 |Korek nie świadczy o jakości

Wręcz przeciwnie - te z zakrętką są na podobnym poziomie, a dodatkowo odchodzi ryzyko choroby korkowej wina, czyli zaatakowania go pochodzącą z korka pleśnią. Ładna etykieta też nie gwarantuje dobrego smaku - to tylko marketing.

6 | Wino zależy od okazji

Warto także wziąć pod uwagę okazję, z jakiej kupujemy wino. Z przytaczanej już ankiety Faktorii Win wynika, że na prezent najchętniej kupujemy wina mające smak białych kwiatów lub egzotycznych owoców. Randka? Zdecydowanie wino wytrawne lub musujące - o smaku jabłka, gruszki lub brzoskwini. Do posiłków najchętniej pijemy wina z czerwonych owoców, z przyjaciółmi lubimy się raczyć czarną porzeczką, truskawkami, malinami lub wiśniami. A w samotności najlepiej relaksujemy się przy winach mających smak truskawek lub owoców leśnych.

Porada miał rację. Porządne sangiovese ze sklepu specjalistycznego było bardzo dobre.



Chcesz porozmawiać o artykule, poinformować nas o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra". W tym numerze:

Czy kredyty od nowego roku zdrożeją?

Czy ktoś może to przeczytać?

Ile kosztuje przejechanie 4 km?

Lecieli LOT-em, zostali bez bielizny

Komórką porównasz promocje w sklepach



http://interaktywna.wyborcza.pl/ilab3/

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.