Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Tradycyjnie święta to też czas żniw dla branży finansowej, która kusi świątecznymi pożyczkami. Z reguły to te same drogie produkty kredytowe sprzedawane w ciągu roku, tylko atrakcyjniej opakowane. Jak z głową pożyczyć pieniądze na święta?

Pożycz tylko tyle, ile musisz

Stare przysłowie mówi: dobry zwyczaj nie pożyczaj. Lepiej wcześniej odłożyć trochę grosza na świąteczne wydatki. Jeśli naprawdę musisz wziąć kredyt, pożycz tylko tyle, ile potrzebujesz. Podsumuj wydatki. Jeśli wyjdzie 500 zł, pożycz tylko tyle. Jeśli miła pani powie ci, że masz zdolność kredytową i chce dać znacznie więcej niż 500 czy 1000 zł, odmów.

Uważaj na nowe chwyty socjotechniczne, które stosują instytucje finansowe byś pożyczył więcej. Np. na stronie internetowej mBanku znalazłem nietypowy kalkulator kredytowy. Zamiast jak w większości banków wpisać kwotę pożyczki, trzeba wpisać miesięczną ratę, jaką chciałbyś płacić. Na tej podstawie kalkulator pokazuje kwotę, jaką bank mógłby ci wypłacić. Sugerując się tym, zaciągniesz większy kredyt, niż rzeczywiście jest ci potrzebny.

Dopasuj okres spłaty

Pamiętaj, że po świętach pożyczkę trzeba spłacić. Rozłóż ją na tyle rat, by obsługa kredytu nie zrujnowała budżetu.

Załóżmy, że pożyczasz 1 tys. zł w banku PKO BP. Aktualnie - w promocji - oprocentowanie pożyczki w tym banku wynosi 6,99 proc., a prowizja 9,99 proc. Jeśli spłatę rozłożysz na trzy miesiące, to co miesiąc zapłacisz ok. 370 zł raty. Za dużo? Zwiększ liczbę rat. Przy sześciomiesięcznym okresie kredytowania rata spadnie do mniej więcej 187 zł. Nie przeholuj jednak z wydłużaniem, bo im dłuższy, tym więcej odsetek musisz oddać.

Nie roluj długu

Na nieco innych zasadach pożyczek udzielają tzw. firmy chwilówkowe. Pieniądze na święta dostaniesz szybko, trudniej jednak wyplątać się z takiego kredytu.

Większość internetowych pożyczkodawców udziela pożyczek na maksymalnie miesiąc. Spłacasz ją tylko w jednej racie. Pożyczasz dzisiaj np. 500 zł, a za dwa tygodnie czy miesiąc (w ściśle określonym dniu) będziesz musiał zwrócić te 500 zł wraz z prowizją.

Zastanów się, czy np. za miesiąc będziesz w stanie oddać pieniądze. Jeśli tego nie zrobisz, firma pożyczkowa nałoży na ciebie kary windykacyjne albo będzie próbowała na tobie dodatkowo zarobić. Jak? Właściwie każda oferuje możliwość przedłużenia okresu spłaty. Jak to działa? W połowie grudnia pożyczyłeś 1 tys. zł. Data spłaty to 15 stycznia, ale nie masz pieniędzy. Możesz przesunąć termin spłaty nawet o miesiąc. Ale nie za darmo. Na konto firmy pożyczkowej musi trafić prowizja za przedłużenie pożyczki. Nawet taka jak za jej udzielenie.

Np. w Vivus.pl pożyczenie 1 tys. zł na 30 dni (prowizję płaci się przy drugiej pożyczce, pierwsza jest bezpłatna) kosztuje 140 zł. Za przedłużenie terminu spłaty o kolejny miesiąc zapłacisz 190 zł. W Wonga.com bezpłatnie można przedłużyć spłatę trzy razy.

Przedłużać możesz tak w nieskończoność. Po kilku takich operacjach nadal zostajesz z długiem (1 tys. zł plus prowizja za udzielenie), a po drodze wydałeś kilkaset złotych (albo więcej) za rolowanie długu. I tak z niewielkiej i szybkiej pożyczki może urosnąć duży dług.

Uważaj na darmowe pożyczki

Wiele firm pożyczkowych kusi darmową pierwszą pożyczką. Pożyczasz 500 zł i w określonym terminie (za tydzień, dwa, miesiąc) tyle samo oddajesz. Tu nie ma żadnych haczyków. Jeśli wiesz, że np. w styczniu będziesz w stanie zwrócić pieniądze, może to być najtańszy sposób sfinansowania świątecznych zakupów. Jeśli nie masz pewności, lepiej daj sobie spokój z taką pożyczką.

Darmowe pożyczki to sprytny chwyt reklamowy firm pożyczkowych. Takie oferty mogą spowodować, że weźmiesz kredyt, którego - gdyby od razu był płatny - po prostu byś nie zaciągnął.

Firmy pożyczkowe potrafią udzielić pożyczki w 15 minut. Ale - w porównaniu z ofertą bankową - jest ona znacznie droższa. Za pożyczenie 1 tys. zł na miesiąc możesz zapłacić 150-200 zł prowizji. W banku może być nawet o połowę taniej.

Pułapka oprocentowania

W ostatnim czasie banki jednak mocno podniosły ceny kredytów gotówkowych (aktualnie stopy procentowe są na rekordowo niskim poziomie). Banki są uwiązane tzw. ustawą antylichwiarską, zgodnie z którą maksymalne oprocentowanie pożyczki nie może przekroczyć dzisiaj 10 proc. w skali roku. Kilka lat temu takie oprocentowanie można było nazwać superofertą (oprocentowanie wynosiło 15-20 proc.). Dzisiaj prawo po prostu zabrania bankom wziąć więcej.

Dlatego banki próbują odbić sobie niższe wpływy z odsetek wyższymi prowizjami, np. w mBanku maksymalna prowizja może sięgnąć 17,99 proc., co przy pożyczeniu 1 tys. zł oznacza wydatek prawie 180 zł.

Banki lubią eksponować niskie oprocentowanie, a ukrywają informacje o dodatkowych kosztach: prowizji czy ubezpieczeniu spłaty kredytu. Trzeba ich szukać w tabelach opłat i prowizji często poukrywanych w czeluściach bankowych stron internetowych.

Pamiętaj, że wszystkie koszty pożyczki bank czy firma pożyczkowa musi ci podać na tacy. Znajdziesz je w umowie o pożyczkę. Bank ma obowiązek (kiedyś tak nie było) wręczyć ci wzór umowy, zanim ją podpiszesz. Możesz zabrać ją do domu i uważnie przeczytać. Ponadto instytucje finansowe muszą dołączać do umowy tzw. formularz informacyjny, w którym znajdują się m.in. dane o kosztach pożyczki. Formularz wszędzie wygląda tak samo - mając kilka w ręku, łatwo można porównać ceny kredytów.

Kredyt nie z bankomatu

Za świąteczne zakupy możesz też zapłacić kartą kredytową. Jeśli umiesz trzymać finansową dyscyplinę, karta może być źródłem darmowego kredytu.

Jak ona działa? Każda karta ma 30-dniowy okres rozliczeniowy. Następnie bank zlicza wszystkie wydatki dokonane w tym czasie, ale na spłatę zadłużenia masz jeszcze zwykle trzy tygodnie. To tzw. okres bezodsetkowy, który liczony jest od pierwszego dnia cyklu rozliczeniowego do daty spłaty (zwykle trwa on 50-55 dni). Jeśli w wyznaczonym dniu spłacisz cały dług, bank nie naliczy żadnych odsetek.

Ale jeśli spóźnisz się choćby jeden dzień, bank naliczy odsetki wstecz, a więc od momentu, kiedy za zakupy zapłaciłeś kartą.

Pamiętaj też, że w dniu spłaty musisz oddać bankowi przynajmniej tzw. kwotę minimalną, zwykle 5 proc. wartości zakupów, za które zapłaciłeś kartą w cyklu rozliczeniowym. Jeśli zapomnisz, bank może naliczyć karę.

Zaletą kart, cenną zwłaszcza w okresie świątecznym, są zniżki na zakupy w wybranych sklepach (programy rabatowe). Płacąc kartą np. za prezenty, możesz zaoszczędzić 5-10 proc., np. Raiffeisen Polbank oferuje kartę kredytową Class & Club. Płacąc nią w sieci sklepów sportowych Adventure Sports, dostajesz 10 proc. rabatu. Taką samą zniżkę zyskasz, kupując w sklepach Wólczanka. 5 proc. mniej zapłacisz w sieci delikatesów Alma.

Uważaj na loterie

Przed świętami banki organizują konkursy i loterie. By wziąć udział, musisz oczywiście zaciągnąć pożyczkę. W Banku Zachodnim WBK przepustką do gry jest też wykupienie dodatkowo ubezpieczenia spłaty kredytu, co podraża koszt pożyczki.

Pamiętaj, że wygrywają nieliczni, np. firma pożyczkowa Vivus.pl kusi loterią, w której wygrywają wszyscy. Ale tylko nieliczni wylosują atrakcyjne nagrody (telewizory, tablety, kamery). Nagrodą pocieszenia jest 10 proc. zniżki na prowizję. Sęk w tym, że za pierwszą pożyczkę w Vivus.pl i tak nie płaci się prowizji. Uczestnictwo może się skończyć bez nagrody. Zniżkę na prowizję będzie można zrealizować przy zaciąganiu... kolejnej pożyczki.

Pamiętaj o swoich prawach

Zgodnie z prawem możesz odstąpić od umowy pożyczki w ciągu 14 dni. Nawet jak podpiszesz umowę, poświęć chwilę, żeby ją przynajmniej przejrzeć. Umowy napisane są często tak, byś ich nie chciał przeczytać (dużo tekstu, mała czcionka), ale to może ocalić twój portfel i nerwy. Nie wierz na słowo sprzedawcy, że kredyt jest tani, a rata bardzo niska.

Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra". W tym numerze:

Marże kredytów w górę. Co robić?

Płacisz kartą? Zanim wpiszesz pin, sprawdź walutę

Mikołaju, konsola czy komputer? Jaki sprzęt do grania kupić?

Jak przekonać ubezpieczyciela do wypłaty rekompensaty?

Plaga sfałszowanych umów na drogie telefony. Operator nie interweniuje

Drogi kosmetyk tanio kupię

Dron pod choinkę. Który wybrać?



Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.