Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Choć bankowcy wychodzą ze skóry, żebyśmy wreszcie przestali chodzić po mieście z portfelami pełnymi gotówki, to ich sukces jest ledwie połowiczny. Owszem, płatności kartowych jest coraz więcej (już połowa z nich to te zbliżeniowe), ale z badań NBP wynika, że wciąż 80 proc. wszystkich naszych transakcji jest w gotówce. Firmy, które starają się nam gotówkę dostarczyć do rąk, jakoś nie zamierzają zbankrutować, a nawet wręcz przeciwnie - wprowadzają nowe usługi. Ostatnio Euronet wprowadził usługę przekazu bankomatowego, czyli takiego, który jest przekazywany z karty płatniczej jednego klienta do ręki drugiego. Dzięki temu można rekordowo szybko przesunąć banknoty na drugi koniec Polski.

Można powiedzieć, że to taki przelew ekspresowy, tyle że odbiorca nie musi mieć konta bankowego ani karty płatniczej, żeby otrzymać kasę do ręki. Wystarczy, że ma telefon komórkowy, bo to właśnie na numer telefonu przychodzi informacja do odbiorcy, że ma do odebrania przekaz. W SMS-ie jest też specjalny kod, który trzeba podać, żeby bankomat wypłacił pieniądze. Jest i drugie hasło, które nadawca przekazu musi przekazać odbiorcy inną drogą. Mając dwa klucze w ręku, odbiorca pieniędzy po prostu udaje się do bankomatu, podaje oba hasła oraz swój PESEL i odbiera pieniądze.

Jest i drugi trend: w naszym życiu pełnym gotówki pojawiają się coraz to nowe maszyny, które mają zastąpić ludzi w okienkach, którzy nas obsługują. W urzędach pojawiły się opłatomaty, czyli urządzenia, które są w stanie wyręczyć urzędnika i kasjera - przyjąć opłatę w gotówce lub kartą, wydać dokument i ewentualnie wydać resztę. A teraz wygląda na to, że samoobsługowe automaty wchodzą w branżę szybkich pożyczek. Firma Gotówkomat - Polskie Płatności zainstalowała w 20 miejscach w kraju urządzenie, w którym można wziąć... pożyczkę chwilówkę. Nazywa się gotówkomat i trochę przypomina samoobsługowy oddział bankowy.

W gotówkomatach na razie można wciąż tylko chwilówkę z firmy Vivus. Nie jest to może najprzyjemniejsza i najmniej kłopotliwa forma zaciągania szybkiej pożyczki, ale być może dogodna dla osób, które nie mają konta bankowego ani dostępu do internetu - a więc są finansowo i cyfrowo wykluczone. Aby dobrać się do szybkiej gotówki chwilówki trzeba wypełnić mały formularz pożyczkowy, dać sobie zrobić zdjęcie i włożyć do skanera dowód osobisty (maszyna m.in. tym różni się od bankomatu, że ma klawiaturę i skaner). Potem system porównuje zdjęcie klienta z danymi w dowodzie, sprawdza, czy dowód nie jest zastrzeżony, sfałszowany lub skradziony, i sprawdza kartotekę wnioskodawcy w bazach BIK oraz BIG-ach. A po kilku, kilkunastu minutach z automatu można wyjąć gotówkę.

Od razu dodam, że bardzo ryzykowną gotówkę, bo Vivus jest jedną z tych firm, które stosują zbójecką taktykę "pierwsza pożyczka gratis", pożyczając jednocześnie bardzo duże kwoty (do 1600 zł). Kto nie odda kasy w ciągu 30 dni (już nie w gotówkomacie, tylko tradycyjnie, przelewem lub przekazem pocztowym) zapłaci wysokie prowizje.

Czy rodzaj automatycznego oddziału, który nie obsługuje klientów banku, lecz wypłaca pieniądze klientom pozabankowej firmy pożyczkowej, może się sprawdzić? Cóż, skądinąd wiem, że jeden z konkurentów Vivusa wynajął studentów obserwatorów, żeby sprawdzili, jaki jest ruch przy tych urządzeniach. Podobno studenci strasznie się wynudzili. Podejść do samoobsługowego, beznamiętnego urządzenia i złożyć w nim wniosek o pożyczkę - to jednak wymaga dość dużego samozaparcia i determinacji. Poza tym w centrum handlowym jest dużo ludzi, hałas, trudno o dyskrecję i skupienie. To też może nie sprzyjać takiemu sposobowi pożyczania pieniędzy.

Inna sprawa, że przecież gotówkomat nie musi służyć wyłącznie do udzielania szybkich pożyczek. Można spróbować go wykorzystać do innych transakcji finansowych. Jakich? Wiem, że twórcy gotówkomatów powoli przygotowują się do otworzenia w nich możliwości zawierania polis komunikacyjnych i turystycznych oraz płacenia za rachunki.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.