Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
W opublikowanym przed dwoma tygodniami rankingu otwartych funduszy emerytalnych znalazł się błąd obliczeniowy, który nie wpłynął na kolejność funduszy w rankingu, ale doprowadził do zaniżenia stóp zwrotu funduszy. Przepraszamy i publikujemy jeszcze raz tabele z właściwymi danymi.

Od ponad dekady przedstawiamy ranking najlepszych otwartych funduszy emerytalnych. Sprawdzamy, jak towarzystwa emerytalne zarządzające OFE inwestują nasze oszczędności. Ranking pokazuje wyniki funduszy do końca stycznia 2016 r. i uwzględnia zmiany w systemie emerytalnym z lutego 2014 r. Wtedy to właśnie rząd przeniósł połowę naszych oszczędności zgromadzonych w OFE na subkonto ZUS (150 mld zł). Od tej pory fundusze nie mogą kupować obligacji skarbowych, a większość środków inwestują na warszawskiej giełdzie. Wyniki OFE są więc teraz znacznie bardziej niż wcześniej zależne od koniunktury na GPW.

Dwa lata temu przyszli emeryci musieli też podjąć decyzję: czy chcą nadal oszczędzać w OFE czy przenieść całą swoją przyszłą składkę do ZUS. Jeśli dwa lata temu przegapiliśmy termin zapisów do OFE, to teraz możemy to nadrobić. W kwietniu otwiera się pierwsze okienko transferowe. Potrwa do końca lipca br.

Nasz ranking pozwala sprawdzić, jak radzi sobie nasz fundusz emerytalny i czy warto go zmienić na lepszy. Możemy też sprawdzić, czy dobrze zrobiliśmy, zmieniając wcześniej OFE.

Porównaliśmy wyniki OFE z prognozowaną przez nas waloryzacją ZUS, która zależy od średniorocznej dynamiki PKB liczonej za poprzednie pięć lat. Do naszych szacunków założyliśmy, że wzrost nominalny PKB w 2015 r. wyniesie 3,3 proc. Wówczas roczna stopa zwrotu dla subkonta ZUS wyniosłaby 4,55 proc.

Jeśli właśnie podejmujesz pracę, możesz na podstawie rankingu świadomie wybrać fundusz, na który będą przelewane twoje składki emerytalne. Od kwietnia 2014 r. zmieniły się bowiem zasady wybierania OFE przez młodych ludzi rozpoczynających karierę zawodową. Mają oni cztery miesiące na podjęcie decyzji, czy chcą przystąpić do OFE czy całość składek kierować do ZUS. Wtedy też mogą wybrać konkretny fundusz, w którym chcą oszczędzać. Wcześniej - czyli przed zmianami w OFE - jeśli nie wybrali konkretnego OFE, byli rozlosowywani.



Jak punktujemy:

Fundusze emerytalne oceniamy na podstawie trzech kryteriów:

+ forma - sprawdzamy, jak pomnażały nasze pieniądze w ostatnich 12 miesiącach;

+ efektywność - ocena średniorocznych wyników OFE za ostatnie pięć lat, ale tylko dla osób, które właśnie przed pięcioma laty zapisały się do funduszy;

+ rzeczywiste zyski - bierzemy pod uwagę, o ile faktycznie urosły oszczędności przyszłych emerytów od początku istnienia OFE, czyli od 1999 roku.

Przy obliczeniach uwzględnialiśmy wszystkie opłaty pobierane przez towarzystwa emerytalne:

od składki - prawie wszystkie OFE potrącają 1,75 proc. pieniędzy. Wyjątkiem jest OFE Bankowy - pobiera 1,7 proc., oraz Aviva - 0,75 proc.;

za zarządzanie - fundusze pobierają rocznie do 0,54 proc. zgromadzonych środków. Wysokość opłaty zależy od zgromadzonych aktywów - im większy fundusz, tym niższa opłata.

Od lutego 2014 r. mniej oddajemy towarzystwom w formie opłaty za zarządzanie. Choć nominalnie opłata pozostała bez zmian, to relatywnie spadła. To dlatego, że jest ona pobierana od wielkości zarządzanych aktywów, a na początku lutego 2014 r. zgodnie z ustawą OFE oddały połowę, czyli ok. 150 mld zł, do ZUS.

Rząd obniżył opłatę od pobieranych składek. Spadła ona o połowę - do 1,75 proc. Na początku istnienia funduszy ta opłata w niektórych towarzystwach wynosiła nawet 10 proc. Dopiero po akcji "Wyborczej" "Bój o wyższą emeryturę" Sejm dwukrotnie obniżał prowizję od składki. Najpierw - od kwietnia 2004 r. - do 7 proc., a potem - od stycznia 2010 r. - do 3,5 proc.

W naszych wyliczeniach zakładamy, że co miesiąc na konta przyszłego emeryta trafia 100 zł składki. Po cięciu składki przekazywanej do OFE w 2011 r. - tylko jedna trzecia tej kwoty.

W każdym zestawieniu stworzonym na podstawie tych trzech kryteriów przypisywaliśmy funduszom punkty od 1 do 12.

Z uwagi na to, że kryterium rzeczywistych zysków, które pokazuje dokonania od początku powstania OFE, uznaliśmy za najważniejsze, przyznawaliśmy za nie dwa razy więcej punktów. O pozycji w rankingu decydowała suma zebranych przez fundusz punktów.





Forma: MetLife

WIG20 - indeks skupiający największe spółki - od lutego 2015 r. do końca stycznia 2016 r. stracił 23,6 proc. Lepiej radziły sobie indeksy mniejszych spółek - mWIG40 w tym czasie stracił 4,5 proc.

Od polskiej giełdy odwrócili się zagraniczni inwestorzy. Nawet polskie fundusze inwestycyjne i otwarte fundusze emerytalne decydowały się na kupno akcji zagranicznych firm (szacuje się, że OFE w ub.r. dokupiły za granicą papiery za ponad 4 mld zł).

Jeszcze gorzej było w styczniu br., który bierzemy pod uwagę w naszym rocznym zestawieniu OFE. Wtedy bowiem agencja ratingowa Standard & Poor's - jedna z trzech najważniejszych na świecie - obniżyła długoterminowy rating polskiego długu w walucie obcej do poziomu BBB+ z wcześniejszego A-. Uzasadnienie: osłabienie niezależności instytucji państwowych oraz zbyt optymistyczne prognozy rządu co do wzrostu polskiej gospodarki w przyszłości.

Dlatego więc fundusze emerytalne od lutego 2015 r. do końca stycznia 2016 r. straciły średnio 10,5 proc. Najlepsza okazała się MetLife, która zanotowała tylko 8,74 proc. straty. Zaraz za nią znalazł się AXA - 8,92 proc. straty. W zestawieniu rocznych wyników na trzecim miejscu jest PZU - 9,49 proc. straty. Najgorszym funduszem okazał się Generali - stracił aż 12,95 proc.

Efektywność: MetLife

Pięcioletnia perspektywa dokonań OFE pozwala ocenić, jak fundusze radziły sobie w różnych warunkach - zarówno podczas hossy, jak i bessy na warszawskiej giełdzie. W tym czasie WIG20 spadł o 34,7 proc., a mWIG40 wzrósł o 17,5 proc. To oznacza, że od połowy 2011 roku duże spółki nie radzą sobie zbyt dobrze. To się odbiło na wynikach OFE, choć w perspektywie pięcioletniej największy wpływ i tak miały ogromne spadki w ubiegłym roku. Rok wcześniej na warszawskim parkiecie hossy też nie było.

Dlatego średnioroczne wyniki OFE w ciągu ostatnich pięciu lat wyniosły przeciętnie -1,8 proc. Najmniejszą stratę - bo -0,73 proc. - zanotował MetLife. Najgorzej poszło Pekao, które straciło 3,06 proc. rocznie.

Rzeczywiste zyski: MetLife

Najważniejszym kryterium - podwójnie przez nas punktowanym - są średnioroczne wyniki OFE od momentu stworzenia funduszy, czyli od 1999 roku. Zwycięzcą jest MetLife. W tym czasie wypracowywał on dla swoich członków 4,99 proc. rocznie. Tuż za nim znalazła się AXA - 4,86 proc. zysku rocznie. Trzecie miejsce przypadło Allianzowi, który rocznie wypracowywał o tysięczną część mniej niż AXA.

Te wyniki przekładają się na realne oszczędności. Osoba, która odkłada pieniądze na swoją przyszłą emeryturę od początku istnienia OFE (100 zł miesięcznie) w najlepszym funduszu - MetLife, uzbierała już 26,3 tys. zł.

Zwycięzcy i przegrani

W rankingu "Wyborczej" kolejny raz zwyciężył MetLife, który uzyskał najlepszy wynik od początku istnienia OFE i najlepiej sobie poradził w zestawieniach zysków od pięciu lat. Tuż za nim w zestawieniu znalazła się AXA. Na trzeciej pozycji uplasował się Allianz.

UWAGA! Ranking "Wyborczej" powstaje na podstawie historycznych danych. Nie ma gwarancji, że w przyszłości fundusze osiągną podobne wyniki.

* Dziękujemy za pomoc przy wyliczeniach matematykowi Piotrowi Kożuchowskiemu

SKĄD STRATY?

W całym 2015 r. WIG20 stracił na wartości 19,7 proc. To w ujęciu rocznym piąty najgorszy wynik w całej historii polskiej giełdy. Gorzej było tylko w 2011 r. (problemy krajów południowej Europy i obniżony rating USA), w 2008 (krach po upadku banku Lehman Brothers), w 2001 (gdy w Ameryce pękła bańka internetowa) oraz w 1994 (dekoniunktura na światowych rynkach). Lepiej było nawet w 1997 r., gdy spustoszenie na światowych giełdach siał azjatycki kryzys. WIG20 stracił wtedy 16 proc.

Naszą giełdę omijała trwająca na światowych rynkach hossa. Indeksy giełd na Wall Street, w Londynie i we Frankfurcie notowały historycznie rekordy, a indeks giełdy paryskiej był najwyżej od 2008 r., czyli od czasu wybuchu kryzysu finansowego i upadku banku Lehman Brothers. Dobra koniunktura była też w Japonii: indeks Nikkei był blisko 15-letnich szczytów. Analitycy wymieniają dwa powody - pogarszającą się kondycję gospodarki Chin i niepewność polityczną w Polsce.

Co zrobić, by powiększyć swoją emeryturę

Według ekonomistów nasze przyszłe emerytury będą o połowę niższe od tych, które dostają obecni emeryci. Co możemy zrobić, żeby to zmienić? Nie ma innej opcji - musimy sami dodatkowo oszczędzać.

Obniżenie przyszłych emerytur to efekt reformy emerytalnej z 1999 roku, przez którą nasze przyszłe świadczenia są uzależnione od tego, ile odłożymy w formie składek emerytalnych.

Dlatego oprócz pierwszego filara systemu emerytalnego (czyli ZUS) i drugiego (OFE) został stworzony trzeci filar, w którym oszczędzanie na emeryturę jest dobrowolne. Decydując się na trzeci filar, mamy do wyboru:

+ PPE (pracownicze programy emerytalne),

+ IKE (indywidualne konto emerytalne),

+ IKZE (indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego).

Decyzja o udziale w pracowniczych programach emerytalnych nie należy do nas, lecz do naszego pracodawcy. A szkoda, bo to najtańsza i najbardziej efektywna forma dobrowolnego oszczędzania na emeryturę. Na stworzenie takiego programu wymagana jest zgoda pracowników: muszą się oni zgodzić, że np. zamiast podwyżki pracodawca będzie odkładał pieniądze do instytucji prowadzącej PPE.

Z kolei decyzję o przystąpieniu do IKE i/lub IKZE podejmujemy sami.

Czym różnią się te dwa konta? Przeczytaj tutaj.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra". W tym numerze:

Przedawniony mandat po latach. Jak się go ustrzec?

Nie licz na państwo, na emeryturę oszczędzaj sam. Jak to zrobić najlepiej?

Kto zapłaci za urwane koło?

Abonament dla rodziny. Który wybrać?

Bank BPH dla emeryta: zniżka na leki i lekarz domowy. Czy to się opłaca?




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.