Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Obniżenie przyszłych emerytur to efekt reformy emerytalnej z 1999 roku, przez którą nasze przyszłe świadczenia są uzależnione od tego, ile odłożymy w formie składek emerytalnych.

Dlatego oprócz pierwszego filara systemu emerytalnego (czyli ZUS) i drugiego (OFE) został stworzony trzeci filar, w którym oszczędzanie na emeryturę jest dobrowolne. Decydując się na trzeci filar, mamy do wyboru:

+ PPE (pracownicze programy emerytalne),

+ IKE (indywidualne konto emerytalne),

+ IKZE (indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego).

Decyzja o udziale w pracowniczych programach emerytalnych nie należy do nas, lecz do naszego pracodawcy. A szkoda, bo to najtańsza i najbardziej efektywna forma dobrowolnego oszczędzania na emeryturę. Na stworzenie takiego programu wymagana jest zgoda pracowników: muszą się oni zgodzić, że np. zamiast podwyżki pracodawca będzie odkładał pieniądze do instytucji prowadzącej PPE.

Z kolei decyzję o przystąpieniu do IKE i/lub IKZE podejmujemy sami. Czym różnią się te dwa konta? Podstawowa różnica to ulga podatkowa. W IKE ulga jest "na wyjściu", w IKZE - "na wejściu".

Co to znaczy?

Wpłaty na IKE nie są odliczane od podstawy opodatkowania. Zwolnieni z podatku dochodowego jesteśmy przy wypłacie środków z konta, czyli nie płacimy podatku od uzyskanych dochodów. Maksymalny roczny limit wpłat na IKE w 2016 roku wynosi 12 165 zł.

Konstrukcja IKZE jest odwrotna. IKZE ma zachętę podatkową, która działa teraz, a nie w przyszłości: przy wpłacie środków na IKZE możemy odliczyć maksymalnie 4 proc. od podstawy opodatkowania wynagrodzenia, ale w momencie przejścia na emeryturę zapłacimy podatek od dochodów. Czyli np. osoba zarabiająca 3,5 tys. zł nie może wpłacić na IKZE więcej niż 140 zł miesięcznie lub 1680 zł rocznie. Ale dla lepiej zarabiających ustalany jest maksymalny limit wpłat w wysokości 4866 zł.

W obu przypadkach nie zapłacimy podatku Belki. Warunek jest jeden: pieniędzy nie możemy wypłacić w całości przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Jeśli to zrobimy, będziemy musieli zapłacić 19-proc. podatek Belki, czyli de facto podzielić się zyskiem z fiskusem.

Jak już zdecydujemy, czy wybieramy ulgę "na wejściu" czy "na wyjściu", musimy się zastanowić, w co chcemy inwestować nasze oszczędności. Najbezpieczniejsza forma oszczędzania w ramach trzeciego filaru to IKE lub IKZE w banku. Ale coś za coś. Jeśli inwestycja jest bezpieczna, to zwykle nie przynosi wysokich zysków. Najwyżej kilka procent w skali roku. Np. obecnie to najwyżej 3 proc.

Konto IKE lub IKZE można założyć także w firmie ubezpieczeniowej, w towarzystwie emerytalnym lub w funduszu inwestycyjnym. Tu możemy wybierać między produktami bezpiecznymi i bardziej ryzykownymi. Oferty emerytalne mają też biura maklerskie.

We wszystkich tych instytucjach zwykle czeka na nas kilka opłat. Trzeba się liczyć z prowizją za likwidację IKE lub IKZE w pierwszych 12 miesiącach od ich założenia. Do tego dojdzie opłata za zarządzanie pieniędzmi.

Przykład: odkładając 200 zł miesięcznie przez 40 lat przy założeniu bezpiecznych zysków na poziomie 3 proc. rocznie, można uzbierać 186 tys. zł i liczyć na blisko tysiąc złotych miesięcznie dodatkowej prywatnej emerytury (przez 17 lat od momentu zakończenia pracy zawodowej).

Ale jeśli zaczniemy oszczędzać w wieku 35 lat - co miesiąc 200 zł - to uzbieramy tylko 129 tys. zł, co daje niecałe 650 zł dodatku do emerytury.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra". W tym numerze:

Ranking OFE - które wybrać, by nie żałować?

Przedawniony mandat po latach. Jak się go ustrzec?

Kto zapłaci za urwane koło?

Abonament dla rodziny. Który wybrać?

Bank BPH dla emeryta: zniżka na leki i lekarz domowy. Czy to się opłaca?




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.