Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
84-letnia pani Barbara z Wrocławia wymagała opieki, więc przeprowadziła się do Warszawy, do córki. W mieszkaniu, które opuściła, miała telefon stacjonarny w Orange. Mieszkanie stało puste, więc trzy lata temu córka pani Barbary - pani Maria - wysłała do telekomu oświadczenie o rezygnacji z ich usług. Podpisała się własnym imieniem i nazwiskiem.

Ale faktury za telefon przychodziły nadal. Córka kilkakrotnie dzwoniła na infolinię, by za każdym razem usłyszeć, że rezygnacja była złożona prawidłowo, a uiszczane za telefon kwoty przejdą na poczet telewizji, na którą pani Barbara miała osobną umowę. Firma nadal przysyłała faktury, a pani Elżbieta je za mamę płaciła... aż do kwietnia 2015 r., kiedy wreszcie złożyła reklamację.

Wypowiedzenie umowy na abonament telefoniczny z pełnomocnictwem

A wtedy dowiedziała się, że złożone przez nią wypowiedzenie nie wywarło żadnych skutków. Nie dołączyła przecież do pisma pełnomocnictwa upoważniającego ją do wypowiedzenia umowy w imieniu mamy. Zdesperowana pani Maria przestała po prostu płacić abonament.

- Myślałam, że jak przestanę płacić, to Orange odetnie mamie telefon i umowa będzie rozwiązana - opowiada czytelniczka. Ale telefon cały czas działał, a faktury przychodziły jak dotąd.

Jak twierdzi pani Maria, od kwietnia 2015 r., pierwszej niezapłaconej faktury, do stycznia 2016 r. firma w żaden sposób nie upomniała się o zaległe płatności. Za to w styczniu bieżącego roku odebrała wezwanie do zapłaty na kwotę niemal 450 złotych.

Maria Piechocka z biura prasowego Orange wskazuje natomiast, że firma informowała panią Marię o zaległościach finansowych zgodnie z obowiązującymi w firmie procedurami.

Abonament telefoniczny naliczany pomimo blokady

- Wysłaliśmy SMS głosowy, następnie pisemne wezwanie do zapłaty oraz ostateczne wezwanie do zapłaty. Korespondencja była wysyłana pod adres korespondencyjny wskazany przez klientkę. Piechocka tłumaczy też procedurę zakładania blokady windykacyjnej, czyli mówiąc potocznie, "odcinania telefonu". - Orange Polska zgodnie z prawem telekomunikacyjnym art. 101.1 pkt 3 może ograniczyć świadczenie usług, jeżeli klient nie płaci za telefon przez okres dłuższy niż jeden okres rozliczeniowy (czyli powyżej 30 dni). Początkowo jest to jednostronna blokada, która uniemożliwia wykonywanie połączeń z danego numeru telefonu - mówi Piechocka.

I dodaje: - Niepłacenie rachunków nigdy nie jest skuteczną metodą rozwiązania umowy. Aby zakończyć umowę, należy ją rozwiązać zgodnie z regulaminem. Jednostronna blokada windykacyjna nie wstrzymuje naliczania opłat abonamentowych - zauważa Piechocka.

Pani Marii nie pozostało więc nic innego, jak opłacić zaległe rachunki na łączną kwotę prawie 500 zł. Orange zaproponowało wprawdzie płatność w ratach, ale gdy pani Maria ustaliła już telefonicznie wysokość i liczbę rat... - Z Orange przyszło pismo, że jednak regulamin nie pozwala im na rozłożenie płatności na raty - opowiada czytelniczka.

A po uregulowaniu zaległości przyszedł jeszcze jeden rachunek - na 28 zł za wyłączenie telefonu.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

 Chwilówki tańsze od piątku

Miniratka w PKO BP jak... chwilówka

Firmy windykacyjne cieszą się z podatku bankowego

Jak kupić ubezpieczenie mieszkania i domu?

Jak zadzwonić na dwa numery premium... jednocześnie?

Jak producenci poprawiają jakoś wędlin?




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.