Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Ich model biznesowy (pożyczanie na chwilę i rolowanie tych pożyczek) pozwala bowiem na triki marketingowe z gatunku "pierwsza pożyczka gratis", z którymi żaden bank nie wygra. Ale czasy się zmieniają. W piątek weszła w życie ustawa, która ogranicza prowizje od pożyczek i utrudnia zarabianie na ich przedłużaniu. Z tego powodu firmy pożyczkowe - np. Vivus czy Ferratum - zaczynają oferować pożyczki na nieco dłużej (w których model "pierwsza gratis" siłą rzeczy mniej się opłaca) albo - jak np. Wonga - przyzwyczajają klientów do pożyczek ratalnych. A banki szykują na to odpowiedź. Największy polski bank PKO BP zaskoczył mnie kilka dni temu swoją nową ofertą "MiniRatki", jednego z najpopularniejszych w kraju kredytów gotówkowych. Ta wersja "MiniRatki" bardziej niż kiedykolwiek przypomina... chwilówkę.

"Miniratka" na sześć miesięcy



O ile zwykle banki rzadko pożyczają klientom pieniądze na krótko, o tyle nowa pożyczka PKO BP charakteryzuje się tym, że oddać ją trzeba w ciągu sześciu miesięcy. Stosunkowo niska jest też minimalna kwota, którą można dostać, bo PKO pożyczy nawet 1000 zł. Ta kombinacja cech "MiniRatki" powoduje, że może ona być konkurencją dla chwilówki zaciąganej np. na dwa miesiące z opcją przedłużenia o kolejne dwa, trzy miesiące.

Oczywiście: w ramach nowej wersji PKO-wskiej pożyczki można też wziąć większą kwotę, ale nie oszukujmy się - krótki okres spłaty sprawia, że mamy tu do czynienia przede wszystkim z kuszeniem klientów firm pożyczkowych.

To może się udać pod warunkiem, że PKO BP będzie umiało błyskawicznie obsłużyć klienta i wypłacić pieniądze. Choć bank mocno zbliżył się z formułą swojej pożyczki do "wydłużonej chwilówki", to w dalszym ciągu nie oferuje pieniędzy w modelu "pierwsza pożyczka gratis".

Wabikiem marketingowym jest tylko 1 proc. odsetek, do których dorzucane jest mimochodem 9,99 proc. prowizji. Pożyczając 2000 zł, trzeba więc oddać - poza kwotą główną - 5 zł odsetek i 200 zł prowizji (lub ciut więcej przy założeniu, że koszt prowizji jest wrzucony w kredyt, a więc też oprocentowany). To równoważnik pożyczki z oprocentowaniem 35 proc. w skali roku, a więc znacznie droższej niż przeciętny kredyt gotówkowy.

Pożyczka gotówkowa niewiele tańsza niż chwilówka

Porównując "chwilówkową MiniRatkę" z bieżącą ofertą firm pożyczkowych, oczywiście PKO jest "trochę" tańsze. W Vivusie można teraz wziąć 2000 zł na dwa miesiące bez żadnych kosztów (z tym że pierwszy tysiąc trzeba oddać po miesiącu), ale przedłużenie pożyczki na trzeci miesiąc będzie już kosztowało 320 zł, zaś na każdy kolejny miesiąc - 380 zł. W firmie pożyczkowej Ferratum 1500 zł na dwa miesiące można pożyczyć za darmo, a potem przedłużyć pożyczkę na trzeci i kolejny miesiąc za 450 zł. W Wonga.com pożyczą 2000 zł, pobierając za to 645 zł prowizji. W Providencie też można pożyczyć taką kasę na pół roku, co kosztuje 465 zł. Na tym tle 205 zł kosztów za półroczną pożyczkę w PKO BP to prawie "jak za darmo".

Ta różnica od piątku może się jednak nieco zmniejszyć na korzyść chwilówek. Rolowanie pożyczek będzie ograniczone przez prawo. A co za tym idzie - nieco spadną koszty chwilówek.

A swoją drogą, oby tylko klienci o wyższym ratingu finansowym nie doszli do wniosku, że "MiniRatka" na 1 proc. to świetna oferta. Gdybym pożyczył 2000 zł na rok z oprocentowaniem, dajmy na to, 7 proc. i bank dorzuciłby do tego np. 4 proc. prowizji, to miałbym pieniądze nie na pół roku, lecz na rok i w tym czasie kosztowałyby mnie one 155 zł. Znacznie mniej niż w PKO-owskiej "MiniRatce".

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

 Chwilówki tańsze od piątku

Firmy windykacyjne cieszą się z podatku bankowego

Jak kupić ubezpieczenie mieszkania i domu?

Jak zadzwonić na dwa numery premium... jednocześnie?

Jak producenci poprawiają jakoś wędlin?

Nie płacisz abonamentu? Czekaj na windykatora




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.