Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Tydzień temu weszło w życie nowe prawo, które reguluje działalność firm pożyczkowych. Przede wszystkim ogranicza koszt pożyczki. Pożyczkodawca może wziąć od klienta nie więcej niż 25 proc. kwoty pożyczki plus 30 proc. tej kwoty w skali roku. W efekcie pożyczenie 1 tys. zł na miesiąc nie może kosztować więcej niż 275 zł (250 zł + 25 zł). Do tego firma może dorzucić 10 proc. odsetek w skali roku.

Przepisy miały też zlikwidować proceder rolowania pożyczek, a więc przesuwania terminu spłaty za dodatkową prowizją. Często była ona wyższa niż prowizja za udzielenie chwilówki. Klient, który nie miał pieniędzy na spłatę w terminie, mógł odroczyć "wyrok" o tydzień, dwa, a nawet o miesiąc. Ale koszty pożyczki z każdym przedłużeniem rosły.

Pod nową ustawą limity kosztów liczone są od kwoty pierwszej udzielonej klientowi pożyczki, ale pożyczkodawca musi się z nimi zmieścić także w ewentualnych kolejnych pożyczkach udzielonych temu samemu klientowi w ciągu następnych 120 dni. Firma nadal może zaproponować klientowi zrolowanie pożyczki, ale nie może już brać za to horrendalnie wysokich prowizji.

Zmiany z wyprzedzeniem

Zanim przepisy weszły w życie, kilka dużych firm pożyczkowych zdradziło, jak dostosują ofertę do nowych przepisów. Np. Provident zaczął promować pożyczkę, którą można zaciągnąć całkowicie przez internet. Po co? Do tej pory jego sztandarowym produktem była pożyczka z obsługą domową - agent przynosił pieniądze do domu klienta i tam też odbierał raty. Problem w tym, że koszt obsługi domowej wlicza się do limitu kosztów i Provident na obsłudze domowej nie może zarabiać tyle co wcześniej.

Kilka firm pożyczkowych wydłużyło okres kredytowania. Np. Wonga.com udziela chwilówek do 60 dni, wcześniej na miesiąc. Wprowadziła też do oferty pożyczkę ratalną, którą można spłacać w 12 ratach. Uaktywniła się też marka Zaplo.pl należąca do grupy Vivusa (największy pożyczkodawca online), która udziela pożyczek nawet na dwa lata.

Skąd to wydłużanie? Dwie składowe maksymalnej ceny pożyczki - 30-procentowa prowizja i odsetki - naliczane są w skali roku, a więc zależą od okresu kredytowania. Udzielając pożyczki na dłużej, firma może zarobić więcej.

Prowizje pod sufitem

Jednak większość firm zaczęła odkrywać karty dopiero w zeszły piątek, a więc w dniu, w którym weszły zmiany.

Firmy, których wcześniejsza oferta nie zmieściłaby się w ustawowym limicie ceny, obniżyły prowizje. Mieszczą się w nim, ale niemalże na styk. To oznacza, że nie będą mogły oferować klientom przedłużenia terminu spłaty.

Kilka firm, które miały tańszą ofertę, podniosło ceny bliżej limitu prawdopodobnie po to, by zrekompensować sobie wycofanie możliwości rolowania.

Np. Pozyczkomat.pl przed zmianami pożyczał 1 tys. zł na miesiąc za 265 zł. Teraz taka pożyczka kosztuje dokładnie 273,99 zł. Ustawowy limit przy takich parametrach pożyczki to 275 zł.

Vivus, który wcześniej oferował jedną z najtańszych pożyczek na rynku, podniósł cenę z 14 proc. do 15,7 proc. miesięcznie. Zaczął bowiem pobierać odsetki, czego wcześniej nie robił.

Tańsze rolowanie

Vivus obniżył natomiast cenę przedłużenia pożyczki z 19 do 15,7 proc. Pozwala to zaoferować nowemu klientowi (który korzysta z promocji "pierwsza pożyczka za darmo") dwa miesięczne przedłużenia. Stały klient, a więc taki, który bierze drugą lub kolejną pożyczkę, może skorzystać z opcji przedłużenia tylko raz.

Wonga.com, która wcześniej pozwalała zrolować pożyczkę maksymalnie trzy razy, jeszcze przed wejściem w życie ustawy zrezygnowała z tej opcji.

Generalnie tam, gdzie przedłużanie terminu spłaty nadal jest dostępne, spadły prowizje za tę operację, nawet poniżej 10 proc. Firma MiniCredit zeszła z ceną za rolowanie poniżej 5 proc., co teoretycznie pozwoli jej na zaoferowanie nawet sześciu przedłużeń.

Są też pożyczkodawcy, którzy przestali pożyczać na bardzo krótkie terminy i małe kwoty, prawdopodobnie dlatego, że przy ustawowych limitach cen przestaje im się to opłacać. Przesunęli za to w górę maksymalną oferowaną wartość pożyczki, choć zwykle jest to oferta dla stałych i sprawdzonych klientów.

Z drugiej strony zmieniła się oferta firm ratalnych. Z rynku zniknęły pożyczki na najdłuższe terminy - od trzech lat w górę. A to dlatego, że w ustawie zapisano również, że maksymalny pozaodsetkowy koszt pożyczki nie może przekroczyć 100 proc. wypłaconej klientowi kwoty. Przy długim okresie kredytowania koszty ten limit przekraczały.

Obejście limitu

Ustawa ma dziury i jest możliwość omijania cenowych limitów. Jak? Firmy mogą tworzyć spółki córki. Limit kosztów pożyczki obowiązuje bowiem tylko pożyczkę udzieloną przez jedną firmę, a nie przez sieć zależnych podmiotów. Firma, która nie będzie mogła zrolować pożyczki, bo wyczerpie cenowy limit, będzie mogła zaproponować klientowi nową pożyczkę na spłatę poprzedniej, ale w innej powiązanej ze sobą firmie. Za nowy kredyt będzie trzeba zapłacić kolejną opłatę, co w praktyce będzie rolowaniem.

Np. Pozyczkomat.pl, marka należąca do spółki Friendly Finance Poland, informuje na swojej stronie: "Pożyczkobiorca ma możliwość zrefinansowania pożyczki poprzez zaciągnięcie pożyczki refinansującej u jednego z pożyczkodawców z grupy kapitałowej Friendly Finance na warunkach określonych przez tego pożyczkodawcę".

Inny przykład. Firma Cream Finance (działa m.in. pod marką Lendon) stała się pośrednikiem finansowym. Na swojej stronie zamieściła dwie prawie identyczne umowy z dwoma podmiotami (MDP Finance i KIM Finance), między którymi klient może być przenoszony.

Znikające chwilówki

Kilka firm pożyczkowych przestało działać, choć pod koniec 2015 r. jeszcze udzielały pożyczek. Chodzi m.in. o Kredigo, Flexinero, Zaliczkę, Żyrafę Pożyczki, Ambulance Banking czy Fairway.

Trudno powiedzieć, czy znikają na zawsze, czy są na etapie przystosowania się do nowych regulacji. W każdym razie ich strony internetowe albo nie działają, przekierowują na inne serwisy, albo nie można za ich pośrednictwem złożyć wniosku o pożyczkę.

Jedną z przyczyn ich zniknięcia może być wymagany w ustawie wymóg: by udzielać pożyczek, firma musi działać w formie spółki kapitałowej, np. z ograniczoną odpowiedzialnością, oraz posiadać co najmniej 200 tys. zł kapitału.

Z kolei kilka firm okres zmian w przepisach wykorzystało do odświeżenia oferty i zmiany nazwy. Np. Mamonat przekształcił się w Mamonat-Chwilówki, Profinet w Bluefino, Zaimo w Monedo, a Skarabeusz w Benefitię.

Lombard jak komis

Do niedawna podstawową ofertą lombardów była pożyczka pod zastaw. Oferując taki produkt, lombardy podlegają pod nową ustawę. Na małe punkty padł blady strach, bo mogą nie zebrać 200 tys. zł, czyli minimalnego kapitału wymaganego do prowadzenia działalności pożyczkowej.

Żeby ominąć ten problem, niektóre lombardy, choć nadal formalnie prowadzą działalność jako lombard, przekształciły się w komis. Np. na szyldzie jednego lombardów na warszawskim Mokotowie wciąż jest informacja, że punkt udziela pożyczek pod zastaw. Okazuje się jednak, że tylko skupuje przedmioty, które klient może ewentualnie odkupić.

Zdaniem Grzegorza Kotta, radcy prawnego z kancelarii Eversheds, trudno ocenić, czy lombard podlega pod przepisy ustawy, jeśli oferuje tzw. sprzedaż z możliwością odkupu. - Formalnie taka umowa nie jest kredytem, dlatego nie powinna podlegać przepisom ustawy o kredycie konsumenckim. Ta forma umowy budzi największe możliwości interpretacyjne i może być wykorzystywana do obejścia limitu cen określonych w ustawie - mówi Kott.

Niejasne jest też to, czy lombard powinien stosować nowe prawo, jeśli oferuje pożyczkę połączoną z umową o odpłatne przechowanie przedmiotu. Dyskusyjne jest to, czy koszty przechowania powinny być wliczone do pozaodsetkowych kosztów pożyczki. - Wydaje mi się, że w tym przypadku umowa odpłatnego przechowania jest niejako wymuszona, a ustawa określa maksymalną cenę wszystkich pozaodsetkowych kosztów związanych z kredytem konsumenckim. W mojej ocenie kluczowe jest tu obowiązkowe współistnienie pożyczki i przechowania. Dlatego koszty pożyczki i cena za przechowanie powinny być zsumowane - uważa Grzegorz Kott.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra". W tym numerze:

Ubezpieczyciel wyliczy nam składkę z Googla

Polisa dla osób po pięćdziesiątce. Czy ma szansę na sukces?

Konto po zmarłym. Czy łatwo jest je zamknąć?

Jak tanio kupić walutę obcą?

Fundusze, które wypłacają "odsetki". Czy warto zainwestować?

Abonamenty fryzjerskie. Nie daj się ostrzyc!

Ranking OFE "Wyborczej". Który fundusz wybrać? Czy zmieniać swój?




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.