Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Długi alimentacyjne osób, za które świadczenie wypłaca Fundusz Alimentacyjny, przekroczyły już 8,3 mld zł. Gminy, które w imieniu Funduszu wypłacają pieniądze, od lipca 2015 r. muszą obowiązkowo wpisywać dłużników alimentacyjnych do rejestrów biur informacji gospodarczej. Dzięki zmianie przepisów można wreszcie obliczyć wysokość całego długu alimentacyjnego. Kwota jest już dziś gigantyczna, a przecież nie wszystkie gminy wpisu dokonały.

Owe 8,3 mld zł pokazuje jedynie część problemu. Z miliona dzieci, którym należą się alimenty, rodzice alimenciarze ponad 600 tys. z nich wciąż nie widnieją w żadnych rejestrach dłużników.

Ile wynoszą długi za alimenty?

W Polsce, gdy rodzic nie płaci zasądzonych alimentów, to w imieniu dziecka dochodzi ich komornik albo płaci je gmina z Funduszu Alimentacyjnego, a potem ściga dłużnika i wpisuje go na czarną listę. Ale rodziny, które mają więcej niż 725 zł dochodu na osobę, nie dostają pieniędzy (maksymalnie to 500 zł) od państwa. W takim przypadku opiekun dziecka musi sam iść do komornika i egzekwować dług. O tych "prywatnie" egzekwowanych długach nie wiemy nic. Nawet nie znamy łącznej kwoty zadłużenia, bo dłużnicy nie trafiają obligatoryjnie do żadnego rejestru. Jedynie czasami wpisują ich zdeterminowani opiekunowie sami utrzymujący dzieci. Świadczą o tym ostatnie dane z Krajowego Rejestru Długów. Wpisano tam jedynie 2 tys. "prywatnych" zobowiązań o wartości ponad 75,5 mln zł.

- Łączna kwota wszystkich niespłaconych alimentów może wynosić nawet dziesiątki miliardów złotych. Aby wreszcie było wiadomo, ile naprawdę jest, zachęcamy osoby prywatne do wpisania dłużników alimentacyjnych do baz BIG - mówi Agnieszka Wilewska ze stowarzyszenia Dla Naszych Dzieci, mama dwójki dzieci .

Jej zdaniem pozwoliłoby to pokazać prawdziwą skalę niepłacenia alimentów. I przekonać władze, że jest problem społeczny oraz kwestia rozwiązań prawnych niesprzyjających ściągalności alimentów. - Do tej pory, gdy zwracałam się z prośbą o pomoc do różnego rodzaju urzędów państwowych i ministerstw - Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz resortu sprawiedliwości - za każdym razem słyszałam, że mój przypadek jest indywidualny - dodaje Agnieszka Wilewska.

- Dzieci nieotrzymujące świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego są zupełnie poza systemem, nikt poza rodzicem opiekunem nie widzi interesu, także finansowego, w uzyskaniu należnych alimentów - mówi jedna z matek walczących o odzyskanie pieniędzy.

Podobnie myśli ojciec wychowujący 10-letniego Darka: - Sądy, prokuratury, prowadząc postępowania karne przeciwko tym, co się np. złośliwie uchylają od płacenia, są generalnie wyrozumiałe dla nich.

- Natomiast komornicy ciągle zasłaniają się problemami w znalezieniu majątku dłużnika - dodaje 35-letnia Marta, matka rodzeństwa w wieku szkolnym.

Pieniądze nie do odzyskania?

Marta rozwiodła się cztery lata temu. Nie ma prawa do alimentów z funduszu. Zarabia za dużo - ok. 5000 zł. Jest lektorką niemieckiego. Ojciec Maćka i Asi winien jest im ponad 41 tys. zł alimentów. Dług stale rośnie. - Gdyby nie mój wysiłek i bieganie z pracy do pracy, pewnie nie mielibyśmy co jeść - dodaje. Sąd przyznał dzieciom po 300 zł.

Były mąż Marty to wzięty radca prawny. Nie płaci na dzieci właściwie od rozwodu. - To, co się działo podczas rozpraw w sądzie, to po prostu tragifarsa. Eksmąż walczył, by ograniczyć alimenty. Udowadniał nawet swoją niezwykle trudną sytuację finansową - opowiada Marta. - Tłumaczył sądowi, że się przecież powtórnie ożenił. Ma dwoje kolejnych dzieci, którym musi zapewnić byt - opowiada kobieta. - Jego nowa żona jest adwokatem. Prowadzi dużą kancelarię prawną z kapitałem zagranicznym. On jeździ nowym autem. Mają dom. Ale jak wynika z dokumentów przynoszonych do sądu, jest biedny i prawie bezrobotny. Dorabia jedynie u małżonki. Grosze.

Nawet komornik, do którego Marta poszła, szukał prawdziwego majątku dłużnika i nic nie znalazł.

Alimentacyjni rekordziści

Wysokość zasądzanych alimentów jest bardzo różna. Od 30 zł do kilkunastu tysięcy złotych. Średnio 300--400 zł na dziecko. Bywa, że osiem, a nawet dwanaście lat opiekunowie dziecka walczą o pieniądze. Takie odpowiedzi padały w ankiecie przeprowadzonej przez InfoMonitor. Z danych publikowanych przez biuro można stworzyć też ranking największych dłużników alimentacyjnych.

Pierwsze miejsce zajmuje 44-latek z woj. podkarpackiego. Jest już winien własnym dzieciom ponad 450 tys. zł. Kolejna osoba w rankingu, 41-letnia kobieta, również z Podkarpacia, nie spłaciła 424 tys. zł alimentów. Średnio, według wyliczeń BIG InfoMonitor, dług alimentacyjny na jednego rodzica przekracza 30 tys. zł.

- Mój obecny rekordzista zalega na ponad 157 tys. zł - opowiada Monika Janus, rzeczniczka Krajowej Rady Komorniczej.

Na BIQdata.pl zobaczysz mapę pokazująca, gdzie najczęściej nie płaca alimentów.

Wpisz dłużnika za złotówkę

Nie wszyscy wiedzą, że dłużnika w rejestrze Biura Informacji Gospodarczej może umieścić każdy, a nie tylko firma, jednostka samorządu terytorialnego czy sąd.

W ramach promocyjnej akcji "Odzyskuj alimenty" wpis dłużnika alimentacyjnego do BIG InfoMonitor przez osobę prywatną kosztuje jedynie 1 zł zamiast 69 zł.

- Promocję przedłużyliśmy do połowy tego roku, ponieważ zależy nam, aby rodzice niealimentowanych dzieci, podobnie jak gminy, też mogli przekazywać dane dłużników za darmo - mówi Mariusz Hildebrand, wiceprezes BIG InfoMonitor.

Od połowy 2015 r., od kiedy opłata za taki wpis została obniżona, do końca lutego 2016 r., osoby prywatne zgłosiły do BIG długi o wartości ponad 2 mln zł i dzięki temu udało im się odzyskać 100 tys. zł.

Oczywiście w niektórych przypadkach dłużnicy spłacali długi jeszcze przed wpisem do rejestru, ponieważ samo wysłanie wezwania do zapłaty potrafi przynieść efekt.

- Dla niektórych dłużników wpis do BIG InfoMonitor może być bardziej dotkliwy niż dla osób korzystających z ośrodków pomocy społecznej. Przy wyższym statusie finansowym, prowadzeniu działalności gospodarczej, ukrywanie się w szarej strefie może być znacznie trudniejsze - mówi Hildebrand.

Wpis na "czarną listę dłużników" oznacza kłopoty z wzięciem kredytu, zakupem ratalnym, wzięciem telefonu komórkowego. Także w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej może podważyć wiarygodność przedsiębiorcy przy nawiązywaniu współpracy biznesowej.

Nie tylko matka czy ojciec musi płacić alimenty

Wpisanie dłużnika do BIG przez rodzica opiekującego się dzieckiem to niejedyny sposób, by w rejestrach znalazła się pełna informacja o wszystkich dłużnikach alimentacyjnych i kwocie całego zadłużenia. Wystarczyłoby, by komornicy tak jak gminy mieli ustawowy obowiązek wpisywania zadłużonych.

- To dobry pomysł - komentuje Marta. - Komornik ma wiedzę o zadłużeniu, dane osobowe dłużnika, adres. Jest jeszcze jeden plus takiego rozwiązania. Bardzo często jest tak, że rodzice, którzy opiekują się dziećmi objętymi alimentami, z różnych powodów nie chcą jeszcze bardziej "narażać się" dłużnikowi. Wystarczy, że wszczynają egzekucję komorniczą. A komornik mógłby wpisywać ich jako organ państwa. Byłby to sygnał, że państwo nie toleruje okradania dzieci.

W jaki sposób wpisać dłużnika do BIG InfoMonitor?

+ Aby korzystać z usług BIG-u, należy najpierw założyć bezpłatne BIGkonto. Konto można założyć przez internet lub w Centrum Obsługi Klienta w Warszawie przy ul. Postępu 17. Potrzebny jest skan dowodu osobistego, jeśli konto zakładane jest w sieci. Umowa na założenie konta na odległość przyjdzie pocztą.

+ Gdy konto już działa, możliwe jest dokonanie wpisu dłużnika. Potrzebny do tego jest wyrok sądowy orzekający o prawie do alimentów (koniecznie z klauzulą wykonalności) lub skan wyroku, jeśli oryginał został przekazany komornikowi. Do BIG-u trzeba podać informację określającą dane organu orzekającego, datę wydania oraz sygnaturę tytułu wykonawczego stwierdzającego zobowiązanie.

+ Po zalogowaniu się na konto można wpisać do bazy BIG-u kwotę zadłużenia. Można zrobić to samodzielnie lub poprosić o pomoc pracownika infolinii. Do kwoty zadłużenia zaliczają się sumy zawarte w wyroku sądowym. Poza alimentami mogą to być również koszty postępowania sądowego. Bez kosztów komorniczych. Ważnym elementem postępowania jest wysłanie do dłużnika na 14 dni przed wpisem stosownego wezwania do zapłaty listem poleconym na posiadany adres korespondencyjny. Treść wezwania można znaleźć po zalogowaniu się na konto i przygotować pismo samodzielnie lub zdać się na BIG i zlecić wysłanie wezwania. To drugie rozwiązanie kosztuje 6 zł.

+ Do wpisu wystarczy niewielkie opóźnienie wpłaty, nie ma konieczności czekania sześciu miesięcy, jak dzieje się to w przypadku dłużników wobec Funduszu Alimentacyjnego.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

 Jak złodzieje kradną twoje auto?

Białe włamanie - problem dla właścicieli mieszkań

Co zrobić, kiedy zabraknie dla ciebie miejsca w samolocie?

Mandat 100 czy 500 złotych? Straż miejska na tropie źle parkujących

Dlaczego łososie drożeją?




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.