Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Mało kto pamięta, że dwa lata temu rząd Donalda Tuska zabrał z naszych kont w otwartych funduszach emerytalnych połowę zgromadzonych oszczędności. Po tej zmianie ciągle 16,5 mln osób ma w funduszach ponad 141 mld zł. Jednak zaledwie 2,5 mln członków OFE nadal przelewa do funduszy część swojego wynagrodzenia. To dlatego, że rząd wprowadził tzw. dobrowolność oszczędzania w OFE. Jeśli ktoś dwa lata temu w wakacje nie złożył stosownego oświadczenia, całość jego emerytalnej składki trafia do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i jest od razu wydawana na bieżące emerytury.

Jak sprawdzić, gdzie jesteśmy? Najprościej jest zapytać w OFE lub w ZUS. Jak? Np. zadzwonić na infolinię funduszu. Zresztą towarzystwo emerytalne wysyła nam listy informujące o zgromadzonych środkach. Jeśli takiego nie mamy, możemy sprawdzić, czy przez pomyłkę nie znaleźliśmy się w ZUS.

OFE
Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć powiększenie

Szansa na powrót do OFE

Do końca lipca jest kolejna szansa na powrót do OFE. Z początkiem kwietnia otworzyło się bowiem tzw. okienko transferowe, kiedy możemy ponownie wybrać OFE albo odwrotnie - przejść ze swoimi przyszłymi składkami do ZUS. Kolejna taka okazja dopiero w 2020 roku.

Na swoją przyszłą emeryturę odkładamy co miesiąc 19,52 proc. swojej pensji. Z tego do OFE może wpływać co najwyżej 2,92 proc.

Jeszcze dwa lata temu OFE zorganizowały akcję reklamową zakrojoną na szeroką skalę. Pod egidą Konfederacji Lewiatan poprzez liczne spoty w telewizji i szeroką kampanię w internecie towarzystwa emerytalne próbowały pokazać Polakom korzyści wynikające z istnienia otwartych funduszy emerytalnych. Przede wszystkim ich pozytywny wpływ na gospodarkę i bezpieczeństwo emerytur ze względu na podział ryzyka. Teraz przez cztery miesiące okienka transferowego nie będzie ani jednej reklamy w telewizji ani w radiu. Kampania jest tylko w internecie. Towarzystwa emerytalne będą też wysyłać listy, informując o możliwości wybrania OFE i przeniesienia części swojej składki emerytalnej do funduszy.

Skąd ta powściągliwość? Fundusze uważają, że nie opłaca się walczyć o nowych klientów. Od kwietnia do 12 maja 2016 roku według danych ZUS z okienka transferowego skorzystało i specjalne oświadczenia złożyło tylko 21 tys. 418 osób. Zdecydowana większość z nich wybrała OFE.

OFE
Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć powiększenie

Co to za różnica, gdzie trafia nasza składka?

W OFE mamy realne pieniądze, które towarzystwa emerytalne inwestują na giełdzie, kupują za nie obligacje korporacyjne czy zakładają lokaty w bankach. Nasze zyski z oszczędności zależą od koniunktury na giełdzie i zdolności inwestycyjnych zarządzających funduszami. W długim okresie OFE do emerytury powinny wypracować zysk powyżej inflacji.

Ile rocznie zarabiają OFE? Średnio od początku ich istnienia - czyli od 1999 roku - niecałe 5 proc. rocznie.

A co się dzieje z naszymi pieniędzmi w ZUS? Od razu, jak tylko wpłyną, są wydawane na bieżące emerytury, a równowartość przekazanych przez nas składek ZUS zapisuje na wirtualnych kontach. Nasze wirtualne oszczędności są co roku waloryzowane. Ale nikt nie wie, czy za kilka lat rząd nie zmieni wysokości waloryzacji. Jest to wyłącznie decyzja polityczna, a politycy w każdej chwili mogą dowolnie zmieniać procent, o jaki powiększają nasze wirtualne oszczędności.

Wyniki ZUS i średnioroczne zyski OFE są bardzo podobne. Od 1999 roku ZUS waloryzował nasze składki średnio o 6,4 proc. rocznie.

Co się bardziej opłaci? Prognozy pokazujące, co będzie bardziej opłacalne, to wróżenie z fusów. Wszystko zależy od założeń dobranych do przeprowadzanych wyliczeń. W zależności od potrzeby można wybrać taki okres i takie założenia, żeby się okazało, że OFE są dużo, dużo lepsze. Z kolei dobierając gorszy okres na giełdzie, bez problemu pokażemy, że ZUS jest znacznie stabilniejszy i dla przyszłych emerytów bardziej opłacalny.

I jeszcze jedna ważna rzecz. Po zmianach w prawie pieniądze w OFE ludzi, którym zostało do emerytury mniej niż dziesięć lat, i tak są stopniowo przenoszone do ZUS. Tylko w 2014 r. z OFE zostały przeniesione oszczędności miliona osób. ZUS zyskał dzięki temu 5 mld zł.

Co z dziedziczeniem z OFE i z ZUS?

Zarówno w OFE, jak i na subkoncie w ZUS nasze oszczędności są dziedziczone na identycznych zasadach. Jakich? Gdy ubezpieczony nie dożyje wieku emerytalnego, połowę zgromadzonego w OFE kapitału otrzymuje jego małżonek. Nie w formie wypłaty pieniężnej, lecz transferu pieniędzy (składek) na jego konto w OFE. Jeśli małżonek nie ma konta w OFE, zakłada mu je fundusz zmarłego u siebie. I tam przelewa składki.

Druga połowa składek trafia do osób, które wskażemy przy podpisywaniu umowy z OFE. Jeśli zmarły nie wskazał nikogo w umowie, wtedy zgromadzone oszczędności odziedziczą jego spadkobiercy na podstawie testamentu.

W przypadku gdyby zmarły nie miał małżonka, jego składki wypłacane są wskazanym przez niego osobom bądź spadkobiercom gotówką. Jeśli uprawnieni do przejęcia po zmarłym pieniędzy z OFE są małoletni albo są emerytami, też dostają je w gotówce.

Identyczne zasady dziedziczenia są przyjęte w przypadku środków zgromadzonych na subkoncie w ZUS.

Jeśli w umowie podpisanej z funduszem nie wskażemy osób, które mają dziedziczyć nasze składki, to trafią one do osób wskazanych w testamencie.

A jeśli nie ma testamentu? Wtedy stosuje się zasady tzw. dziedziczenia ustawowego. W pierwszej kolejności majątek po zmarłym dziedziczą małżonek i dzieci. W równych częściach, z tym że część przypadająca małżonkowi nie może być mniejsza niż jedna czwarta całości spadku.

Co się bardziej opłaca - OFE czy ZUS?

Dla osób o niewielkich zarobkach wybór nie ma żadnego znaczenia. Jeżeli więc komuś z prognozy ZUS wychodzi emerytura w wysokości kilkuset złotych, to niezależnie od tego, co wybierze, jego emerytura i tak będzie najprawdopodobniej minimalna.

Podobnie wybór nie do końca ma znaczenie dla osób w wieku 50 lat (panie) i 55 lat (panowie). Ich składki i tak zaczną być przekazywane stopniowo do ZUS na dziesięć lat przed emeryturą.

W poprzednim oknie transferowym na OFE przede wszystkim zdecydowali się ludzie w wieku 30--40 lat, bardziej wykształceni i zamożni, którzy płacą o blisko 40 proc. wyższą składkę, niż wynosi średnia. Według ekonomistów to dlatego, że te osoby lepiej rozumieją, na czym polega rynek kapitałowy, i rozumieją, że emerytura musi pochodzić z różnych źródeł. Jeśli więc mamy 35-50 lat i zarabiamy powyżej średniej krajowej, wybór będzie miał już większe znaczenie. Ale to też będzie miało wpływ na zaledwie kilka procent naszej emerytury.

Dla młodych ludzi rozpoczynających karierę zawodową oszczędzanie w otwartych funduszach emerytalnych jest od początku lutego dobrowolne. Jeśli w ciągu czterech miesięcy po podjęciu pracy nie zgłoszą chęci odkładania części składki emerytalnej do OFE, całość będzie trafiać na ich subkonto w ZUS.

Sam oszczędzaj na emeryturę

Wnioski? Aktualnie najrozsądniejszą decyzją jest samodzielne oszczędzanie na dodatkową emeryturę.

To trudne, bo wolimy konsumować. Większość z nas chętniej weźmie kolejny kredyt na samochód czy wakacje, niż odłoży choćby złotówkę z myślą o starości.

I to mimo że z myślą o zabezpieczeniu naszej starości powstały specjalne konta, które zwolnieniem z podatku Belki mają skusić nas do dodatkowego oszczędzania. Chodzi o tzw. indywidualne konta emerytalne (IKE), na których możemy odkładać już od dziewięciu lat. Do wyboru są także indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego - tu mamy możliwość odliczenia wpłaconych środków od podstawy opodatkowania w deklaracji PIT. Ma to być trzeci filar naszej przyszłej emerytury - nasza dodatkowa emerytura oprócz państwowej, którą dostaniemy z odkładania składek do ZUS i OFE.

Jak się do tego zabrać? Wystarczy otworzyć konto w banku, firmie ubezpieczeniowej, towarzystwie funduszy inwestycyjnych czy domu maklerskim. Najbezpieczniejsza forma oszczędzania w ramach trzeciego filaru to IKE lub IKZE w banku. Ale coś za coś. Jak zwykle, jeśli inwestycja jest bezpieczna, to zwykle nie przynosi wysokich zysków. Konto IKE lub IKZE można założyć także w firmie ubezpieczeniowej, w OFE lub w funduszu inwestycyjnym. Tu możemy wybierać między produktami bezpiecznymi i bardziej ryzykownymi. Oferty emerytalne mają też biura maklerskie.

We wszystkich tych instytucjach zwykle czeka na nas kilka opłat. Trzeba liczyć się z prowizją za likwidację IKE lub IKZE w ciągu pierwszych 12 miesięcy od ich założenia. Do tego dojdzie opłata za zarządzanie pieniędzmi.

Na koniec 2015 roku IKE posiadało 858,7 tys. osób, czyli zaledwie 5,3 proc. wszystkich pracujących. W sumie zgromadzili tam 5,7 mld zł, czyli o 13 proc. więcej niż rok wcześniej. Z kolei nowsze IKZE na koniec ubiegłego roku miało 597,6 tys. osób (3,7 proc. pracujących). Na tych kontach trzymamy w sumie 622 mln zł oszczędności.

Nie wiadomo, co dalej z OFE

Rząd PiS szuka nowych sposobów na zwiększenie przychodów budżetowych. Dlatego rozważa też różne warianty pozyskania pieniędzy z OFE.

- Najprostszą zasadą byłoby dać ludziom wybór, tak żeby każdy mógł przejść z pieniędzmi do ZUS, jeśli tego chce - mówił niedawno "Wyborczej" minister Henryk Kowalczyk.

To oznaczałoby, że pieniądze z OFE wydane byłyby na bieżące emerytury, a równowartość zgromadzonych składek zostałaby zapisana na naszych wirtualnych kontach w ZUS. Według analityków, z którymi rozmawialiśmy, to doprowadziłoby do zrujnowania warszawskiej giełdy, bo w okresie bessy ludzie uciekaliby do ZUS, pogłębiając bessę i tracąc środki.

Coraz częściej w kuluarach pojawia się też drugi pomysł. Rząd mógłby stworzyć specjalny fundusz - np. przy ZUS - do którego zostałyby przeniesione akcje z OFE. A co by to oznaczało dla przyszłych emerytów? Przypuszczalnie drastyczny spadek cen akcji, które dotychczas miały w portfelach OFE. W konsekwencji mocno spadłyby oszczędności emerytalne wszystkich Polaków.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra". W tym numerze:

Tani trik, drogi sklep [PO STRONIE KLIENTA]

Klienci Aegonu znów uwolnieni?

Kupujemy telewizor - cz. 2. Szukam najlepszego telewizora

Ile kosztuje nowe auto? Jak długo pracują na VW Golfa europejczycy?




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.