Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Co dziesiąty turysta obawia się, że wymarzone wakacje zamienią się w piekło, gdy dowie się, że został zakładnikiem hotelu, bo organizator podróży zbankrutował. I choć przezorny nie zawsze ubezpieczony, to są sposoby, by zminimalizować ryzyko.

Wybierz sprawdzone biuro

Podstawą jest sprawdzenie, czy biuro znajduje się w odpowiednim rejestrze - można to zrobić na stronie turystyka.gov.pl. Na wakacje lepiej też jechać z biurem, które znasz i które cieszy się dobrymi opiniami (warto przejrzeć fora internetowe). Pamiętaj jednak, że wielkość biura nie gwarantuje jego wypłacalności. Mimo że ryzyko upadłości firmy z dużym kapitałem jest mniejsze w porównaniu z biurami funkcjonującymi na mniejszą skalę, nie znaczy to, że takiego ryzyka nie ma. Niestety niewiele możemy zrobić, żeby dowiedzieć się, w jakiej kondycji finansowej jest biuro.

- Upadłość jest zwykle efektem choroby, która męczy firmę od dłuższego czasu - tłumaczy Mariusz Kowolik, radca prawny z kancelarii Sadkowski i Wspólnicy. - My jako klienci nie jesteśmy w stanie się o tej chorobie wcześniej dowiedzieć. Informacja o istnieniu przesłanek ogłoszenia upadłości jest najpilniej strzeżoną tajemnicą, bo nawet najmniejsza wzmianka o nich spowoduje, że nikt w danym biurze nie wykupi wyjazdu - dodaje. Pewnym sposobem jest dotarcie do sprawozdań finansowych firmy w Krajowym Rejestrze Sądowym. Tam będziemy mogli zobaczyć, czy biuro nie przynosi przypadkiem strat finansowych. Warto też zajrzeć do Krajowego Rejestru Dłużników i upewnić się, że nie figuruje tam organizator naszej wycieczki.

Sprawdź zabezpieczenie i polisę organizatora

Zgodnie z ustawą o usługach turystycznych każde biuro powinno posiadać gwarancję bankową lub polisę ubezpieczeniową, z której w przypadku problemów finansowych opłacane są hotele klientów lub ich podróż do kraju. Zanim zdecydujemy się na wyjazd z danym biurem, poprośmy je o okazanie nam takiej gwarancji. Wgląd do takiego dokumentu możliwy jest też w urzędzie marszałkowskim właściwym ze względu na miejsce siedziby organizatora. Wysokość polisy uregulowana jest rozporządzeniem ministra - zależy od zakresu działalności firmy i wysokości przyjmowanych przedpłat. Duża suma nie musi oznaczać, że jesteśmy lepiej zabezpieczeni.

Zapytaj, czy twój pobyt jest opłacony z góry

Biura podróży działają na różnych zasadach - albo wykupują od razu określoną liczbę miejsc w hotelu, albo ją rezerwują, wpłacając jedynie zaliczkę. W gorszej sytuacji znajdziemy się, jeśli bankrutujące biuro miało rozliczyć się dopiero na koniec sezonu. Może się wtedy zdarzyć, że hotel będzie chciał się nas pozbyć przed planowanym terminem wyjazdu.

- Często pieniędzy z gwarancji wystarcza tylko na pokrycie kosztów powrotu turystów do kraju - przestrzega Kowolik. Dlatego bezpieczniejsi będziemy, jeśli okaże się, że nasz pobyt został opłacony z góry - jeśli dodatkowo z góry opłacony jest też transport, to możemy nawet nie odczuć, że biuro upadło. Wprawdzie biuro nie ma obowiązku udzielenia nam takiej informacji, ale odmowa powinna być dla nas znakiem ostrzegawczym.

Zapłać kartą

Dlaczego? Bo dzięki temu będziesz w stanie odzyskać pieniądze za niezrealizowane lub przerwane wakacje za pomocą procedury obciążenia zwrotnego, tzw. chargeback. Wygląda to tak: składamy reklamację do banku, który wydał nam kartę, a następnie, jeśli reklamacja okaże się zasadna, dostajemy środki z powrotem. Podstawą reklamacji jest na przykład niewykonanie usługi lub niewydanie towaru, za który zapłaciliśmy. Ze szczegółami procedury należy się zapoznać w swoim banku. - Zgodnie z ogólnymi warunkami rozliczania płatności kartą bank ma obowiązek rozpoznać reklamację i wypłacić pieniądze. Niektóre banki mogą zażądać dodatkowych informacji, np. dowodów na kontakt z biurem czy danych rezerwacyjnych. Informacja o upadłości biura jest jawna, więc bank może sprawdzić, czy mówimy prawdę - opowiada Kowolik. - Pamiętajmy też, że bank ma zawsze obowiązek odpowiedzieć na naszą reklamację wraz ze wskazaniem podstawy prawnej.

Upadłość biura podróży. Co robić?

Jeśli nie wyjechaliśmy z kraju, pół biedy - walczymy o pieniądze. Jeśli natomiast przebywamy już za granicą, najlepiej skontaktować się z rezydentem, o ile jest obecny na miejscu. Bardzo pomocna okazuje się też w takich przypadkach polska ambasada czy konsulat. Dodatkowo warto zwrócić się do urzędu marszałkowskiego odpowiedniego ze względu na siedzibę touroperatora. Urząd zapewnia powrót turystów do domu zwykle w ciągu 48 godzin.

Żądaj odszkodowania....

Szanse na uzyskanie od biura odszkodowania lub pieniędzy za nieodbytą wycieczkę (lub jej część, jeśli pobyt został skrócony), są niewielkie. A gwarancja? W pierwszej kolejności środki z niej wędrują na pokrycie kosztów powrotu i pobytu w hotelu turystów za granicami.

- Jeżeli biuro upadło, to powinniśmy zgłosić nasze wierzytelności w postępowaniu upadłościowym - opowiada Kowolik. Takie wierzytelności to na przykład wpłacone środki (jeśli nie zdążyliśmy nawet wyjechać), ale też szkody związane ze zmarnowaniem urlopu czy stresem. - Niestety często będzie tak, że nie odzyskamy naszych środków, bo masy upadłościowej po prostu na to nie wystarczy. Są przypadki, w których zarząd spółki ponosi odpowiedzialność osobistą, ale często dochodzenie roszczeń w takich przypadkach jest bardzo trudne i długotrwałe - tłumaczy prawnik.

Jeśli masy upadłościowej wystarczy na zwrot naszej zaliczki czy płatności za wycieczkę, nie nastawiajmy się na szybki zwrot pieniędzy. - Długość trwania postępowania upadłościowego zależy od rozmiaru przedsiębiorstwa, ale nawet przy małych przedsiębiorstwach nie należy się spodziewać rozstrzygnięć wcześniej niż przed upływem roku - zaznacza Kowolik.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

Wakacje za niewielkie pieniądze. Tanie loty i promocje

Płatność telefonem zamiast karty płatniczej. Opłaca się?

Ile kosztuje remont kuchni?

Chargeback. Dlaczego czasem lepiej płacić kartą




Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.