Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Niby są tam przeszkoleni pracownicy, żeby stres wynikający z kupowania świecidełek jakoś okiełznać. Część mężczyzn jednak nie ma tyle odwagi, żeby zmierzyć się ze swoimi lękami i... na zakupy biżuterii wybiera się do internetu.

Na przykład do wirtualnego sklepu firmy W.Kruk. - Kupiłem za pośrednictwem sklepu internetowego pierścionek na prezent, który - z racji spędzania gościnnie weekendu we Wrocławiu - odebrałem w jednym z wrocławskich salonów. Na moje obawy odnośnie do trafności zakupu uzyskałem zapewnienie, że w razie problemów można wymienić towar w dowolnym salonie. Okazało się, że rozmiar niestety nie był trafiony, więc dzień później udałem się do salonu w Poznaniu, gdzie mieszkam, aby wymienić pierścionek na bransoletę i inny pierścionek - opowiada czytelnik.

Jak wymienić towar w sklepie?

Klient chce wymienić nieużywany i nieuszkodzony towar na inny, droższy. W renomowanych sklepach, sprzedających drogie produkty, często nie ma z tym problemu. W innych zwrot towaru jest niemożliwy (i jest to zgodne z prawem, bo o zasadach zwrotu decyduje sama sieć). Jak jest w W.Kruk? - Zadeklarowałem ochoczo chęć dopłaty różnicy w cenie. Niestety, okazało się, że wymienić można wyłącznie jedną sztukę towaru na jedną sztukę innego towaru. Na infolinii powiedziano, że muszę pojechać do tego salonu, w którym rzecz kupiłem - relacjonuje ponuro czytelnik.

Ale czytelnik teoretycznie zrobił zakup przez internet, a to oznacza, że powinien mieć 14 dni na złożenie oświadczenia o odstąpieniu od umowy. Zadzwoniłem nawet na infolinię W.Kruka, żeby to potwierdzić. Dowiedziałem się, że niepasujący towar mogę oddać w ciągu nawet 30 dni, odsyłając kurierem na koszt firmy. Dlaczego więc mojemu czytelnikowi nie zaproponowano najzwyklejszego zwrotu towaru?

Prawdopodobnie dlatego, że w świetle prawa jego zakup nie był internetowym, choć klient zamawiał towar przez internet. Według UOKiK-u może się zdarzyć, że na stronie internetowej sklepu zamawia się (rezerwuje) towar, ale umowa. zawierana jest w salonie sprzedaży przed jego odbiorem. "W takiej sytuacji nie dochodzi do zawarcia umowy na odległość i tym samym konsument nie ma prawa odstąpienia od umowy" - czytam na stronie urzędu.

Być może do salonów W.Kruk przychodzi wielu zdezorientowanych facetów, którzy dokonują nieprzemyślanych zakupów, a potem chcą wymieniać pierścionki na kolie, zawracając przez to głowę sprzedawcom. Stąd takie, a nie inne zasady. Zakończyłem więc tę interwencję bez sukcesu, ale za to z głębokim przekonaniem, że warto biżuterię kupować przez sieć. Pod warunkiem że to rzeczywiście jest sprzedaż internetowa.

Chcesz porozmawiać z autorem, poinformować go o czymś? Napisz: ekipasamcika@wyborcza.biz



Jak mądrze inwestować? Jak oszczędzać, by rzeczywiście zyskiwać? Jak nie dać się oszukać bankom i pośrednikom? Odpowiedzi szukaj w każdy czwartek, w nowym magazynie o codziennych finansach "Pieniądze Ekstra ". W tym numerze:

 Jak obniżyć koszty OC?

Polisa na milion w Raiffeisen Polbank

Ubrania kup na Facebooku. Używane ale tańsze

Zbyt niska moc silnika pozwoli na odstąpienie od umowy?

Wypadek samochodowy. Co zrobić, gdzie zadzwonić?

Reklamacja przy bankomacie. Pieniądze mogą zostać zablokowane nawet na 60 dni




Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.