Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Renata ma w domu dwa koty. Jeden choruje na przewlekłe zapalenie jelit. Drugi jest zdrowy, ale żeby nie było zamieszania, oba jedzą taką samą karmę. Koszt? 120 zł za pięciokilogramowe opakowanie, które wystarcza na dwa miesiące. Zakupy robi przez internet. To i tak taniej niż u weterynarza, gdzie musiałaby zapłacić 75 zł za półtorakilogramowy worek jedzenia.

- Sisiek jest chory i musi być na specjalnej diecie. Takiego wzięliśmy ze schroniska - mówi. - Kiedyś chciałam im robić mieszankę z ryżu, marchewki i wątróbki, ale weterynarz stanowczo mi to odradził. Mówił, że kot tak nie je na wolności i że karma jest lepiej zbilansowana.

Co drugi dzień jej koty dostają też specjalny przysmak. To saszetka z mokrą karmą z łososia z dodatkiem krewetek. Koszt? 3,6 zł za sztukę. To i tak taniej, bo u weterynarza taka sama porcja kosztuje 4,5 zł. W sumie wydaje na to ponad 100 zł.

Razem: 160 zł na miesięczne na wyżywienie dwóch kotów.

Podobne wydatki ma Basia, która opiekuje się średniej wielkości psem. Raz na dwa miesiące kupuje specjalistyczną karmę z łososia na lśniącą sierść. Koszt? 230 zł za 12-kilogramowe opakowanie. Czasem udaje jej się kupić dwa opakowania w cenie trzech. Aby oszczędzić, zbiera pieczątki na karcie sklepu zoologicznego, które później wymienia albo na 10-procentową zniżkę, albo 20-złotowy bon na zakupy.

W sumie w polskich domach mieszka 21 mln zwierząt. Co roku wydajemy na nie coraz więcej. Dla porównania: w tym roku będzie to już 2,5 mld zł. Rok wcześniej wydaliśmy 2,3 mld zł, a pięć lat temu - 2 mld zł.

Przeciętny kot je rocznie karmę za 190 zł. Pies - mimo że zwykle potrzebuje nieco więcej jedzenia - za 180 zł. To dlatego, że wciąż karmimy go naszym domowym jedzeniem, a nie specjalną karmą.

- Nie należy utożsamiać jedzenia gotowanego specjalnie dla psa z karmieniem resztkami z ludzkiego stołu - ostrzegają weterynarze. - Aby właściwie dobrać proporcje składników odżywczych, właściciel musi być świadomy zasad prawidłowego żywienia, a co najważniejsze - wyeliminować z diety produkty niebezpieczne dla psa.

Jakie? M.in. czekoladę, czosnek, cebulę. Takie produkty mogą być dla zwierząt śmiertelnie niebezpieczne. Inne, jak np. kalafior, mogą uczulać niektóre psy.

Nawet kiedy chcemy utrzymać zwierzę na specjalistycznej diecie, możemy znaleźć różne sposoby na zaoszczędzenie. Jak?

1. Rób zakupy przez internet

Tam ceny niektórych karm mogą być nawet o połowę niższe niż w stacjonarnych sklepach zoologicznych. Polacy coraz chętniej kupują w internecie. Sami dystrybutorzy przyznają, że marże, które uzyskują z e-handlu, nie są wysokie i biznes może być opłacalny tylko przy odpowiedniej skali obrotów.

Jednak kupowanie karmy dla psów i kotów przez internet to nie tylko niższe ceny, ale też wygoda. Za kilogram jedzenia zapłacimy najmniej, jeśli wybierzemy duże, kilkunastokilogramowe opakowania, które trudno przywieźć do domu, jeśli nie mamy auta. A wiele sklepów internetowych (zwłaszcza przy większych zakupach) zrobi to dla nas za darmo.

Przykład? 12-kilogramowe opakowanie karmy marki Royal Canin dla średniej wielkości psa po sterylizacji w zależności od sklepu można kupić za 145-205 zł. Z kolei 15-kilogramowa paczka karmy Brit dla dojrzałych psów kosztuje od 85 do 115 zł. Specjalistyczna karma Royal Canin dla psów, które mają problemy z nerkami, kosztuje od 95 do 125 zł za trzyipółkilogramowe opakowanie.

2. Zbieraj pieczątki, poluj na wyprzedaże

Coraz chętniej kupujemy karmy specjalistyczne, czyli te z wyższej półki cenowej, np. przeznaczone dla konkretnej rasy lub na konkretne schorzenie zwierzęcia. W ubiegłym roku wydatki na specjalistyczną karmę stanowiły ponad jedną czwartą całości naszych wydatków na jedzenie dla psa czy kota.

Niektóre z nich nie są dostępne przez internet, lecz tylko w sklepach stacjonarnych. Ale nawet w takich sytuacjach można płacić mniej. Jak? Zbieraj pieczątki, szukaj kodów zniżkowych czy sezonowych promocji. Tak, takie czasowe obniżki cen nie są domeną wyłącznie sklepów odzieżowych. Wyprzedaże organizują też czasem sklepy zoologiczne.

Przykład. Jeśli twój pies lub kot polubił karmę z niemieckiej sieciówki, od kilku lat obecnej w Polsce, zbieraj pieczątki za każde zakupy, a w zamian za to otrzymasz 10 proc. rabatu na kolejne zakupy. Szukaj też czasowych promocji w sklepach tej sieci - raz na jakiś czas masz szansę kupić np. trzy opakowania w cenie dwóch.

3. Skonsultuj się z weterynarzem i gotuj w domu

Pamiętaj jednak, że nie wystarczy kupować dowolną suchą karmę, aby utrzymać psa w dobrej kondycji. Te najtańsze zawierają zwykle zbyt dużo tzw. wypełniaczy, przede wszystkim zbóż. Podobnie jak w przypadku ludzi psia dieta powinna być zbilansowana, czyli zawierać odpowiednie proporcje białka, tłuszczów i węglowodanów.

Nie chodzi o to, żeby pies jadł samo mięso, jednak jego zawartość w karmie poniżej 4 proc. powinna budzić wątpliwości. Zdaniem weterynarzy najlepsze karmy zawierają powyżej 22 proc. mięsa (albo ryb, które dobrze wpływają na sierść, skórę, stawy, rozwój mózgu i dobry wzrok). Najlepiej, aby wypełniaczem były nie produkty zbożowe, które pies z trudem trawi, tylko np. ryż lub ziemniaki. Ostatnio hitem jest dodatek grochu, który ma niski indeks glikemiczny i dzięki temu pies jest dłużej syty.

Jeśli takie karmy są dla nas zbyt drogie, wtedy najlepiej skonsultować się z weterynarzem i ułożyć zbilansowaną dietę, którą sami będziemy przygotowywać dla zwierzęcia. Zwykle posiłek powinien składać się z jednej trzeciej mięsa, jednej trzeciej warzyw i jednej trzeciej makaronu lub ryżu. O konkretne wskazówki lepiej jednak zapytać specjalistę. Psa karmionego gotowanym jedzeniem należy też suplementować witaminami. Bierze się też pod uwagę specjalne potrzeby swojego psa, np. alergie, wrażliwy żołądek czy problemy skórne.

*Najwięcej zwierząt domowych na Starym Kontynencie mają Rumuni. Prawie połowa tamtejszych rodzin mieszka z psem albo kotem. Z kolei najmniej zwierzaków jest w Turcji, gdzie można je spotkać w co dziesiątym domu. Na tle innych krajów Polska plasuje się wysoko - kot jest w prawie co trzecim polskim domu, a psa ma 38 proc. rodzin. Czytaj więcej na BIQData.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.