Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Kilka dni temu zadebiutowała w internecie i na ulicach polskich miast nowa marka bankowa - Nest Bank. Jej właścicielem jest amerykański fundusz inwestycyjny AnaCap, zaś myślą przewodnią nowego gracza mają być finanse rodzinne.

Bank ledwie co powstał, ale już ma 140 tys. klientów. A to dlatego, że nie zaczyna od zera, lecz przejmuje masę spadkową po dwóch już działających w Polsce bankach - Banku Smart oraz Biz Banku.

Czym Nest Bank chce zaimponować klientom, zwłaszcza tym nowym? Dużym atutem będzie odziedziczone po Banku Smart konto bezwarunkowo za zero z kartą debetową, darmowym przelewami przez internet i dostępem do wszystkich bankomatów w kraju bez opłat ("bo wiemy, że w rodzinie liczy się każda złotówka" - pisze na stronie internetowej Nest Bank).

Wabikiem dla nowych klientów ma być trzymiesięczna lokata na 4 proc. Choć oprocentowanie jest więcej niż godne, to ból sprawia maksymalna kwota depozytu, jaką można ulokować w ramach promocji - jest to 10 tys. zł.

Konto oszczędnościowe w Nest Banku jest oprocentowane tak sobie - według stawki WIBOR 3M pomniejszonej o 0,5 proc. (czyli 1,2 proc. w skali roku). Ale bank przygotował specjalną propozycję dopłat do odsetek. Jest dość ciekawa - wysokość dopłat jest tym większa, im dłużej się oszczędza i... uzależniona od liczby posiadanych dzieci. Jakiego rzędu są to bonusy? Na pierwszy rzut oka wyglądają bardzo kusząco. Po pięciu latach oszczędzania wynoszą 6-10 proc. wpłacanych kwot, po dziesięciu rosną do 16-20 proc., a po piętnastu (to maksymalny okres trwania planu) - do 26-30 proc. (w zależności od liczby posiadanych dzieci).

Im więcej dzieci, tym wyższe odsetki

Jeśli zacznę oszczędzać w programie Nest Rodzinne Oszczędności i zarejestruję dwójkę dzieci, to w pierwszym roku do każdej comiesięcznej wpłaty, wynoszącej np. 200 zł, bank będzie dorzucał 4 proc. Oznacza to, że przez rok uzbieram 2400 zł, do czego bank dopisze 1,2 proc. odsetek - czyli jakieś 12 zł po potrąceniu podatku Belki - a także 96 zł premii. W drugim roku bank naliczy 1,2 proc. odsetek do łącznie zebranej kwoty 4800 zł (25 zł), a dla wpłaconych w tym roku 2400 zł dorzuci jeszcze 120 zł premii.

To wszystko wygląda imponująco, ale trzeba pamiętać, że z czasem proporcje między "regularnym" oprocentowaniem a specjalnymi premiami, za cierpliwość i posiadanie dzieci, będą się zmieniały. Oprocentowania "regularnego" będzie dotyczył procent składany, a więc nawet niewielkie odsetki będą liczone od coraz większej zebranej kwoty. Premie - choć wielokrotnie wyższe procentowo - będą liczone tylko dla bieżących wpłat. Przykładowo po 15 latach wpłacania po 200 zł miesięcznie i przy oprocentowaniu 1,2 proc. rocznie do zebranych 36 tys. zł bank doliczy łącznie 3460 zł odsetek. W tym czasie - w wersji dla dwójki dzieci - bank będzie doliczał od 96 zł rocznej premii (w pierwszym roku) do 672 zł premii (w ostatnim roku). Łącznie premie wyniosą 5760 zł.

Łącznie - z oprocentowania "regularnego" i premii - zysk wyniesie mniej więcej tyle, ile z 15-letniej lokaty o rentowności 2,9 proc.

Oczywiście są i warunki do spełnienia. Podstawowym jest posiadanie ROR-u w banku i zasilanie go zadeklarowaną kwotą oraz utrzymywanie na koncie pewnego średniego salda. Oczywiście trzeba też - używając zlecenia stałego - co miesiąc wpłacać określone pieniądze na oszczędności. Na szczęście nie ma warunku intensywnego używania karty płatniczej do konta. Trzeba natomiast wyrazić zgody marketingowe na atakowanie wszystkimi możliwymi kanałami.

Przegląd propozycji rodzinnego oszczędzania

>>> Rządowe obligacje 500 Plus. Najdłuższe z nich - 12-letnie - mają zbliżony horyzont inwestycyjny do najdłuższej wersji programu premiowego Nest Banku. Oprocentowanie jest zmienne: w pierwszym roku wynosi 3 proc., a w kolejnych rząd będzie doliczał 2 proc. oprocentowania powyżej inflacji (jeśli jest deflacja, to marża liczy się od zera, nie od wartości ujemnych).

>>> W Deutsche Banku wymyślili specjalną 10-letnią lokatę (a właściwie konto oszczędnościowe, bo wpłaty mogą być systematyczne), w której na koniec każdego roku będą wypłacali premię - "trzynastkę". Wysokość premii będzie równa jednej miesięcznej wpłacie w poprzednim roku. A więc jeśli przez rok na koncie pojawiło się 3000 zł (bo wpłacaliśmy po 250 zł miesięcznie), to na koniec tego roku bank nagrodzi nas 250-złotową premią. Bazowe oprocentowanie pieniędzy nie należy do wysokich - to równowartość międzybankowej stopy WIBID ON (obecnie wynosi 1,35 proc.). Przy założeniu, że przez kolejnych 10 lat będę wpłacał na program DB Plan 500+ Premia po 200 zł miesięcznie, a stawka oprocentowania przez cały czas będzie taka jak teraz, to przez tę dekadę uskładam 24 tys. zł, do czego dojdzie 1700 zł odsetek oraz 2000 zł premii. Łączny zysk będzie porównywalny z tym, który osiągnąłbym, wpłacając po 200 zł miesięcznie przez 10 lat na depozyt oprocentowany na 2,8 proc.

>>> W PKO BP dla "dzieciatych" rodzin zaproponowali długoterminową lokatę Kapitał dla Dziecka. Klient deklaruje comiesięczne dopłaty od 100 do 500 zł. A oprocentowanie tych pieniędzy? Podstawą jest WIBOR 3M. Za regularne oszczędzanie posiadacz lokaty otrzyma co pół roku premię w postaci dodatkowego 0,2 proc., co oznacza, że przy niezmiennym na dłuższą metę wskaźniku WIBOR mielibyśmy plan systematycznego oszczędzania dający 2,1 proc. w skali roku.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.