Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Do świąt Bożego Narodzenia jest jeszcze trochę czasu, ale już dziś proszę o elementarną czujność w zaciąganiu kredytów. Pamiętajcie: żeby nie wiem jak tanio wyglądał kredyt, najpierw sumujemy wszystkie raty i porównujemy ich sumę z kwotą, którą dostaniemy do ręki. Potem sprawdzamy, czy będzie z czego spłacić pożyczkę. A dopiero potem cokolwiek podpisujemy.

BZ WBK otwiera sezon

Jeśli chodzi o "wysoki sezon" na pożyczki, to co roku niezmiennie otwiera go z wielkim hukiem bank BZ WBK. Mają tam niezłych speców od marketingu i od zatrudniania gwiazd - był w reklamach BZ WBK Gérard Depardieu, był legendarny komik John Cleese, był Danny DeVito i Antonio Banderas, był Leo Beenhakker i słynny Pele, był wreszcie Kevin Spacey. Był zespół Zakopower, jak również Mrozu. Nie mówiąc już, że był mój faworyt - Strażnik Teksasu, który jakoś dziwnie, bo na raty, wymawiał słowo "fak-tury".

Ostatnio BZ WBK stawia na gwiazdy piłki nożnej. Gdy we Francji piłkarze Adama Nawałki strzelali aż miło, pożyczkę o złudnej nazwie "druga połowa gratis" reklamował komentator Mateusz Borek. Przedświąteczną edycję szybkiej gotówki firmował będzie nie tylko Borek, ale też nasz bohaterski bramkarz Łukasz Fabiański.

"Fabian" jako twarz kredytu gotówkowego jest świetnym - nomen omen - strzałem, bo jest oazą spokoju, człowiekiem grzecznym i uprzejmym, niekontrowersyjnym i przepuszczającym staruszki w drzwiach, jest po prostu gościem, któremu każda matka zostawiłaby pod opieką nie tylko dziecko, ale też męża (bo nie pije, nie pali...). Reklama też mi się podoba - w porównaniu z wytworami wyobraźni innych reklamowych rzemieślników jest dowcipna i przyjemnie się ją ogląda.

Po ile kredyt od Fabiańskiego

Największą jego zaletą jest to, że... nie jest wysoki. W tym sezonie przedświątecznym BZ WBK promuje pożyczkę od 1000 zł do 4000 zł bez zaświadczeń, z okresem spłaty maksymalnie 12 miesięcy. Przychodzę do banku, dzwonię na infolinię albo loguję się przez internet i w ciągu 60 sekund po złożeniu wniosku otrzymuję decyzję o kredycie.

A cena? Formalnie oprocentowanie jest niskie - ledwie 4 proc. w skali roku. Do tego 5,5 proc. prowizji. Też ujdzie, bo są banki, które bez żenady biorą 16-20 proc. Gdyby kończyło się na tych dwóch elementach, to kredyt w BZ WBK nazwałbym okazyjnym. Przykładowo: pożyczając 2000 zł na rok, zapłaciłbym 43 zł odsetek i 110 zł prowizji (lub ciut więcej, jeśli ta prowizja byłaby wliczona w kredyt, a więc oprocentowana). W sumie do zwrotu miałbym więc o 153 zł więcej, niż pożyczyłem. A miesięcznie oddawałbym niecałe 180 zł raty (z czego 13 zł przypadałoby na koszty). To naprawdę przyzwoite warunki.

Uwaga na ubezpieczenie

Niestety, jest jeszcze pewien drobiazg - ubezpieczenie "Spokojna spłata". W wersji kredytu online jest ono obowiązkowe, a w wersji "placówkowej" lub telefonicznej - podobno nie. W przykładzie reprezentatywnym bank podaje, że składka wynosi mniej więcej tyle, ile odsetki i prowizja razem wzięte. A więc gdyby do mojego kredytu z ceną 153 zł dorzucić jeszcze ubezpieczenie, to zapłaciłbym już ze 300 zł opłat. Rata zbliżyłaby się do 200 zł miesięcznie, zaś w każdej płatności już nie 13 zł, lecz 27 zł zajmowałyby koszty.

Jeśli pod wpływem sprawnie urzeźbionej reklamy kredytu gotówkowego w BZ WBK pobiegniecie do oddziału po pożyczkę, to pamiętajcie, że jest to relatywnie tani pieniądz do momentu, w którym spróbują wam "dopisać" do niego ubezpieczenie. Wtedy przestaje być fajny i tani.



Trzy razy taniej niż chwilówka

Oczywiście, pojęcie "taniości" jest względne. Nawet biorąc pod uwagę, że za 2000 zł po roku trzeba byłoby oddać duetowi Borek - Fabiański aż 300 zł więcej, to i tak są to grosze w porównaniu z cenami, które oferują pozabankowe firmy pożyczkowe. W Providencie, jednej z największych, 12-miesięczna pożyczka w kwocie 2000 zł oznacza konieczność zwrócenia w tygodniowych lub miesięcznych ratach co najmniej 3065 zł. W firmie Wonga - 2970 zł. Wychodzi z tego, że nawet w najdroższej wersji pożyczka BZ WBK na święta jest trzy razy tańsza.

Trzeba wziąć pod uwagę, że firmy te obsługują też klienta, który w BZ WBK mógłby nie przebić się przez sito badania wiarygodności kredytowej, bo np. kilka lat temu miał kłopot z terminową spłatą jakichś rat albo nie ma umowy o pracę na czas nieokreślony.

Ale ja oczywiście polecam tylko tę wersję pożyczki od Łukasza Fabiańskiego, która kosztuje 75 zł od każdego pożyczonego tysiąca w skali roku. Czyli bez ubezpieczenia. Niestety, jest ona niedostępna dla obecnych klientów BZ WBK (nie można uniknąć zakupu ubezpieczenia, aplikując o pożyczkę online).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.