Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Trzeba być zdesperowanym konsumentem, żeby kupować smartfona w salonie telekomunikacyjnym. Telekom jest zwykłym pośrednikiem, który kupuje tonę smartfonów od Samsunga, Apple'a, LG czy Huaweia, dokłada je do abonamentu, rozkłada płatność na raty i "rozdaje" klientom, wliczając koszt rat w cenę pakietu. Kiedyś było inaczej, firmy dotowały telefony, bo zarabiały tylko na abonamentach i minutach, które wydzwanialiśmy. Wtedy opłacało się wziąć kartę SIM ze smartfonem w pakiecie. Ale ceny dzwonienia i transferu danych spadły i dziś telekomy na sprzedaży sprzętu chcą zarabiać.

Nie ma więc czegoś takiego jak "najtańszy smartfon" w Play, Orange czy T-Mobile. Najtańszy smartfon jest z reguły w sklepie, a nie w telekomie, gdzie rozłożą cenę na raty, chowając "prawdziwy" koszt telefonu w abonamencie, który trzeba płacić przez 24 miesiące. Owszem, zdarzają się wyjątki, ale dotyczą przede wszystkim najtańszych, a nie najbardziej pożądanych modeli.

Przykład pierwszy z brzegu: kupując w Plusie za 179 zł Samsunga Galaxy A5 trzeba płacić 120 zł abonamentu przez pierwszy rok i 240 zł przez drugi rok. Ten drugi rok zawiera "miniratkę" za smartfona - w sumie 1460 zł. W sklepie Avans ten sam telefon kosztuje 1280 zł. I nie ma konieczności zakładania kosztownych kajdanek.

Widzę więc reklamę T-Mobile i słyszę tam o "gwarancji najtańszych smartfonów na start, wprost idealnych na prezent". Długie wyjaśnienie zasad jest na ekranie raptem przez 11 sekund i jest podzielone na trzy części. Bez kursu szybkiego czytania nie "razbierbiosz".

Co obejmuje gwaranacja?

Udałem się na internetową stronę firmy. Warunki promocji zaczynają się od zdania: "Gwarancja obejmuje zakupy wyłącznie w sklepach stacjonarnych. Gwarancja najtańszych smartfonów na start oznacza najniższą pierwszą ratę płaconą na podstawie umowy sprzedaży sprzętu na raty, zawieranej przy umowie o świadczenie usług telekomunikacyjnych, bez finansowania zakupu kredytem".

Aha, więc po pierwsze, gwarancja nie dotyczy - jak sugerowałaby reklama - "najtańszych smartfonów", tylko "najniższej pierwszej raty" przy zakupie smartfona. Czyli najtańszego startu do smartfona, a nie najtańszego smartfona na start. A przecież pierwsza rata nie musi być wcale reprezentatywna dla całej transakcji.

Po drugie, "gwarancja najniższej pierwszej raty" dotyczy tylko transakcji zakupu telefonu z abonamentem. Nie wchodzą tu oferty typu Mix ani zakupy w Media Markt czy Saturnie, bo tam sprzedają smartfony co prawda w ratach, ale solo.

Po trzecie, gwarancja dotyczy tylko kilku modeli smartfonów jednej marki - Samsung. P

o czwarte, jest zastrzeżenie, iż gwarancja obejmuje transakcje zawarte "bez uwzględnienia dodatkowych upustów" i jest ważna tylko dla "cen telefonów od 1 zł". Dalej jest jeszcze bardziej tajemniczo.

Gwarancja jest udzielana w przypadku "porównywalnego stałego zobowiązania miesięcznego (+/-5%) i umów zawieranych na 24 miesiące, z 25 ratami miesięcznymi". Czyli jeśli znalazłbym gdzieś telefon spełniający wyuzdane warunki, to przestaje ona obowiązywać, jeśli umowa nie ma porównywalnych warunków cenowych i nie jest zawarta na dwa lata z rozbiciem płatności na 25 rat? Być może tylko ja nic z tego nie rozumiem.

Reklama powinna być zrozumiała

Może powinienem pogrzebać jeszcze głębiej i znaleźć odpowiedzi na moje pytania w regulaminie. Ale zakładam, że w Polsce może być jeszcze trochę nierozumiejących i "leniwych" jak ja konsumentów. I zakładam, że z myślą o nich reklama powinna być zrozumiała. Zwłaszcza że nie mówimy tu o reklamie w stylu "mamy smartfony w atrakcyjnych cenach", lecz o przekazie znacznie bardziej agresywnym - że w tym sklepie smartfony są najtańsze. Jeśli ta "najtańszość" jest limitowana albo ograniczana, to trzeba to zaznaczyć tak, żeby nawet największy osioł zrozumiał.

Jest i drugi problem: czy to w ogóle jest "gwarancja najniższej ceny" czy raczej gwarancja "najtańszego startu do smartfona". A to nie to samo. Zaiste, niedościgniony wytwór wyobraźni marketingowej.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.