Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Co roku na polskich stokach dochodzi do wypadków, a ich największe nasilenie ma miejsce w ferie. Z danych TOPR wynika, że w samym styczniu i lutym 2016 r. doszło do 600 wypadków, a w trakcie ferii zimowych ratownicy górscy interweniują na trasach narciarskich średnio 3 tys. razy.

Powszechne są urazy głowy, nóg czy nadgarstków. Podczas jazdy na snowboardzie najczęściej dochodzi do uszkodzenia nadgarstków i barków. Na nartach - do kontuzji kolan, głowy i żeber.

NNW w polskie góry...

Wybierając ubezpieczenie NNW na wyjazd w góry w Polsce, zwróć uwagę na to, czy jest do niego dołączone bogate assistance medyczne i świadczenia rehabilitacji. Takie ubezpieczenie zapewnia nie tylko odszkodowanie za wypadek, lecz także niezbędną pomoc tuż po zdarzeniu: wizytę lekarza, opiekę pielęgniarską, dostarczenie leków czy korepetycje z lekcji opuszczonych w związku z dłuższą hospitalizacją.

Rodzice dzieci w wieku szkolnym często zakładają, że jeżeli ich dziecko posiada NNW szkolne, to wszelkie zimowe szaleństwa są objęte zakresem umowy.

- Warto jednak pamiętać, że taka polisa często nie obejmuje uprawiania sportów, więc zalecamy, by ubezpieczenie NNW kupować poza szkołą jako indywidualną umowę. Jej kształt można wtedy dobrać do indywidualnych potrzeb. Dzięki niej otrzymamy odszkodowanie w sytuacji, gdy np. dziecko skręci kostkę czy złamie rękę podczas jazdy na nartach - mówi Małgorzata Skibińska, menedżer ds. majątkowych ubezpieczeń indywidualnych w Avivie.

...a polisa za granicę

Z kolei za granicą przyda się dodatkowe indywidualne ubezpieczenie turystyczne. W zależności od tego, jaki charakter ma wyjazd, należy taką polisę rozszerzyć o ryzyko amatorskiego uprawiania sportów (np. narciarstwo czy snowboard lub łyżwiarstwo) bądź uprawiania sportów ekstremalnych (np. narciarstwo poza wyznaczonymi trasami).

Pamiętaj jednak, że w każdej firmie ubezpieczeniowej zakres sportów uwzględnianych bądź wykluczanych z oferty może się różnić pomiędzy sobą, dlatego przed zawarciem umowy zawsze należy się zapoznać z ogólnymi warunkami ubezpieczenia (OWU).

- Ubezpieczenie jest szczególnie istotne, jeżeli wyjeżdżamy za granicę i zamierzamy uprawiać sporty zimowe. Jeżeli podróżujemy po Europie, warto, aby suma ubezpieczenia na koszty leczenia i assistance wynosiła minimum 100 tys. zł - mówi Sandra Bereza z towarzystwa ubezpieczeniowego Allianz.

W przypadku wyjazdów narciarskich dodatkowym elementem pakietu ubezpieczeniowego jest również ochrona w zakresie OC (odpowiedzialność cywilna za szkody wyrządzone przez ubezpieczonego). Czyli kiedy nasze dziecko wjedzie w innego narciarza, odszkodowanie zostanie wypłacone z takiej polisy. - Sugerowana wysokość sumy ubezpieczenia OC wynosi minimum 120 tys. zł - mówi Paweł Schön z Allianz Worldwide Partners. To dlatego, że średnie odszkodowania wypłacane z takich polis oscylują wokół 30 tys. euro.

Najdroższy helikopter

Dużo możemy wydać też na leczenie. I to mimo że mamy w kieszeni Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego, która zapewnia bezpłatną podstawową opiekę medyczną w takim zakresie, na jaki mogą liczyć obywatele danego państwa. Ale karta EKUZ nie zapewnia opieki w placówkach prywatnych. Nie zadziała również przy uprawianiu sportów ekstremalnych i nie pokryje transportu medycznego.

W większości państw, jeżeli nie mamy odpowiedniego ubezpieczenia, musimy pokryć wszelkie koszty akcji ratunkowej w górach. Tylko Polska jest tu wyjątkiem. Na Słowacji i w Alpach trzeba zapłacić. A opłata za interwencję ratowników wynosi minimum kilkaset euro. Jeśli wykorzystany zostanie helikopter ratunkowy, wzrasta ona do kilku tysięcy euro.

Podstawowe ubezpieczenie tygodniowego wyjazdu do kraju Unii Europejskiej kosztuje zaledwie kilkanaście złotych. Za tę kwotę możemy się ubezpieczyć na blisko 35 tys. zł kosztów leczenia, oddzielnie 30 tys. zł transportu medycznego i mieć ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków na sumę 15 tys. zł.

Nieco rozszerzone, za mniej więcej 30 zł, obejmuje koszty leczenia do 80 tys. zł i koszty transportu do 50 tys. zł. Gdy za polisę zapłacimy ok. 55 zł, towarzystwo ubezpieczeniowe bierze na siebie odpowiedzialność pokrycia kosztów leczenia do 250 tys. zł, a kosztów transportu - do 80 tys. zł.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.