Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Na początku ubiegłego roku pan Maciej K., adwokat z Warszawy, chciał wziąć kredyt. Złożył wniosek w banku i pieniędzy nie dostał, bo jest nierzetelnym dłużnikiem, który został wpisany do Krajowego Rejestru Długów.

- Tylko że ja nie miałem żadnych nieuregulowanych zobowiązań - mówi Maciej K. Po wyjściu z banku od razu poszedł do KRD. Zarejestrował się i pobrał raport o sobie. Kiedy go przejrzał, jeszcze bardziej się zdziwił. Ostatni wpis dotyczył "sprawy bezspornej", czyli bezspornego długu w kwocie 380 zł i 44 gr. Jako wierzyciela wpisano Easydebt Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty z Warszawy. Według raportu zobowiązanie powstało 30 stycznia 2013 roku.

- W tym wpisie zgadzał się tylko mój PESEL - mówi pan Maciej. - Imię inne. Nazwisko inne, adres inny, ale ja zostałem uznany za dłużnika!

Prawnik chce rewanżu

- W KRD dłużnicy są identyfikowani po numerze PESEL. Dlaczego tak? Bo nazwisko i adres można zmienić - mówi Andrzej Kulik, rzecznik KRD.

- To by oznaczało, że ktoś posłużył się moim PESEL-em albo popełnił błąd, wpisując go. Kto? Ten prawdziwy dłużnik, wierzyciel pierwotny, który sprzedał zobowiązanie, czy fundusz, który odkupił dług? - zastanawiał się pan Maciej.

Próbował dodzwonić się do wierzyciela - funduszu. Słał pisma. Bez skutku. Wreszcie w maju ub.r. zwrócił się bezpośrednio do KRD, by usunęli w "drodze reklamacji" nieprawidłowy wpis.

- KRD poinformował mnie, że na rozpatrzenie mojej prośby ma 21 dni. Ale nagle sprawa nabrała przyspieszenia i Easydebt Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty od ręki usunął mnie z bazy dłużników.

Wyglądało na to, że w maju 2016 r. problemy pana Macieja się skończyły. Nic z tych rzeczy.

Na początku grudnia ub. r adwokat zorientował się, że na jego koncie została zablokowana kwota ponad 1000 zł

- mBank wyjaśnił, że komornik z Koszalina prowadzi wobec mnie egzekucję. Okazało się, że chodzi nadal o ten sam niby mój dług. Uwziął się na mnie ten fundusz! - opowiada pan Maciej. Skontaktował się czym prędzej z komornikiem i po wymianie maili, przesłaniu dokumentów i wniosku o umorzenie postępowania egzekucyjnego komornik zwolnił zajętą kwotę.

Pan Maciej się jednak zawziął. Art. 48 pkt 1 ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych mówi: "Kto podaje do biura nieprawdziwą informację, podlega grzywnie do 30 tys. zł".

Podpierając się tym przepisem, pan Maciej złożył doniesienie na wierzyciela do prokuratury. Prokuratura sprawę umorzyła. Sprawą zajął się więc kolega po fachu - adwokat specjalizujący się w postępowaniach karnych. Złożył do sądu zażalenie na prokuratorskie postanowienie. Skutecznie.

- Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa przekazał sprawę ponownie prokuratorowi ze wskazaniem okoliczności do wyjaśnienia oraz czynności do przeprowadzenia - mówi mec. Adam Jasiński.

Sprawdzamy, kto zawinił

Postanowiłam wykonać robotę za prokuratora i rozesłałam pytania do wszystkich zainteresowanych. Chciałam się dowiedzieć, kto źle wpisał PESEL i kto nie zweryfikował danych. I od razu zaczęły się schody.

Spółka GetBack, czyli windykator zajmujący się niby-długiem pana Macieja: - Szczegółowe informacje na temat stanu sprawy stanowią tajemnicę funduszu.

Wierzyciel: - Mogło dojść do omyłkowego wskazania numeru PESEL już na etapie działania wierzyciela pierwotnego, od którego dług został nabyty. A tak w ogóle "informacje na temat tej sprawy mogą być objęte tajemnicą postępowania prokuratorskiego".

Sąd: - Powód (wierzyciel) pomylił się o jedną cyfrę w numerze PESEL prawdziwego dłużnika Michała O. A sąd, jeśli w pozwie jest podany PESEL, nie musi go w żaden sposób weryfikować.

Co ma do powiedzenia komornik? Potwierdza, że dostał tytuł wykonawczy z błędem.

Dlaczego bank zajął konto panu Maciejowi? Bo bank tak samo jak KRD identyfikuje dłużnika po numerze PESEL.

Wreszcie dlaczego fundusz wierzyciel, kiedy wykreślił prawnika z rejestru długów, od razu nie poinformował o pomyłce komornika, by go powstrzymać przed dalszymi czynnościami egzekucyjnymi wobec pana Macieja?

Na to pytanie odpowiedzi nie dostałam.

Nowelizacja, która niewiele zmieniła

7 lipca 2013 r. znowelizowano przepisy, tak by w końcu można było jednoznacznie identyfikować dłużnika. Zmiana weszła w życie po bardzo głośnej sprawie, kiedy komornik zajął konto i zabrał pieniądze emerytce z Sochaczewa. Zrobił to tylko dlatego, że miała imię i nazwisko takie same jak dłużniczka. Od tamtej pory wierzyciel ma wpisywać PESEL dłużnika, a jeśli nie może go podać, robi to za niego sąd. Tytuł wykonawczy trafiający do komornika powinien precyzyjnie wskazywać dłużnika. Życie pokazało, że w przepisach nadal jest dziura, w którą wpadł pan Maciej. Wygląda na to, że potrzebna jest nowelizacja nowelizacji - taka, by ktoś musiał sprawdzać, czy dane dłużnika są prawdziwe.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.